Naga prawda o grupie spadkowej

Patryk Małecki został bohaterem spotkania Wisły Kraków z Górnikiem Zabrze. Zaliczył gola i dwie asysty, a gospodarze wygrali 3:1.

Niedzielne popołudnie przy Reymonta przyniosło zdarzenia ciekawe, ale i nietypowe. Już podczas prezentacji zasłabł jeden z sędziów asystentów. Normalna procedura jest taka, że zastępuje go wtedy techniczny, jednak po krótkiej reanimacji poczuł się dobrze i do końca bez problemów biegał z chorągiewką.
Już w 7. minucie zobaczył, jak Rafał Wolski wypuścił na skrzydle Małeckiego, ten ruszył zrazu do środka, dalej w polu karnym ku linii końcowej, a będąc niewiele ponad metr od niej – kopnął precyzyjnie w długi róg. Po kwadransie mógł podwyższyć Zdenek Ondraszek, lecz jego silną główkę z 7-8 metrów instynktownie odbił na linii Grzegorz Kasprzik.
Zamiast 2:0 zrobiło się 1:1, kiedy podanie, rozgrywającego 50 spotkanie w barwach „Białej Gwiazdy”, Richarda Guzmicsa do tyłu przechwycił Roman Gergel, objechał Michała Miśkiewicza i z bliska potężnie przyładował do siatki, uwolnione w ten sposób frustracje przenosząc na niefortunnego jubilata.
O to, żeby krakowianie schodzili po dobrej połowie z prowadzeniem zadbał znowu duet Małecki – Wolski. Po krótko rozegranym rożnym Patryk dostał futbolówkę na prawym skraju pola karnego, przerzucił gęstwę zawodników w jego centrum, a nieobstawiony Rafał przyłożył od razu lewą nogą. Golkiper obronił, lecz został na ziemi, a pomocnik poprawił pod poprzeczkę.

Gospodarze wystąpili dzisiaj w zmienionym ustawieniu: z trzema (czy też – pięcioma) obrońcami. Na środku trójka: Guzmics, Arkadiusz Głowacki, Maciej Sadlok, flankowana przez Bobana Jovicia i Rafała Pietrzaka, kiedy trzeba było zabezpieczać tyły. W ofensywie natomiast boczni wyraźnie przesuwali się do przodu, a niedługo po przerwie ten ostatni ostemplował poprzeczkę.
– Przez cały tydzień ćwiczyliśmy to ustawienie. Nie będziemy tak zawsze grać, ale warto mieć jeszcze jeden wariant taktyczny – tłumaczy szkoleniowiec Wisły, Dariusz Wdowczyk, narzekając nieco na wspomniany okres na starcie drugiej połowy. Losy mogły zostać wówczas rozstrzygnięte, wszak dwóch świetnych sytuacji nie wykorzystał również Wolski. W drugim przypadku, przy główce, w pojedynku pokonał go stojący bardzo blisko, twarzą w twarz, Kasprzik.
Za to o zwycięstwie przesądził jeszcze raz „Mały”. Po zbyt krótkim wybiciu bramkarza Rafał Boguski podał głową do kolegi, który wdarł się w pole karne, ściągnął na siebie przeciwników i odegrał do Ondraszka, któremu pozostało dołożyć nogę.

– Trochę się działo… – wzdycha trener Górnika, Jan Żurek. – Pierwsza połowa była przeciętna, ale w drugiej przestaliśmy się bać, chować, mieliśmy trzy sytuacje, ale nic nie chciało wpaść.
Rzeczywiście, jeszcze przy stanie 2:1, minimalnie niecelnie główkowali Adam Danch i Bartosz Kopacz, a Armin Cerimagić trafił w spód poprzeczki, po czym futbolówka skozłowała i wyszła w pole.
Na finiszu miejscowi mogli ostatecznie pognębić zabrzan. Mieli trzy wyśmienite okazje, jednak Wilde-Donald Guerrier nieco spóźnił się do centry Ondraszka, Małecki niedokładnie podawał do Czecha, a Tomasz Cywka nie wykorzystał sytuacji sam na sam.
Tymczasem zmieniony Łukasz Madej zdjął koszulkę, rzucił obok i dłuższą chwilę siedział półnagi, perorując wściekle. To symboliczna scena, pokazująca złość i zawód panujący w zabrzańskiej ekipie. Wraz z Wisłą zimą była ona typowana do spadku. Krakowianie podnieśli się z pomocą Wdowczyka, pechowo nie udało im się zakwalifikować do czołowej ósemki, ale na inaugurację grupy spadkowej kontynuują dobrą passę. Tymczasem Górnik ciągle okupuje ostatnie miejsce w tabeli i ma już pięć punktów straty do bezpiecznej pozycji.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – GÓRNIK Zabrze 3:1 (2:1)
Bramki: Małecki 7, Wolski 42, Ondraszek 80 – Gergel 28. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Żółte kartki: Kopacz, Cerimagić. Widzów: 10 471.
WISŁA: Miśkiewicz – Jović, Guzmics, Głowacki, Sadlok, Pietrzak (69. Bartosz) – Popović – Boguski, Wolski (64. Guerrier), Małecki (90. Cywka) – Ondraszek. Trener: Dariusz Wdowczyk.
GÓRNIK: Kasprzik – Golański (46. Cerimagić), Kopacz, Oss, Kallaste – Przybylski, Danch – Gergel, Kurzawa (89. Kwiek), Madej (78. Skrzypczak) – Kante. Trener: Jan Żurek.

Pozostałe wyniki i tabelę piłkarskiej ekstraklasy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.