Nagłe zapaści Wieżycy

Eliteski AZS UEK bez większych problemów pokonały na własnym parkiecie zespół ze Stężycy, 3:0. W następnym meczu prawdopodobnie wystąpi w ich barwach nowa siatkarka.

Krakowianki realizowały w tym meczu zmienioną taktykę. Na prawym skrzydle wyszła Sandra Cabańska, ale w pięciu z sześciu ustawień odbierała serwis, natomiast lewoskrzydłowa Agata Skiba była wtedy „schowana” w przyjęciu.
Do gry wprowadziła koleżanki Aleksandra Król – dobitką i blokiem z przodu oraz trudnymi podaniami z tyłu (5:1). Kiedy Cabańska dołożyła dwa asy, na tablicy świeciło się 8:2, a trener przyjezdnych, Grzegorz Wróbel brał już drugi czas. Przy 10:5 wróciła do pierwszej linii Król i nękała jego podopieczne atakami w różnorodnym rytmie (obejście, kiwka) i blokiem. Gospodyniom zresztą wszystko się udawało: już na początku po obrona Oli wpadła w pole przeciwniczek; potem – obicie bloku przez Skibę dobiegającą do piłki wystawionej „na zapalenie płuc”; innym razem – sytuacyjne uderzenie z daleka trafiające na koniec boiska; czy skrót zza linii końcowej w drugi metr. Przeważały 16:6, 18:8, 20:10, 21:13, 24:13, 25:15.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Druga partia zaczęła się od dwóch „czap” Magdaleny Fedorów i ciosu serwisowego Cabańskiej tak potężnego, że żadna z rywalek nawet nie ruszyła do niego. Po asie Skiby było 7:2 i… stężyczanki od tego momenty podjęły walkę – dość długo wyrównaną, ale w dwóch momentach dotykała je jakby nagła zapaść.
W tej odsłonie doszły na 13:12, a potem 17:17; coraz skuteczniejsza była reprezentująca niegdyś „Ekonomiczną” Marzena Wilczyńska, dwa uderzenia dołożyła młoda środkowa Alicja Wójcik. Z kolei miejscowe popełniały coraz więcej błędów. Po autowym ścięciu Julity Kurdziuk było 20:18, ale po jej asie – 20:20. I wtedy nastąpiło pierwsze gwałtowne „zejście” zespołu gości: autowa zagrywka, Katarzyna Wawrzyniak przepycha na siatce Ewelinę Ryznar, Izabela Hohn zbija za linię, a Fedorów – skutecznie, zaś czwarte z rzędu podanie Cabańskiej spada w boisko (25:20). Kilka cennych ataków i obron dorzuciła w tym okresie Katarzyna Wąsowska.

W trzecim secie zapaść Wieżycy nastąpiła przy remisie 11:11 (wcześniej nawet prowadziła – 3:1, 8:6 i 9:7). Spowodowała ją Cabańska czterema asami (przeciwniczki nie mogły jej dać rady, choć przyjmowały we czwórkę), sporo na siatce dołożyły partnerki i zrobiło się 19:11. Potem parę piłek ekonomistki wyrzuciły w aut (20:16, przy serwisach Ewy Kasprów), ale na finiszu kontrolę przejęły Król (obejście) i Wąsowska (dobitka na 23:17 i atak na 25:18).
Z trybun hali Uniwersytetu Ekonomicznego oglądała to wszystko Alicja Malinowska. Sportkrakowski.pl TUTAJ przedstawiał ją i przygotowania jej transferu z Chemika Police. Według nieoficjalnych ustaleń, powinien on zostać sfinalizowany w ciągu nadchodzącego tygodnia, po wypełnieniu pewnych formalności. – Dzisiaj jestem tu towarzysko, ale w następnym meczu Elitesek, w Aleksandrowie Łódzkim, prawdopodobnie zagram – skwitowała sprawę Alicja.
U gospodyń zabrakło kontuzjowanej Moniki Srogi, a u przyjezdnych chorej Gabrieli Jasińskiej. Ta pierwsza od poniedziałku ma wrócić do treningów.
PAWEŁ FLESZAR

ELITESKI AZS UE Kraków – WIEŻYCA 2011 Stężyca 3:0 (25:15, 25:20, 25:18)
Sędziowali: Robert Nowicki i Janusz Cyran (Bielsko-Biała). Widzów: 200.
ELITESKI: Wawrzyniak, Wąsowska, Król, Cabańska, Skiba, Fedorów oraz Urban (l), Sadowska, Matyjaszek-Matela. Trener: Jacek Skrok.
WIEŻYCA: Kasprów, Wilczyńska, Wójcik, Theis, Hohn, Ryznar oraz Jagodzińska (l), Kurdziuk, Lenz, Reszka, Łysiak. Trener: Grzegorz Wróbel.

Komentowanie zablokowane.