Najlepsze figle Jasia Fasoli

Porażka Hutnika II Dobry Wynik z Kłosem, 1:3, ma dwa skutki – olkuski lider III ligi przez całą rundę zasadniczą nie stracił punktu, a krakowianie nie zakwalifikowali się do finałowej czwórki.

A mieli na to dużą chrapkę, wzmacniając skład czołowymi zawodnikami pierwszej drużyny, Piotrem Adamskim i Andrzejem Skórskim (o tym, dlaczego mogą tutaj wystąpić, pisaliśmy akurat wczoraj – TUTAJ). – Chcemy wejść do czwórki, do czego potrzeba nam zwycięstwa za trzy punkty, ale mamy też drugi cel: żeby ta dwójka się zgrywała – wyjaśniał prezes klubu i trener II-ligowego Hutnika, Mirosław Janawa.
Wprawdzie już przy stanie 10:6 humory wszystkim zwarzyła kontuzja skręcenia kostki młodziutkiego i utalentowanego Szymona Seligi, który do tego momentu był bardzo skuteczny („Fatalna sprawa; ciągnie nam grę w kadetach, a teraz mamy dwa ważne mecze” – kręcił głową Janawa), ale pierwotny plan był realizowany. „Słoniu” pchał do Skórskiego na skrzydło wystawy, ten przekładał je na prowadzenie, a szkoleniowiec gości, Roman Socha strofował podopiecznych: „Za wcześnie! Za wcześnie skaczecie do bloku„. Sekundowali im pozostali, w tym Igor Dutkiewicz i Bartosz Księżarek, również będący w kadrze pierwszego Hutnika, czy wychowanek Kłosa, Jakub Muchajer. 14:9, 16:11, 17:12, 20:14, 21:16, 24:18, 25:21.

Współpraca wspomnianego duetu trwała przez część drugiego seta, z czego dwie akcje Skórskiego były popisowe. Dostał wysoką, ale kompletnie bez tempa, piłkę do szóstej strefy, zawisnął zauważalnie w powietrzu, popatrzył i posłał ją w martwe pole obrony przyjezdnych. Niedługo powtórzył coś podobnego na skrzydle. – Może to ciągle robić, tylko musi mieć piłki „stojące”, a nie szybkie – tłumaczył II trener Hutnika, Zenon Matras.
Było 2:5, 7:6, 9:9, 11:9, 15:12, lecz olkuszanie coraz wyżej podnosili głowy. Dobrą zmianę dał Tomasz Kaliś, na skrzydłach punkty zaczęli też zdobywać Marcin Typel (18:19) i Maciej Wolny. Na bohatera meczu wyrastał jednak Rafał Poprawa. Sportowo dał drużynie tyle, ile może dać środkowy: na krótkiej, „czapami” i serwisem (w końcówce tamtej części serią z dwoma asami na 19:24). Przede wszystkim jednak cały czas słowami i gestami mobilizował kolegów do walki. 20:25.

Rafał, który od niepamiętnych czasów bez kompleksów nosi ksywę „Jaś Fasola” i chyba wszyscy znajomi nazywają go Jasiem lub Jaśkiem, dawał się we znaki gospodarzom także w trzeciej partii – po jego zagraniach pod siatką i postoju za linią końcową rezultat brzmiał 6:11, potem 7:13. Miejscowych poderwał ścięciami i podaniami Dutkiewicz, asa dołożył Adamski – 9:13, 12:15, a po zbiciu ze środka Kamila Lacha różnica zmniejszyła się do 20:22.
Wtedy jednak Marcin Laskowski – któremu w pierwszej odsłonie piłka uciekła spod reki na zagrywce i trafił w nią… w tablicę do koszykówki, zawieszoną na przepisowej wysokości na przeciwległej ścianie hali – pokazał całe cwaniactwo dawnego ucznia rzeszowskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego i jednego z pierwszych mentorów Mariusza Wlazłego w Zduńskiej Woli. W beznadziejnej sytuacji, z piłką poniżej taśmy po swojej stronie, „smyrnął” nią po rękach krakowianina tak, że wyleciała aut, ciągle po jego stronie siatki. Sprawę zamknął, przy 22:24, Typel.

Hutnicze rezerwy ulegając 1:2 i tracąc punkt nie miały już szans awansu do czwórki, więc Janawa dał sygnał ich opiekunowi Łukaszowi Przybyle, aby zdjął z placu wszystkich najlepszych. Olkuszanie prowadzili niezagrożenie – 3:7, 5:10, 7:16 – a „Jaś Fasola” zafundował nowohuckiej ekipie kilka złośliwych figli. To sytuacyjnie, w wyskoku, rzucił wystawę za plecy, a oni zaskoczeni spóźnili się z blokiem i Typel mógł uderzyć w 3. metr, to po chwili przymierzył dwa asy niemal idealnie w to samo miejsce boiska. Potem goście grali na luzie i dociągnęli rezultat na 20:25.
Zrelaksować się mogli również zawodnicy Mszanki Mszana Dolna, którzy przybyli do hali na os. Słonecznym w sile niemal pół drużyny, a trzech z nich długo obserwowało w napięciu wydarzenia boiskowe opierając się o balustradę trybuny. Teraz nadszedł ich czas: muszą jutro pokonać Zalew Świnna Poręba i czekać na wyniki konfrontacji Politechniki Krakowskiej z LKS Bobowa i Grunwaldu Chełmek z Podhalańskim Czarny Dunajec. Pewni kwalifikacji do czwórki są Kłos i PK, a Mszanka, Bobowa i Grunwald (niedawno jego październikowy mecz z Janiną Libiąż został zweryfikowany jako walkower, 3:0) rywalizują o dwie pozostałe lokaty. Link do rozkładu spotkań i tabeli przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej zamieszczamy pod składami.
PAWEŁ FLESZAR

HUTNIK II DOBRY WYNIK Kraków – KŁOS Olkusz 1:3 (25:21, 20:25, 22:25, 20:25)
Sędziowali: Mariusz Ferenczak i Bohdan Drab (Kraków). Widzów: 35.
HDW: Adamski, Seliga, Lach, Księżarek, Skórski, Żuchowski oraz Muchajer (l), Dutkiewicz, Ćwiertnia, Bogusiewicz, Nowicki, Kusy. Trener: Łukasz Przybyła.
KŁOS: Karkos, Typel, Laskowski, Wolny, D. Socha, Poprawa oraz Sowicki (l), Stach (l), Kaliś, R. Socha, Kozub. Trener: Roman Socha.

Pozostałe wyniki i tabelę III ligi siatkarzy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.