Na luzaku, z wolną głową

W dość powszechnej opinii to miał być ostatni mecz Armatury Elitesek w sezonie. Tymczasem krakowianki w świetnym stylu pokonały Siódemkę Legionovię, 3:1 (25:21, 25:9, 15:25, 25:22), czym prolongowały swój udział w play off co najmniej do niedzieli, kiedy o godz. 16 znowu podejmą rywalki w hali UEK.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Mistrzem ceremonii gospodyń była dzisiaj Justyna Ordak, która pojawiła się na parkiecie w I partii przy stanie 19:19. Wcześniej jej koleżanki zdążyły zyskać sporą przewagę (17:12) i ją stracić, a obie drużyny z powodzeniem forsowały grę przez środkowe. Justyna tego nie zmieniała – wypuściła na krótką Katarzynę Połeć i Jowitę Jaroszewicz – ale też sama dołożyła punkt, oszukując nad siatką sporo wyższą Małgorzatę Skorupę, a dwa inne (w tym ostatni) przyniosły bloki Jaroszewicz na Ilonie Gierak.

Popisem Ordak i zespołu był drugi set. Zaczął się od serii jej serwisów (w tym asa, w sam narożnik boiska) i prowadzenia 8:2, a później trwał pokaz obrony i organizacji kontrataku, który miejscowe zdołały wyprowadzić z większości podbitych w polu piłek. Swój prywatny festiwal urządziła Połeć, która czapowała każdą rywalkę, jaka weszła jej w oczy: najpierw Małgorzatę Plebanek, potem wpuszczoną za nią Gierak i wreszcie Annę Sołodkowicz, kiedy ta dotarła do pierwszej linii. Było 11:4, 13:5, 18:6, 22:7; Legionovia w niczym nie przypominała drużyny, która zdominowała w tym roku I ligę, a Armatura Eliteski – ekipy, która czterokrotnie dotychczas jej uległa. – Już ostatni mecz w Legionowie był zacięty i byłyśmy rozgoryczone przegranymi na przewagi – wyjaśniała Ordak. – Poza tym dzisiaj nie miałyśmy już nic do stracenia; wyszłyśmy na luzaku, z głową wolną od niepotrzebnych myśli.

W czwartej partii efekt nie był dużo gorszy niż w drugiej. Znowu po podaniach Ordak i jej urozmaiconemu rozegraniu krakowianki przeważały 7:1, 9:4, 14:8, 16:9, 18:10, 23:18, 24:19. Wprawdzie przeciwniczki odrabiały nieco strat – 9:6, 18:15, 24:21 – ale zawsze ich passę przerywała Katarzyna Walawender, przejmując pałeczkę od udanie spisujących się wcześniej skrzydłowych, szczególnie Barbary Kubieniec. Spotkanie skończyła krótką Jaroszewicz, dla której było to szóste skuteczne uderzenie ze środka w tym secie.
To nawet trochę dziwne, że tak dobry zespół do tego stopnia chwilami nie mógł nam ustać – komentował trener gospodyń, Tomasz Klocek. Po zbyt czynnym uczestnictwie w zajęciach z zawodniczkami (był serwującym) cierpi na poważne bóle pleców. Uwagi w przerwach przekazywał oparty o krzesło na kółkach, za pomocą którego przemieszczał się też po hali. – Gorzej widać boisko i nie mogę podjechać krzesłem do linii bocznej, żeby coś powiedzieć, ale dzisiaj nie było to potrzebne – podsumował.

Jego podopieczne prezentowały się tak dobrze, że działacze Legionovii mający sporo pretensji do sędziów, każde dotyczące ich zdanie zaczynali od tego rodzaju słów: „Armatura zagrała kapitalny mecz i zasłużenie zwyciężyła…„.
Z kolei o tym, jak groźne potrafią być przyjezdne i że nie można dać im chwili wytchnienia przekonała trzecie partia. Od stanu 8:8 legionowianki odskoczyły na 14:8 wykorzystując kłopoty gospodyń z przyjęciem podań Marty Łukaszewskiej, a także przejęcie inicjatywy na siatce przez Jolantę Studzienną. Miejscowe zbliżyły się jeszcze na 14:18, ale kres ich nadziejom położyły serwisy (w tym as) Kingi Bąk – 14:23. – Nie licząc tego fragmentu coś się u nas załamało, skończyła się mądra gra – kręcił głową szkoleniowiec gości, Wojciech Lalek. – Chwilami się nawet nie denerwowałem, bo denerwować to się można, gdy jest jakaś gra, walka… Myślę jednak, że jutro będzie widowisko: „Ekonomiczna” złapała dobrą dyspozycję, ale u mnie jest sporo dziewczyn, które nie czują się dobrze z porażkami.
Czy teraz, po zwycięstwie, nie zaczniemy się zastanawiać, co nas czeka? Nie, liczę, że znowu wyjdziemy z „wolną głową” – przekonywała Justyna Ordak. – Mam nadzieję, że już nauczyłyśmy się z Legionovią grać.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z sobotniego meczu można przeczytać TUTAJ.

ARMATURA ELITESKI UE Kraków – SIÓDEMKA LEGIONOVIA Legionowo 3:1 (25:21, 25:9, 15:25, 25:22)
Sędziowali: Grzegorz Janusz (Jasło) i Marek Litwiński (Jarosław). Widzów: 350.
UEK: Kuskowska, Walawender, Jaroszewicz, Żochowska, Kubieniec, Połeć oraz Borek (l), Sachmacińska, Ordak, Starzyk-Bonach, Rzenno. Trener: Tomasz Klocek.
LEGIONOVIA: Bąk, Sołodkowicz, Skorupa, Łukaszewska, Gierak, Studzienna oraz Siwka (l), Plebanek, Jóźwicka, Łunkiewicz, Lizińczyk. Trener: Wojciech Lalek.

Przebieg meczu – I set: 1:0, 1:3, 2:4, 3:5, 5:5, 7:7, 9:8, 11:10, 12:12, 17:12, 17:15, 18:16, 19:19, 21:19, 21:20, 23:20, 23:21; II set: 3:0, 3:2, 8:2, 8:4, 11:4, 13:5, 13:6, 18:6, 18:7, 22:7, 22:8, 24:8; III set: 0:1, 1:2, 2:4, 5:6, 7:6, 8:8, 8:14, 9:16, 11:16, 11:18, 14:18, 14:23, 15:23; IV set: 0:1, 7:1, 8:2, 8:4, 9:4, 9:6, 12:6, 14:8, 16:9, 18:10, 18:15, 20:16, 23:18, 24:19, 24:22.

Skomentuj