Motywacja w kodzie genetycznym

Siatkarze AGH 100RK AZS Kraków ulegli, 1:3, w sparingu z MCKiS Jaworzno, który w grupie VI drugiej ligi powinien być wymagającym rywalem dla Hutnika. Akademicy będą w tym tygodniu trenować z dwoma zespołami z ekstraklasy.

Był to pierwszy mecz siatkarzy w większej hali przy ul. Piastowskiej, w której będą występować w I lidze. Przystąpili do niego na mocno zaciągniętym hamulcu – skończyli tylko jeden z dziesięciu ataków. Było 5:11, 7:15, 10:18, 13:21, 17:22, 18:25. W drugim secie sytuacja nie poprawiła się, a jaworznianie – tak jak i poprzednio – wprawnie obijali blok rywali. 3:6, 7:12, 11:15, 14:18, 17:23, 19:25. – Jesteśmy po ciężkich zajęciach i „ziemia ich trzyma”, ale to nie może być usprawiedliwieniem. Wyniki mnie nie interesują, ale problemem jest rozwiązywanie sytuacji „na siatce”, pierwsza akcja – kręci głową trener „Agiehowców”, Andrzej Kubacki.
W trzeciej partii na boisku pojawili się Michał Dzierwa i Grzegorz Gnatek, kilka zmian, włącznie z libero, nastąpiło też u gości (składy znajdują się pod tekstem). Po fazie wahań (1:3, 4:6, 6:6, 8:8, 12:10) miejscowi odskoczyli na 18:10, 20:11 i 25:16, skutecznie kontrując.
Na czwartą odsłonę nie wyszli dwaj najbardziej doświadczeni zawodnicy MCKiS, którzy niegdyś zdobywali I ligę dla krakowskiej Wandy, Bartłomiej Soroka i Mariusz Syguła. Ich młodsi koledzy postawili na ostry serwis, przy stanie 6:12 mieli już trzy asy, a przeciwnicy zaliczyli kilka autów. Później wynik na ogół nie rozwijał się już tak jednostronnie – 9:12, 11;13, 12:16, 13:18, 16:18, 18:19 – bo gospodarze poprawili zagrywkę i blok. Doprowadzili do remisu 22:22, jednak dalej to 19-latkowie, Karol Borończyk i Marcin Mizera, załatwili kilka meczboli dla przyjezdnych. „Agiehowcy” wyrównywali, potem to oni mieli setbole, wreszcie przy stanie 30:30 skończyły się liczby na ręcznej tablicy wyników, co jakby zmitygowało siatkarzy. Wkrótce zrobiło się 30:32, po „czapie” na Dzierwie, który wcześniej udanie spisywał się w kontrach.

– Nie ma co ukrywać; nie gramy tego, co chcielibyśmy, co powinniśmy – mówi Kubacki (dłuższy wywiad z nim można przeczytać TUTAJ). – Do ligi jest jednak trochę czasu, postaramy się zlikwidować mankamenty.
Mają w tym pomóc wspólne treningi z zespołami Plus Ligi. Jutro ekipa AGH wyjeżdża do Kędzierzyna-Koźla, gdzie będzie ćwiczyć z ZAKSĄ, natomiast w czwartek i piątek czekają ją zajęcia z AZS Częstochowa, zakończone sparingiem.
Nieciekawa jest też kondycja zdrowotna. Rehabilituje się Patryk Łaba, kontuzja palca wyłączyła w ubiegłym tygodniu Daniela Górskiego, teraz zachorował Tomasz Głód, a u Pawła Pietkiewicza jest podejrzenie naciągnięcia mięśnia czworogłowego. Wraca za to Paweł Halaba, a Karol Galiński, który dzisiaj występował jako libero, powinien w tym tygodniu zacząć skakać.
W dzisiejszym sparingu nie grali zresztą wszyscy zdolni do gry zawodnicy, a ci, którzy akurat nie brali udziału w konfrontacji – mieli osobne zajęcia w sąsiedniej hali z trenerem przygotowania fizycznego, Kacprem Osuchem.

Dla jaworznian był to kolejny dobry występ, wszak w miniony weekend odnieśli komplet trzech zwycięstw na turnieju w Andrychowie (pisaliśmy o nim na naszym profilu na FB), a wcześniej zremisowali z silnymi Czarnymi Katowice.
– Sierpień przepracowaliśmy bardzo mocno, po dwa razy dziennie; ton nadawali najstarsi, Soroka i Syguła, a pozostali biorą przykład z ich profesjonalizmu – opowiada szkoleniowiec MCKiS, Mariusz Łoziński, który w ramach tego samego klubu krąży pomiędzy drużyną żeńską a męską. W tym sezonie zaczyna kolejne podejście do tej drugiej, którą prowadził już w I lidze.
– Postanowił pan wrócić do siatkarzy, czy panu kazali?
– No właśnie… Kiedy pracodawca coś sugeruje, to nie za bardzo wypada odmówić – uśmiecha się Łoziński. – Ale nie żałuję. Kiedy ma się zespół walczaków, to równie dobrze się pracuje z kobietami, co z mężczyznami. Może tylko drugoligowa siatkówka jest w męskim wydaniu na nieco wyższym poziomie.
– A kogo łatwiej zmotywować do treningu, do walki w meczu?
– Wszystko zależy od tego, jak sobie trener to poukłada, jakie zasady, rygory zdoła wpoić podopiecznym. Uważam, że nie ma lepszej motywacji, niż chęć pokazania się, wypromowania, aby trafić do wyższej ligi. Mam dużo chłopaków, którzy chyba zrozumieli, że to powinno być ich celem. No i jest dwóch starszych, którzy motywację mają zakodowaną w genach.
– A jakiś cel grupowy?
– Chcemy mieć satysfakcję z gry w lidze. Ostatnio los trochę skomplikował nam plany, bo w Andrychowie kontuzję odniósł nasz podstawowy środkowy, Krzysiek Fitrzyk, przez co może pauzować co najmniej dwa miesiące. Najpierw chcielibyśmy się zakwalifikować do czołowej czwórki po sezonie zasadniczym.
PAWEŁ FLESZAR

AGH 100RK AZS Kraków – MCKiS Energetyk Jaworzno 1:3 (18:25, 19:25, 25:16, 30:32)
Sędziował: Daniel Górski.
AGH: Kosiek, Małysza, Dudziński, Walczykowski, Smolarczyk, Szalacha oraz Galiński (l), Gnatek, Dzierwa. Trener: Andrzej Kubacki.
MCKiS: Syguła, Soroka, Olszowski, Borończyk, Mizera, Stącel oraz Warchoł (l), Smoliński (l), Wyspiański, Michał Łoziński, Gruszowski. Trener: Mariusz Łoziński.

Komentowanie zablokowane.