Na AGH wynaleźli metodę na synergię

Kamil Maruszczyk i Adam Smolarczyk po triumfie w rywalizacji wojewódzkiej teraz zajęli pierwsze miejsce w turnieju Strefy C akademickich mistrzostw Polski w siatkówce plażowej. Ich następnym wyzwaniem są finały AMP w Gdyni, gdzie pojadą z dwiema innymi krakowskimi parami.

Jak powstał ten duet i jak zwyciężył w akademickich mistrzostwach Małopolski – opisywaliśmy TUTAJ. W silniejszej konkurencji Kamil i Adam nie stracili starego napędu. Wchodząc do ósemki gwarantującej bilety na finały stracili tylko po 12 punktów w każdym z dwóch setów, a kwalifikując się do czołowej czwórki w drugiej odsłonie oddali przeciwnikom zaledwie dziewięć „oczek”. Dopiero w półfinale, z Michałem Dzierwą i Marcinem Nowakowskim z AWF, trochę się zadyszeli. Także dosłownie. Zakatarzony Maruszczyk ciężko oddychał, a Smolarczykowi puściła się w drugiej partii krew z nosa. Wzięli wówczas przerwę medyczną, potem odwrócili licznik z 5:7 na 8:7; „Maro” wyżywał się w akcjach sytuacyjnych, to uderzył z drugiej, to lewą ręką. 12:8, 12:10, 15:11, 15:14, 17:14, 21:16. Wcześniej, w pierwszej części prowadzili nawet 12:5, zgubili to, ale od 16:17 skoczyli na 20:17, a przy 20:19 Kamil obił ręce „Majkela”.
W finale trafili na Bartłomieja Malca i Macieja Szymczyka z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, których pokonali już na początku turnieju, tracąc wówczas swojego jedynego seta (wszystkie wyniki znajdują się pod spodem).

Malec, niegdyś brązowy medalista mistrzostw Europy U-18, a przed tygodniem trzeci w eliminacjach mistrzostw Polski – Obłędnej Plaży – w Zbąszyniu, był najbardziej ekscytującym zawodnikiem Strefy C. Ataki z drugiej piłki wykonywał regularnie i skutecznie, wywracając każdą taktykę rywali. Ich zespół był doskonałym przykładem, jak można zamaskować mankamenty, a uwydatnić zalety, a także jak w plażówce działa efekt synergii. Szymczyk prezentował się dobrze lub bardzo dobrze, nie tylko dzięki wystawom czy wskazówkom partnera, ale po prostu czując się coraz pewniej u jego boku. Czasem ich zachowanie było tyleż zabawne, co ujmujące:
– Moja wina! – żałował po przegranej akcji Maciej.
– No, coś ty, moja! – przekonywał Bartłomiej.
Szymczyk w niedzielę musiał na dodatek znosić życzliwą, ale prześmiewczą widownię złożoną z siatkarzy z innych lubelskich uczelni, przez kilka godzin to intonującą: „Maaciek z KUuL-u!„, to tytułującą go „łysym wężem”. Nie brakowało mu jednak poczucia humoru i autoironii, bo po półfinałowym zwycięstwie ryknął z zaciśniętymi pięściami: „Mistrz Jędrzejowa!! Najlepszy w tym kraju!”.

Pokonali wówczas Bartoszy, Księżarka i Luksa, którzy do tego momentu radzili sobie jeszcze lepiej niż ich koledzy z AGH. Była to najbardziej zacięta konfrontacja dwudniowego turnieju; w każdym z trzech setów rozstrzygnięcie zapadało minimalną różnicą. W pierwszym „Agiehowcy” zniwelowali przewagę lublinian z 19:15 do 19:18, ale przy 20:19 pozbawił ich złudzeń Szymczyk.
W drugim sami odskakiwali na 12:9, 17:14 i 20:17, a ostatni punkt przyniosła im siatka przeciwników. W trzecim było 14:11 dla KUL i meczbol w powietrzu, ale „Książka” zablokował jedną ręką, a następna piłka po długiej wymianie powędrowała w aut. Rywale wzięli czas, po którym z powodzeniem uderzył Malec.

