Najlepszy efekt daje wychylenie Żubra

Rywalizacja koszykarzy Wisły i AZS AGH długo odzwierciedlała specyfikę derbów, a nie różnicę miejsc w tabeli, ale w czwartej kwarcie akademicy pokazali dlaczego są liderem II-ligowej grupy: zdystansowali gospodarzy w tej części 25:4, w całym meczu zaś – 79:53.

– W porządku, są na pierwszym miejscu, mają dziesięć zwycięstw, ale pojechali do Rudy Śląskiej i ponieśli tam porażkę. Tak samo mogło być w naszej hali – mówił po ostatnim gwizdku niepocieszony kapitan „Białej Gwiazdy”, Jakub Żaczek. Dwa jego wejścia pod „dziurę”, uważna obrona całej drużyny już na powitanie dawały do zrozumienia przeciwnikom, że w sobotni wieczór nie czeka ich raczej kolejna wygrana różnicą kilkudziesięciu punktów.
– Wiedzieliśmy, że będzie ciężko; może i mieli bilans 5-5, ale potrafią sobie radzić z teoretycznie silniejszymi od siebie – podkreśla najlepszy strzelec gości, Maciej Koperski, który odwrócił wynik już od 6:5 i przy 6:11 miał na koncie 7 „oczek”.
Presją zafundowali miejscowym kłopoty z wyprowadzaniem piłki z własnej połowy. W ataku pałeczkę od Maćka przejął najpierw Bartłomiej Podworski, potem w swoim stylu – jakby od niechcenia – zaczął rzucać Bartosz Czerwonka, a na tablicy świeciło się 10:17 i 14:22.
Wiślaków pociągnął najmłodszy z nich, 17-letni Dominik Krakowiak, który trafieniem na kilka sekund przed syreną wygrał im już październikową konfrontację z Pogonią Ruda Śląska. Teraz zaliczył 3+1, dodawanie (2+1) przerobił również Jakub Natkaniec, a przewaga akademików stopniała do 21:23.
Natomiast dzięki Marcinowi Siwakowi, zawzięcie pojedynkującemu się ze swoim przemyskim rodakiem, Wiktorem Majką, a także „trójce” Macieja Gębali redukowali później straty z 23:31 i 30:35 do 30:32 i 33:35. Przy 33:36 ustawiali długą akcję, w założeniu do samej przerwy, ale ostatnie podanie było „do nikogo” – dopadł go Czerwonka, uruchomił Podworskiego, a ten długi, samotny bieg uwieńczył wsadem oburącz. 33:38.

Maciek Koperski chodził do I klasy gimnazjum w rodzinnym Sieradzu i trenował koszykówkę w miejscowej Trójce, kiedy zobaczył go ówczesny chłopak jego studiującej w Krakowie siostry, Barbary – Stanisław Grabowski. „Nadał sprawę” trenerowi AGH, Wojciechowi Bychawskiemu, któremu pomagał w różnych rolach, a ten od razu zachwycił się zdolnym chłopcem, ściągnął go do Krakowa i roztoczył nad nim kuratelę. Grzegorz Dudzik i Robert Kolka żartowali, że skoro nie można mieć do Maćka pretensji, zwracać mu uwagi, to zapewne jest pod ochroną, zupełnie jak żubr. Pseudonim się przyjął, a „wznoszenie Żubra” – jak w reklamie – owocuje już od kilku sezonów. W minionym zanotował kilka niezłych występów na zapleczu ekstraklasy (ze sztandarowym, przeciwko Sokołowi Łańcut, opisywanym przez nas TUTAJ), w obecnym zrywa owoce zgromadzonych wówczas doświadczeń. Zawsze z taką samą, beznamiętną twarzą.
– Ale ja się denerwuję, naprawdę! – przekonuje ze śmiechem 18-latek. – Przed meczami rozmyślam, jak wypadnę, jak powiedzie się drużynie. Tyle że potem wychodzi się na parkiet i wystarczy przebiec ze dwie-trzy długości, żeby cały stres zniknął.
Talent ożeniony z pracą najlepiej widać, kiedy „Żubr” mierzy za trzy. Dzisiaj już w drugiej części wcelował trzykrotnie, to po zasłonie, to w kontrze, to zawieszając rywala zwodem w powietrzu i zmieniając pozycję. Gdy na początku trzeciej odsłony znowu oszukał obrońcę na łuku, wynik brzmiał 37:43.

