Moneyball

Można z tej statycznej gry, o niezrozumiałych dla większości europejczyków regułach, zrobić widowiskowy film? Da się? W Hollywood po raz kolejny udowodnili, że obraz o baseballu może być wciągający dla widzów na całym świecie.
Trudno się nie ekscytować, kiedy wyśmiewana drużyna „głupich, kiepskich i brzydkich” ustanawia rekord wygranych z rzędu w 103-letnich dziejach tamtejszej ligi. Albo te emocje ostatniego dnia okresu transferowego…
Amerykanie uwielbiają statystyki w sporcie; dla nich historia wizjonerskiej działalności menedżera Oakland Athletics, Billy Beane’a jest pasjonująca sama w sobie. Ale każdego musi zafascynować fakt, że opowieść o czymś tak bezdusznym jak cyfry potrafi być tak bardzo ludzka.

Scenariusz jest oparty na autentycznych wydarzeniach, opisanych m.in. w książce Michaela Lewisa „Moneyball: The Art Of Winning An Unfair Game”. Ekipa z Oakland traci trzech najlepszych zawodników („Pochlastali nas jak dawców narządów„), budżet ma nawet czterokrotnie niższy niż najlepsze drużyny, więc blade nadzieje może wiązać tylko ze skautingiem wśród obiecujących młodych.
Beane stawia na trzecią drogę: graczy wyselekcjonowanych w oparciu o statystyki poprzednich sezonów oraz program komputerowy. „Weźmiemy ludzi, których nikt nie dostrzega, bo mają oczywiste wady, ale z danych wynika, że będą zdobywać dla nas punkty” – wykłada teorię Peter Brand, jego pykniczny asystent.

Zdobywanie punktów w filmie często jest na drugim planie, za relacjami pomiędzy bohaterami. I przede wszystkim – za sylwetką Beane’a, nieustannie gryzącego w zębach swą przeszłość. Mógł otrzymać stypendium z prestiżowego uniwersytetu Stanforda, które odrzucił, zapowiadał się na gwiazdę baseballu, jednak nie zrobił kariery, miał piękną żonę, ale się rozwiedli, urodziła mu się urocza, utalentowana córka, lecz widuje ją rzadko…
Warto zobaczyć w filmie, jak radzi sobie z życiem, co zrobił z propozycją najwyższego w historii kontraktu menedżerskiego. W dodatkach na płycie pojawia się też pierwowzór postaci.
Na ekranie wciela się w nią Brad Pitt. Wielbicielki powinny być ukontentowane, choć przyda się pewna przestroga – w scenach przedstawiających bohatera kilkanaście lat wcześniej występuje młodszy aktor. I to jest znak czasu. Upływającego, niestety.
PAWEŁ FLESZAR

MONEYBALL. Prod.: USA. Rok: 2011. Reżyseria: Bennett Miller. Scenariusz: Aaron Sorkin, Steven Zaillian. Muzyka: Mychael Danna. Zdjęcia: Wally Pfister. Obsada: Brad Pitt, Jonah Hill, Philip Seymour Hoffman, Robin Wright, Chris Pratt, Stephen Bishop, Brent Jennings, Ken Medlock, Tammy Blanchard.
* stopka na podstawie filmweb.pl

Komentowanie zablokowane.