W finale mniej było emocji w dwóch pierwszych odsłonach, za to zbyt dużo – w trzeciej. Przy stanie 12:12 sędzia uznał za autowy plas Maruszczyka po prostej, nie chcąc opuścić słupka i sprawdzić śladu. Krakowianie niewiele wcześniej mieli do niego pretensje o inną decyzję, teraz podenerwowany Smolarczyk przeszedł pod siatką, za co został ukarany czerwoną kartką i stratą punktu. 14:12, „Maro” swoje pretensje ubierał z coraz mniej parlamentarne słowa i zobaczył złączoną czerwoną i żółtą kartkę.
To powinno wiązać się z następnym 1 pkt przyznanym ekipie KUL i zakończeniem spotkania rezultatem 15:12 w tie-breaku. Ale kiedy odwrócili się, schodząc z boiska, arbiter powiedział: „Zaczekajcie, za to drugie nie ma punktu” i wznowił grę przy stanie 14:12. Czym nie odświeżył atmosfery, już do końca napiętej i obfitującej w szyderstwa, również wśród publiczności, za to uratował sportowy wymiar rozstrzygnięcia. Kamil ściął, Adam posłał asa i od 14:14 wszystko zaczęło się od nowa. Mieli kolejną piłkę w górze, jednak dobitka „Smolcziego” trafiła Bartka w głowę i po nieporadnej obronie przeciwnicy zdobyli w ten sposób kolejnego meczbola. Lublinianie w sumie mieli ich pięć, a zespół AGH zamknął sprawę przy trzecim. Dwie ostatnie kontry, w tym jedną po własnej obronie, wykonał Smolarczyk.

Spotkanie o trzecie miejsce było w porównaniu wręcz senne. W pierwszej partii, gdy na tablicy widniał remis 17:17, Nowakowski podbił piłkę w półprzysiadzie, wstał i plasem posłał ją przed linię. On też ścinał przy 20:18, a w drugiej odsłonie odskoczyli nawet na 17:10 i 20:13.
– Twardziele, twardziele… – kwitował ich sobotnią postawę trener Akademii Wychowania Fizycznego, Tomasz Klocek. W niedzielę zaliczyli nie mniej wrażeń, włącznie ze zranioną stopą Dzierwy w konfrontacji o wejście do czwórki.
Pierwsze, trzecie i czwarte miejsce podczas odbywającego się na obiektach Politechniki Rzeszowskiej turnieju półfinałowego AMP jest bardzo dobrym osiągnięciem krakowskich duetów, za to fakt, że tylko trzy z siedmiu zakwalifikowały się do finałów – już niekoniecznie. Część wycięli Malec i Szymczyk, jedną wyeliminowali koledzy.
Krakowianie mieli też kłopoty z utrzymaniem regularności.
Sebastian Popek i Grzegorz Glanowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego zrzucili z lewej strony drabinki Dzierwę i Nowakowskiego, ale potem sami z niej zlecieli, a po prawej stronie poradzili sobie gorzej od nich.
Ich kumple z UJ, Tomasz Dudek i Krzysztof Wiśniewski wytrzymali bombardowanie serwisowe stawiających na maksymalne ryzyko Szymona Pałki i Jakuba Wosia z Politechniki Rzeszowskiej. Za to wcześniej nie sprostali zbijającemu z niedosiężnego pułapu świeżo upieczonemu pierwszoligowcowi, Pawłowi Rusinowi z TSV Sanok i Uniwersytetu Rzeszowskiego. Udało mu się parę fantastycznych „gwoździ”, po czym żartował z obserwatorami, że tak naprawdę nie atakuje przez siatkę, ale po drugiej jej stronie – bez niej.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z turnieju półfinałowego AMP siatkarek plażowych można przeczytać TUTAJ.

