Nad swoją grą pochyleni

Długi i zacięty był mecz Hutnika Kraków i Kęczanina Kęty, otwierający turniej na obiektach AGH. I-ligowcy zdobyli mniej małych punktów, ale więcej setów, więc wystąpią w sobotnim finale.

Wyróżniającymi się postaciami obu zespołów byli libero, co również świadczy o zaciętości, podobnie jak przebieg wyniku. W pierwszym secie było 2:2, 6:3 dla krakwian, 8:8, 10:14, remisy pomiędzy 14:14 a 20:20, 23:21, 23:24, 24:24, a dwie ostatnie akcje to blok na krótkiej i atak Wiktora Macka, środkowego przyjezdnych.
Oni również przeważali w następnej części (6:2, 8:4, 11:8, 14:13), ale rywale ambitnie gonili: najpierw wyrównali 14:14, a kiedy kęczanie, dzięki udanym kontrom, odskoczyli na 21:16 – zbliżyli się na 22:20 (as Mateusza Kowalskiego). Wówczas jednak Mateusz Ogrodniczuk, który nieco wcześniej został zatrzymany, teraz przełamał się w ataku, następną piłkę zaś – dobił. 24:20 i zaraz 25:21.
Wydawało się, że goście nie stracą już kontroli, zwłaszcza że w trzeciej partii wyszli na 8:5. Dwie krótkie Tomasza Obuchowicza, ścięcie Pawła Samborskiego i jego blok z Marcinem Górą oraz uderzenie Krzysztofa Ferka odwróciły jednak zapis – 16:14 i 18:15. Potem „Sambor” zaaplikował przeciwnikom asa skrótem (20:16), a na podsumowanie świetnej zmiany, jaką dał w tej odsłonie, przyłożył najpierw mocno (24:20), a potem – w trudnej pozycji – lekko i technicznie (25:21).


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

„Panowie, pochylamy się nad siatkówką” – apelował w pewnym momencie szkoleniowiec Kęczanina, Marek Błasiak, mając chyba na myśli dokładne wykonywanie poszczególnych elementów technicznych. W czwartym secie jego podopieczni odwrócili się jednak zupełnie od swojej dyscypliny. A „Hutnicy” zamknęli ich w zaklętym trójkącie: blok – obrona (asekuracja) – kontra. Sprawnie kierował nimi Błażej Podleśny, dokładając do tego asa (dysponuje bardzo ostrym serwisem) i kiwkę, a najczęstszym egzekutorem był Paweł Golec. 4:0, 7:1, 9:3, 13:5, 16:8, 18:9, 21:11, 24:12, 25:13 – co sprawiło, że miejscowi, choć ulegli w tie-breaku, zanotowali w całym spotkaniu dodatni bilans „małych” punktów.
A ulegli, bo kęczanie potrafili się podnieść po klęsce i pochylić znowu nad siatkówką (Samborski: „Widać było, jak się zaczęli mobilizować, pokrzykiwać. Wcześniej była cisza„), a oni sami się pogubili. Przy stanie 4:11 mieli na koncie 7 błędów i do tego wpadła im w pole piłka przebijana „dyszlem”, lobem. Zerwali się jeszcze raz (8:12 po dwóch zbiciach Ferka i bloku Góry, przy podaniach Obuchowicza), Podleśny oszukał na siatce szesnaście lat starszego Jarosława Macionczyka, lecz skończyło się znowu pomyłkami. 9:15.

W Hutniku szykuje się frapująca rywalizacja na kilku pozycjach: środku, rozegraniu (po powrocie Piotra Adamskiego), a przede wszystkim na przyjęciu, gdzie jest czterech wartościowych zawodników, o różnej charakterystyce i uzupełniających się cechach. Dzisiaj nie było Kamila Maruszczyka, za to donośnie przypomniał o sobie „Sambor”, który w ostatniej dekadzie sierpnia leczył kontuzję barku. – Już nic nie boli, choć profilaktycznie mam zatejpowany – opowiada skrzydłowy, który wniósł spory wkład w srebrny medal zdobyty przez Akademię Górniczo-Hutniczą na Europejskich Igrzyskach Studenckich. – Wróciłem stamtąd, zaczęliśmy przygotowania i na początku czułem się bardzo fajnie, bo dłużej miałem do czynienia z siatkówką niż koledzy. Widziałem, że przerastam ich formą, a potem oni zaczęli „przybierać”, a ja stanąłem, bo nie miałem podstaw. Teraz się wszystko ustabilizowało, ale muszę trochę nadrobić z okresu, kiedy dokuczał mi bark. Nie jestem choćby tak dobrze zgrany z rozgrywającym.

W sobotę, o g. 10, Hutnik zagra o trzecie miejsce w turnieju z Avią Świdnik, a po zakończeniu tego meczu w finale zmierzą się AGH 100RK AZS Kraków z Kęczaninem. Turniej odbywa się w hali AGH przy ul. Piastowskiej, wstęp jest wolny, a trybuny porozstawiane. Relację z meczu AGH 100RK AZS – Avia można przeczytać TUTAJ.
PAWEŁ FLESZAR

HUTNIK Kraków – KĘCZANIN Kęty 2:3 (24:26, 21:25, 25:21, 25:13, 9:15)
Sędziowali: Maciej Kolendowski i Tomasz Flis.
HUTNIK: Podleśny, Kowalski, Sokołowski, Ferek, Golec, Obuchowicz oraz Szymczak (l), Góra, Klimczak, Samborski, Kołek. Trener: Jerzy Piwowar.
KĘCZANIN: Macionczyk, Pietruczuk, Behrendt, Biegun, Ciupa, Macek oraz Mariański (l), Ogrodniczuk, Błasiak, Gandyk, Szpyrka, Gaweł. Trener: Marek Błasiak.

Komentowanie zablokowane.