Na dzień dobry – autowykluczenie

Siatkarze Hutnika Kraków w pierwszym dniu turnieju półfinałowego o awans do I ligi ulegli wyraźnie jego gospodarzom, Czarnym Katowice, 0:3. Zachowują jednak szanse przejścia do finałów w sobotnio-niedzielnych meczach.

Wszystkie trzy sety przebiegały, z drobnymi modyfikacjami, według utartego scenariusza: na starcie kilkupunktowe prowadzenie gospodarzy, zawsze okraszone asowym flotem Łukasza Rocha, potem różnica nieco się zmniejsza, aż wreszcie pogoń nowohuckiej ekipy skutkuje nawiązaniem bliskiego kontaktu, około połowy. I wtedy katowiczanie odskakują, zyskując bezpieczną przewagę, dającą im zwycięstwo w partii.
W pierwszej było 5:2, 7:3, 8:6, 11:7, 11:9, kiedy goście dzięki zagraniom Pawła Golca wyrównali na 12:12. Dalej mieli okazję do dobitki, ale Rafał Sokołowski oddał ją rywalom. Rafał Sobański dwukrotnie skontrował sytuacyjnie, do tego dołożył blok, a Łukasz Jurkojć ratując uciekającą za taśmę piłkę – wrzucił ją lewą ręką w pole przeciwników. 17:12, po asie Kornela Przystała – 20:14, a palmę widowiskowości odebrał Sobański, który po własnym przyjęciu w piątej strefie ścinał dynamicznie z tegoż miejsca. 22:16, 24:17, 25:18.
W drugiej na tablicy świeciło się 3:0, 3:2, 5:3, 7:5, 9:6, 9:8, 11:10, 12:11. Wówczas przyjezdni zepsuli serwis, a miejscowi w kolejnych szarpnięciach odsadzali się na 14:11, 16:12, 18:13, 20:14. Jurkojć i Roch punktowali „czapami”, Marcin Kozioł atakiem, Maciej Naliwajko podaniem. Hutnicy dzięki obronom i kontrom zbliżyli się na 23:20, lecz Kozioł oraz blok Naliwajki z Rochem rozwiali wątpliwości. 25:20.
Niezłą zmianę w tamtym okresie dał Paweł Samborski i pozostał na parkiecie już do końca.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Nowohucki team na inaugurację turnieju zmierzył się z najsilniejszym, przynajmniej personalnie, zespołem. Nie pokazał się wprawdzie na parkiecie Petr Divis, którego kariera i życiorys są najciekawsze – od zwycięstwa w Lidze Mistrzów w barwach AS Cannes, po brawurową ucieczkę przed kontrolą antydopingową przez okno szatni częstochowskiej hali, kiedy reprezentował Polską Energię Sosnowiec. Nie zabrakło jednak zawodników z pewnymi osiągnięciami i doświadczeniami, jak Jurkojć czy Naliwajko. Do tego grupa ubiegłosezonowych siatkarzy TKS Tychy, wraz z ówczesnym trenerem tego klubu Grzegorzem Słabym (dołączył do nich w Katowicach kilka tygodni temu), którzy przed rokiem zdegradowali z I ligi inną krakowską drużynę, AGH 100RK AZS.
Hutnicy mieliby szanse na nawiązanie bardziej wyrównanej walki, ale sami ją sobie odebrali. Nie zrobili przeciwnikom żadnej krzywdy serwisami (a to był w tym sezonie bodaj największy ich atut), przede wszystkim jednak – sami wykluczali się z gry, psując je nagminnie.
W dwóch pierwszych odsłonach sfuszerowali kilkanaście razy, w trzeciej nieco mniej, wtedy też nieco częściej zapis był remisowy. 3:1, 5;2, 6:3, 6:6, 7:7, 10:8, 10:10, 11:11. Zbicie Sobańskiego, as Kozioła, błąd odbicia gości i 14:11. Sekwencja akcji miejscowych z II linii i blok na skrzydle (17:12), atak i as Naliwajki (22:16), krótka Przystała (25:19). Przy 10:10 podkręcił kostkę wyśmienity, jak na ten poziom, reżyser Czarnych, Jurkojć, ale pozostał na boisku i dopiero przy 18:14 zluzował go były rozgrywający Wandy Kraków, Łukasz Szablewski.

Dzisiaj jeszcze w – tyleż ładnej i przestronnej, co pustej – hali w katowickich Szopienicach TSV Cellfast Sanok zmierzy się z Volleyem Rybnik. Hutnik w sobotę o g. 16 zagra z TSV Cellfast, a w niedzielę o g. 11 – z Volleyem. Relacje na żywo z wszystkich spotkań można oglądać w tv internetowej TUTAJ.
Dwie najlepsze drużyny z turnieju awansują do finałów.
PAWEŁ FLESZAR

CZARNI Katowice – HUTNIK Kraków (25:18, 25:20, 25:19)
Sędziowali: Łukasz Ciszewski i Bartosz Jabłoński (Łódź).
CZARNI: Jurkojć, Naliwajko, Roch, Kozioł, Sobański, Przystał oraz Januszewski (l), Skrzeciński (l), Lisicki, Szablewski. Trener: Grzegorz Słaby.
HUTNIK: Adamski, Kowalski, Obuchowicz, Ferek, Golec, Sokołowski oraz Szymczak (l), Podleśny, Kołek, Samborski, Klimczak, Maruszczyk. Trener: Jerzy Piwowar.

Komentowanie zablokowane.