I runda z lewej strony drabinki: Kamil Majewski, Grzegorz Kowalczyk (AWF Biała Podlaska) – Igor Jabłoński, Maciej Dominiak (Collegium Medicum UJ) 10:15, 15:10, 15:6; Michał Matyśniak, Mateusz Lewoc (PWSZ II Krosno) – Sebastian Popek, Grzegorz Glanowski (Uniwersytet Jagielloński II) 15:5, 18:16; Andrzej Bieńko, Łukasz Wróbel (UMCS II Lublin) – wolny los; Bartosz Księżarek, Bartosz Luks (AGH II) – Szymon Pałka, Jakub Woś (Politechnika Rzeszowska II) 15:13, 15:7; Tomasz Dudek, Krzysztof Wiśniewski (UJ I) – Andrzej Matwiejczyk, Mateusz Kawęcki (AWF Kraków III) 15:12, 15:11; Marcin Mizera, Daniel Kmita (PWSZ I) – Robert Chrzuszcz, Karol Duda (Politechnika Świętokrzyska II) 15:5, 15:7; Maciej Cebula, Tomasz Kotyla (Uniwersytet Rzeszowski II) – Jakub Chudziński, Przemysław Klauza (AWF K. II) 15:13, 9:15, 15:12; Maciej Szymczyk, Bartłomiej Malec (Katolicki Uniwersytet Lubelski) – wolny los;
II runda z lewej: Krzysztof Pigłowski, Maciej Kołodziejczyk (UMCS I) – Majewski, Kowalczyk 15:13, 15:11; Popek, Glanowski – Michał Dzierwa, Marcin Nowakowski (AWF K. I) 10:15, 15:13, 15:10; Bieńko, Wróbel – Tomasz Kosno, Paweł Wieczorkowski (Uniwersytet Jana Kazimierza Kielce) 15:0, 15:0 wo.; Księżarek, Luks – Mateusz Jędrych, Robert Kuźdub (PŚK I) 15:12, 15:6; Paweł Rusin, Ernest Plizga (URz I) – Dudek, Wiśniewski 15:8, 15:9; Mizera, Kmita – Sebastian Hałas, Tobiasz Kaniewski (Politechnika Lubelska) 13:15, 23:21, 15:11; Cebula, Kotyla – Jakub Filip, Szymon Soboń (PRz I) 15:6, 15:12; Adam Smolarczyk, Kamil Maruszczyk (AGH I) – Szymczyk, Malec 7:15, 15:5, 15:12;
o wejście do szóstki z lewej: Pigłowski, Kołodziejczyk – Popek, Glanowski 21:15, 21:18; Księżarek, Luks – Bieńko, Wróbel 21:16, 21:17; Rusin, Plizga – Mizera, Kmita 21:19, 21:19; Smolarczyk, Maruszczyk – Cebula, Kotyla 21:12, 21:12;
I runda z prawej strony: Szymczyk, Malec – Jabłoński, Dominiak 15:12, 15:12; Filip, Soboń – Matyśniak, Lewoc 17:15, 15:13; Hałas, Kaniewski – wolny los; Dudek, Wiśniewski – Pałka, Woś 15:12, 7:15, 15:13; Chrzuszcz, Duda – Matwiejczyk, Kawęcki 15:13, 15:9; Kosno, Wieczorkowski – Jędrych, Kuźdub 15:10, 15:8; Dzierwa, Nowakowski – Chudziński, Klauza 15:12, 15:11; Majewski, Kowalczyk – wolny los;
II runda z prawej: Szymczyk, Malec – Filip, Soboń 18:16, 15:4; Hałas, Kaniewski -Dudek, Wiśniewski 15:11, 15:9; Chrzuszcz, Duda – Kosno, Wieczorkowski 15:10, 15:12; Dzierwa, Nowakowski – Majewski, Kowalczyk 15:10, 15:13;
o wejście do ósemki z prawej: Szymczyk, Malec – Glanowski, Popek 21:17, 21:12; Hałas, Kaniewski – Bieńko, Wróbel 24:22, 21:17; Chrzuszcz, Duda – Mizera, Kmita 23:21, 21:18; Dzierwa, Nowakowski – Cebula, Kotyla 21:17, 24:22;
o wejście do czwórki z lewej: Księżarek, Luks – Pigłowski, Kołodziejczyk 21:17, 21:14; Smolarczyk, Maruszczyk – Rusin, Plizga 21:16, 21:9;
o wejście do szóstki z prawej: Szymczyk, Malec – Hałas, Kaniewski 21:19, 21:18; Dzierwa, Nowakowski – Chrzuszcz, Duda 21:9, 21:19;
o wejście do czwórki z prawej: Szymczyk, Malec – Rusin, Plizga 21:11; Dzierwa, Nowakowski – Pigłowski, Kołodziejczyk 24:22, 21:16;
półfinały: Szymczyk, Malec – Księżarek, Luks 21:19, 19:21, 15:13; Smolarczyk, Maruszczyk – Dzierwa, Nowakowski 21:19, 21:16;
o 7. miejsce: Hałas, Kaniewski – Chrzuszcz, Duda 21:18;
o 5. miejsce: Pigłowski, Kołodziejczyk – Rusin, Plizga 21:17;
o 3. miejsce: Dzierwa, Nowakowski – Księżarek, Luks 21:19, 21:15;
o 1. miejsce: Smolarczyk, Maruszczyk – Szymczyk, Malec 18:21, 21:13, 21:19.

Komentowanie zablokowane.