Odważnie i z wyczuciem poczynał sobie jednak Jan Rerak, a jego trzy szarże z rzędu i próba Siwaka z obwodu zamieniły zapis na 46:45. Wprawdzie od razu w ten sam sposób odpowiedział Iwan Wasyl, „Agiehowcy” kilka razy rozprowadzili się pod obręcz (asysty Konrada Mamcarczyka), lecz gospodarze co rusz się zbliżali. Kiedy Michał Chrabota otworzył czwartą kwartę rezultatem 51:54, chyba nikt nie przypuszczał, że to wszystko na co stać jego team. Odtąd zdobył 2 punkty, a goście 25, w tym run 18:0 w ciągu ostatnich 6 minut.
– Zabili nas deską, 62:32 – kręcił głową szkoleniowiec Wisły, Piotr Piecuch. Aż 17 zbiórek zanotował „Potwór”, Maciek zaś konsekwentnie ćwiczył kolejne sposoby uwalniania się od defensywy, dla oddania rzutu z dystansu: po koźle i gwałtownym zatrzymaniu, ponad metr od linii trzypunktowej, markując ruch do skrzydła. W pewnym momencie Bychawski przekazał mu obezwładniająco prostą dyspozycję taktyczną: „Możesz robić co chcesz”. A „Żubr” podreptał po raz trzeci z rzędu na ósmy metr na prawym półskrzydle, i przedziurawił stamtąd na czysto siatkę. Był na tropie rekordu ustanowionego w konfrontacji z Polonią Bytom w pierwszy weekend listopada (38 pkt i 9 „trójek”), ale w niektórych przypadkach brakło mu precyzji, w innych – wolał obsłużyć kolegów. Choćby podając na alley-oop’a zaliczającemu bardzo udane zmiany Damianowi Dyrdzie.

Na finał Wasyl, który dzisiaj z dublera wybił się na podstawowego zawodnika, przechwycił piłkę, przekozłował kilkanaście metrów, w dwutakcie niósł ją zrazu na wyciągniętej dłoni, a potem zapakował z rozmachem obiema. Ławka i trener wyskoczyli na plac, Podworski posyłał całusy prowokującym go przez całe spotkanie kibicom Wisły.
– To jeden krok na drodze do czegoś większego – komentuje Koperski. Na najbliższą sobotę jego zespół miał zaplanowany mecz rundy – przy Piastowskiej, z MCKiS Jaworzno, ale ze względu na wyjazd szkoleniowców AGH na zgrupowanie kadry narodowej kadetów, został on przełożony na 13 grudnia, na g. 20.
Nie mniej elektryzująco zapowiada się najbliższa konfrontacja w hali przy Reymonta – za dwa tygodnie Wisła podejmie Cracovię 1906!
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – AZS AGH Kraków 53:79 (10:17, 23:21, 16:16, 4:25)
Sędziowali: Wojciech Majcherowicz i Jarosław Szwadowski. Widzów: 180.
WISŁA: Rerak 11 (4 zb., 4 bl.), Siwak 9 (1×3), Czajkowski 6 (5 zb., 4 as., 2 prz.), Gębala 5 (1×3), Żaczek 4 (5 zb., 2 prz.) oraz Chrabota 6, Krakowiak 6 (1×3), Wojciechowski 5 (5 zb.), Natkaniec 5, Rachelski, Bloda, Rumian. Trener: Piotr Piecuch.
AGH: Koperski 33 (8×3, 6 zb., 4 prz., 2 bl.), Podworski 17 (17 zb., 3 prz.), Czerwonka 9 (1×3, 8 zb.), Borówka 4 (8 zb.), Majka oraz Wasyl 10 (1×3, 4 zb.), Dusiło 4 (7 zb.), Mamcarczyk (8 as., 4 zb.), Dyrda 2, Nowaczek, Pieniążek, Jewuła. Trener: Wojciech Bychawski.

Pozostałe wyniki i tabelę II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.