Na siatkówkę do Niemiec

Spora grupa rodzimych zawodniczek zamierza kontynuować karierę za zachodnią granicą, w Gerze może być ich aż sześć, na czele z Katarzyną Wąsowską. Wychowanka Wisły Kraków, Izabela Śliwa trafi do Hamburga, za to niedawna zawodniczka „Białej Gwiazdy”, Mirosława Kijakova wybrała przeciwny kierunek.

O przymiarkach popularnej „Wali” do niemieckiego Geraer VC pisaliśmy już TUTAJ. Teraz klamka zapadła. – Muszę jeszcze wyrobić paszport psu, zaczipować go, a potem pakujemy się w trójkę, z mężem jeszcze, do samochodu i wyjeżdżamy – opowiada dowcipnie Katarzyna. – W poniedziałek o 19 jest pierwszy trening, a o 20 mąż ma rozmowę o pracę.
Wedle jej relacji nasza kolonia w Gerze może liczyć nawet sześć Polek. Z czego dwie namówiła ona. Bezpośrednio – Dominikę Żółtańską, skrzydłową ostatnio występującą w Szóstce Biłgoraj, a wcześniej m.in. w Politechnice Gliwice, KSZO Ostrowiec Św. i Stali Mielec. A pośrednio Martynę Wyszomierską, środkową Szóstki, a poprzednio KSZO i grup młodzieżowych BKS Bielsko-Biała. – Dominika podrzuciła pomysł, o którym dowiedziała się od Kasi. Po długich rozmowach z rodziną postanowiłam wyjechać, choć na rok, żeby przeczekać kryzys siatkarski jaki u nas panuje – tłumaczy Wyszomierska. – Rozmawiałam z kilkoma klubami w Polsce, ale co do niektórych miałam wątpliwości, inni natomiast nie byli chyba zbytnio zainteresowani, ostatecznie przeważyła chęć poznania czegoś nowego.

Jak mówi o sobie, od kilkunastu lat, kiedy zaczęła treningi w Sparcie Warszawa, żyje „na walizkach”. – Trochę jestem przyzwyczajona, wyjazd za granicę nie powinien stanowić już żadnych problemów, ale zawsze obawy i lekki strach pozostają. Nie będę tam sama i to jest duuuży plus – zwierza się Martyna. Z Gery do kraju jest stosunkowo blisko, ona będzie musiała przyjechać tu na pewno na przełomie września i października, kiedy czeka ją obrona pracy magisterskiej z pedagogiki specjalnej na lubelskim UMCS.
Znajomi mnie pytają, czy wyjeżdżam na rok, czy na dłużej, a ja kompletnie nie wiem jak to będzie – wzrusza ramionami Wąsowska. Za zachodnią granicą najprawdopodobniej znajdzie się również jej niedawna koleżanka z Elitesek UEK, Sandra Cabańska. – Wiem, że także ze względów prywatnych chce mieszkać i grać w Niemczech – relacjonuje „Wala”. – Była na testach w jednym klubie, ja podrzuciłam jej namiar na inny – SCU Emmlichheim – który się ze mną kontaktował. Być może to w nim ostatecznie wyląduje.
Gwoli ciekawostki, w SC Union Emmlichheim występowała przez dwa lata (2000-02) krakowska siatkarka Agnieszka Rabka (Śrutowska).

Inna rodowita krakowianka, Izabela Śliwa wyjeżdża natomiast do Hamburga i w przyszłym sezonie zagra w 1. Bundeslidze, w tamtejszym VT Aurubis. Na stronie internetowej klubu jego prezydent Horst Luders podkreśla, że wychowanka „Białej Gwiazdy” jest młoda, a więc ciągle rozwojowa, ale ma już na koncie pewne sukcesy, a poza tym ze względu na swoją mamę, Magdalenę Śliwę (szeroko tam przedstawianą) wychowywała się w domu, w którym sport był „tematem dnia”. Co razem sprawia, że „Pestka” jest w optymalnie przygotowana do gry w siatkówkę.
Z kolei niedawna wiślaczka, Mirosława Kijakova, zamiast na północny zachód wybiera się na południowy wschód – do Rumunii. W następnym sezonie będzie występować w tamtejszej ekstraklasie, Divizia A1, w zespole CS Volei Alba Blaj. W tamtej ekipie – która w minionym sezonie zajęła piąte miejsce w lidze, a w najbliższym będzie występować w europejskich pucharach – zaszły latem ogromne zmiany: Mirka jest jedną z jedenastu nowych zawodniczek.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.