Mocarstwowe zapędy beniaminka

Rozmach przygotowań AZS Politechniki Krakowskiej obejmuje trenerów z kadr młodzieżowych, koszykarzy z ekstraklasy, stworzenie spółki akcyjnej i grę w Małej Hali Tauron Areny.

Kandydatem na trenera beniaminka II ligi jest doskonale znany w Krakowie Rafał Knap. Wychowanek Wisły, z którą zdobywał mistrzostwo Polski juniorów U-18, a potem występował także w seniorach, zawodnik i trener II-ligowej Cracovii oraz młodzieży w Regisie Wieliczka.
Dostałem propozycję od Politechniki i ustaliliśmy wszystkie warunki; projekt jest bardzo ciekawy, daje szanse na stworzenie czegoś trwałego – przyznaje 40-letni szkoleniowiec, któremu 30 czerwca kończy się kontrakt z MKS Dąbrowa Górnicza. – Rzecz w tym, że pojawiła się też bardzo mocna opcja z klubu młodzieżowego z Wybrzeża, gdzie mieszkają też moi najbliżsi. Muszę z nimi porozmawiać, bo w Gdyni mam teraz dom, a rodzina jest dla mnie najważniejsza. W ciągu dwóch tygodni podejmę decyzję, gdzie będę pracował. Niezależnie, co wybiorę, obiecałem Politechnice, że pomogę w kompletowaniu drużyny, więc rozmawiam w jej imieniu z koszykarzami, którzy mogliby ją wzmocnić. Jest też alternatywa trenerska, gdybym wybrał kierunek północny – nie będę wymieniał nazwisk, ale chodzi o szkoleniowców z dużym doświadczeniem, związanych z reprezentacjami młodzieżowymi kraju.
Sam Knap również był sztabie kadry narodowej (U-16), a w młodzieżowym baskecie odnosi znaczące sukcesy. Ma na koncie dwa złote i dwa brązowe medale mistrzostw Polski (z GTK Gdynia i MKS D.G.; w tym jeden z gimnazjady, a ostatni – z minionej niedzieli). – Koszykówka jest jedna – przekonuje pytany, czy ewentualna przesiadka na ławkę seniorską byłaby dużym problemem.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Marcin Kękuś, który zajmuje się wieloma kwestiami organizacyjnymi przy nowym zespole, a Knapa zna od dziecka (razem wywalczyli wspomniane mistrzostwo kraju U-18), zaznacza, że asystentami nowego trenera będzie on i Jerzy Dybała, który doprowadził PK do majowego awansu. Wylicza, że ofertę przedłużenia kontraktów otrzymali również zawodnicy: Przemysław Stecko, Jakub Dwernicki, Bartosz Szczytyński, Łukasz Pająk i Konrad Mamcarczyk.
– Do końca tygodnia mają czas na zastanowienie, czy podołają nowym wymaganiom – wyjaśnia. – Zakładamy, że w kadrze znajdzie się do pięciu dotychczasowych koszykarzy, pięciu-sześciu nowych i dwóch juniorów z Korony. Kilku chłopaków już wcześniej deklarowało, że chce skończyć karierę, ale gdyby reszta chciała grać, to możemy zgłosić rezerwy do III ligi.
Najbardziej elektryzujące, jak na beniaminka II ligi, są działania transferowe. W pogłoskach pojawiają się bardzo ciekawe nazwiska graczy z Tauron Basket Ligi i jej zaplecza, z jakimi Knap prowadził wstępne rozmowy – zwłaszcza jego byłych podopiecznych. Toczą się też negocjacje z jedną z największych agencji menedżerskich. – Nie jest prosto zbudować sobie zespół i grać – wzdycha Kękuś. – Wielu zawodników nie chce schodzić do II ligi bez względu na finanse, inni mają jeszcze ważne umowy, więc nie da się w tej chwili zaklepać sprawy. W każdym razie cel jest jeden: to ma być skład, który wywalczy awans do I ligi w najbliższym sezonie.

Aspiracje personalne AZS PK dają pojęcie o budżecie drużyny, sponsorowanej przez firmę paliwową R8. Powinien on wyraźnie przekroczyć pół miliona złotych. Z tego powodu zespół nie będzie funkcjonował w dotychczasowych strukturach. – Uznaliśmy, że trudno byłoby się rozliczać z tak dużych pieniędzy w warunkach klubu akademickiego – tłumaczy Kękuś. – Dlatego przygotowujemy się do stworzenia spółki akcyjnej. Staramy się budować wszystko tak, by miało ręce i nogi, a nie „na łapankę”: tu coś zrobimy, gdzie indziej coś załatwimy, a tam się nam uda.
Obrazu mocarstwowych zapędów beniaminka II ligi dopełnia chęć gry w działającym na wyobraźnię miejscu – na obiektach Tauron Areny Kraków. Choć oczywiście nie chodzi o Arenę Główną tylko Małą Halę, zwaną też treningową. Jest ona wyposażona w trybuny na ponad 300 miejsc. – Rozmawiamy z Urzędem Miasta i z operatorem hali; mam nadzieję, że skutek będzie pomyślny – opowiada Marcin Kękuś. – Chodzi nam o rozgrywanie w tym miejscu meczów ligowych i 1-2 treningi w tygodniu. Pozostałe zajęcia odbywałaby się w hali na Politechnice przy Kamiennej i na Koronie.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.