Na jednej nodze do półfinału

Damian Wojtasik z Jarosławem Lechem oraz Sebastian Sobczak z Piotrem Janiakiem nie ponieśli porażki i zapewnili sobie awans do czołowej czwórki krakowskiego Grand Prix. W grze pozostają jednak również cztery inne pary, a wiele spotkań pokazało, że na piasku przy Bulwarowej niczego nie można być pewnym.

W sobotnie przedpołudnie dwukrotnie wystąpili na boiskach przy Zalewie Nowohuckim trenujący tu na co dzień Paweł Piwowarczyk i Piotr Słonina. Najpierw wyraźnie ulegli Łukaszowi i Sebastianowi Kaczmarkom (13:21, 12:21) i przeszli na prawą stronę drabinki (obowiązuje tzw. system brazylijski – „podwójnych eliminacji” – odpada się dopiero po dwóch porażkach). Tam pokazali, że „dzikiej karty” nie otrzymali tylko za pochodzenie – stoczyli bardzo twardy bój z jedną z ikon polskiej plażówki – czterokrotnym mistrzem Polski (pierwszy raz już 10 lat temu), Damianem Lisieckim oraz partnerującym mu Marcinem Iglewskim. Ulegli 20:22, 18:21.

Palmę jakości dzierżyli dzisiaj Sobczak i Janiak, którzy w II rundzie wzięli udział w stojącym na bardzo dobrym poziomie meczu z Dawidem Popkiem i Michałem Makowskim. Wygrali go i o półfinał walczyli z duetem z kadry młodzieżowej: Maciej RudolMaciej Kosiak. W każdym secie młodzież musiała się wyszumieć, w pierwszym prowadząc nawet 17:13 i 19:15. Wówczas jednak zaczęła się pogoń przeciwników, zakończona atakiem Janiaka na 19:19, on też w identyczny sposób zamknął sprawę przy stanie 22:20.
Do połowy drugiej partii inicjatywa należała do pary Maciejów (12:9), ale odtąd sytuacja się wyrównała, a na finiszu Sobczak w jednej akcji przeszedł od obrony do kontry, a w następną uwieńczył blokiem Janiak (21:18).

Lech i Wojtasik przyjechali tu w roli faworytów, z dwoma zwycięstwami – w Toruniu i Wrześni – na koncie, ale i ze skręconą w miniony wtorek kostką tego drugiego. Na piasek Damian wychodził z usztywnionym stawem, mroził go w przerwach między trzema spotkaniami, w których wystąpił. Nie miał może normalnej dynamiki, ale akurat na finał spotkania o wejście do półfinału, z Rafałem Matusiakiem i Dominikiem Witczakiem, skoczył w górę i walnął z całej siły – 21:16. Wcześniej w tymże, drugim secie szalał Lech, odciążając kontuzjowanego kolegę – serwował ostro i biegł pod siatkę do bloku – remis był tylko raz (13:13), a zwykle Jarek z Damianem prowadzili dosyć wyraźnie (7:1, 9:3, 10:7, 13:9, 17:14, 19:15).
Pierwsza partia była bardziej wyrównana; zwijał się Witczak (za którym na pobliskiej trybunce ściskała kciuki żona Anna, reprezentacyjna siatkarka), dobrą passę serwisową (od 8:8 do 12:8) rozpoczętą asem zaliczył Matusiak. Szybko jednak zrobiło się 13:13, a przy 19:19 dwie piłki popsuli: jedną wyrzucając w aut, a następną wpuszczając tuż za siatką w błędnym przypuszczeniu, że spada po stronie przeciwników (19:21).

Najciekawsza była jednak konfrontacja o wejście do szóstki, po prawej stronie drabinki, między Tomaszem Sińczakiem i Bartłomiejem Kiernozem a Marcinem Melnarowiczem i Mateuszem Radojewskim. Ci pierwsi rządzili przez półtorej partii, w pierwszej prowadząc 6:0, 9:3, 13:6, 14:9, 16:13 i 21:16, a w drugiej 5:2, 9:7, 13:9, 15:11. Prawie nie tracili inicjatywy, Sińczak obezwładniał sprytem, kręcąc ręką w ataku we wszystkie strony. Przeważali 18:13, kiedy… wszystko się odwróciło. Trzęsieni ziemi zaczęło się od ataku i asa Melnarowicza, skończyło dwoma zbiciami Radojewskiego (18:18), a potem trzy ataki Melnarowicza oraz obrona sprzężona z kontrą Radojewskiego dały im zwycięstwo 22:20. W tie-breaku już nie wypuścili zszokowanych rywali z uścisku, bronili wiele ich zagrań i bezlitośnie punktowali na siatce, kontrolując rezultat – 3:2, 5:4, 7:5, 11:5, 11:7, 13:7, 15:8.

Przewagi długiego finiszu nad piorunującym startem w tej samej fazie (o wejście do szóstki) próbowali dowieść również Michał Bernyś i Przemysław Jeton. W pierwszej odsłonie kompletnie zdominowani przez Popka i Makowskiego (0:4, 2:8, 4:13, 7:15, 10:18, 12:20, 13:21), na drugą wyszli jak na nowo narodzeni. Osią wyniku był remis – 5:5, 7:5, 7:9, 11:11, 13:13, 14:16, 18:19, a przy stanie 19:20 Popek uderzył w aut i zaraz został zaczapowany przez Jetona – 21:20. Szybko jednak zrehabilitował się ścięciem po głębokim skosie, a dwie ostatnie piłki padły na siatce łupem Makowskiego (21:23).
Zwycięzcy dwóch ostatnich pojedynków rozpoczną jutro o godz. 10 zmagania w szóstce (skrócony program i dzisiejsze wyniki można znaleźć poniżej), a poza nimi, późniejszymi półfinałami i meczami o czołowe miejsca – zostanie rozegrany pokazowy pojedynek kobiet.
PAWEŁ FLESZAR

Zapowiedź turnieju można znaleźć TUTAJ, relację z eliminacji TUTAJ, a z niedzielnych finałów TUTAJ.

O wejście do szóstki (prawa strona drabinki): Marcin Melnarowicz, Mateusz Radojewski – Tomasz Sińczak, Bartłomiej Kiernoz 16:21, 22:20, 15:8, Dawid Popek, Michał Makowski – Przemysław Jeton, Michał Bernyś 21:13, 23:21.
O wejście do półfinału (lewa strona): Sebastian Sobczak, Piotr Janiak – Maciej Rudol, Maciej Kosiak 22:20, 21:18, Damian Wojtasik, Jarosław Lech – Rafał Matusiak, Dominik Witczak 21:19, 21:16.

Niedziela, 24 czerwca
O wejście do półfinału (prawa strona) – godz. 10: Witczak, Matusiak – Popek, Makowski; Rudol, Kosiak – Melnarowicz, Radojewski.
Półfinały – godz. 11: Sobczak, Janiak – Witczak, Matusiak/Popek, Makowski; Wojtasik, Lech – Rudol, Kosiak/Melnarowicz, Radojewski.

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*