Nazywali go tie-break

Hutnik Kraków odprawił trzeciego rywala w Pucharze Polski, tym razem Czarnych Wirex Rząśnia, 3:2. W IV rundzie podejmie w przyszłym tygodniu I-ligową Avię Świdnik.

Podobnie jak w minioną sobotę nowohuccy siatkarze zaczęli konfrontację od straty seta. Na początku nie mogli złapać właściwego rytmu (1:4, 4:6, 6:9), a kiedy nawet zniwelowali różnicę (9:9), to już do końca osią wyniku był remis – 11:10, 12;13, 16:14, 16:16, 18:16, 18:19. W ekipie z Rząśni punktowali najczęściej skrzydłowi, Jakub Rohnka (lewe i pipe) oraz Janusz Ignaciuk (prawe, pierwsza i druga linia), ale przy 21:20 udanie zaatakował niższy od nich Michał Koźmiński, a na finiszu jego koledzy zablokowali wyróżniających się wcześniej Pawła Samborskiego i Krzysztofa Ferka. 21:23, 22:23, 22:25.
W drugiej partii goście częściej konstruowali akcje środkiem i ciągle mieli spotkanie pod kontrolą – 0:2, 4:6, 7:9, 9:13, 14:16, 15:18. Nieco wcześniej na podwójną zmianę weszli Piotr Adamski i Kamil Kołek, niedługo po nich Mateusz Kowalski i wszyscy zostali już do ostatniego gwizdka. Serię przytomnych zachowań na siatce Leszek Klimczak uwieńczył asem po taśmie (18:18, 21:19), a dwa ataki Kołka i jeden Tomasza Obuchowicza zapewniły miejscowym trzy setbole. Dwa obronili Dawid Siwczyk (w lipcu, po propozycji menedżera, był przymierzany do Hutnika, ale wybrał Czarnych) i Koźmiński (to było już trzecie jego ścięcie w tej fazie), ale trzeciego wykorzystał Paweł Golec, obijając ręce. 25:23.

– Fajnie, że udało się wyciągnąć tego seta – cieszył się później Kołek. – Chłopaki ostatnio dużo grali, więc jestem zadowolony, że dzisiaj ja dostałem więcej szans.
W trzeciej części również wiodło mu się dobrze, wraz z partnerami urządzili rywalom masaż blokiem (pięć udanych przy stanie 9:4), potem odskoczyli z 9:7 na 13:7, z 14:11 na 16:11 i z 19:15 na 22:15, a Klimczak ustalił wynik krótką na 25:18.
I wtedy pozwolili na przerwanie tej pomyślnej passy… – Trzymamy się parkietu – uśmiechał się Kamil, pytany, czy tak lubią przebywać na boisku, że przedłużyli konfrontację. – Chyba myśleliśmy, że samo się wygra – dodawał krytycznie.
Nie wygrało się samo, bo przyjezdni od startu ruszyli do szturmu (0:2, 2:4, 3:6) i wprawdzie przyhamował ich nieco as Samborskiego (7:6), ale nowe trendy wyznaczył Rohnka – atakiem i trzema serwisami (dwa asy, a po ostatnim krakowianie bezskutecznie starali się przebić piłkę na drugą stronę). 11:14 – a rezultatu pilnowali później Bartosz Woźniak, Ignaciuk i Rohnka – 13:17, 14:19, 17:22, 18:24, 19:25.

W poprzedniej partii w podstawowym składzie teamu z Rząśni znaleźli się dublerzy: Siwczyk, Woźniak i Oskar Herman – na rozegraniu. Manewr się udał, a goście sprawiali wrażenie, jakby mieli więcej świeżości i byli faworytem tie-breaka. – Szczerze mówiąc, przez cały mecz szukałem optymalnej szóstki. Wtedy wydawało się, że jest trafna, ale niestety nie udźwignęła ciężaru – mówił trener Czarnych, Sławomir Augustyniak, który jako zawodnik zdobywał ze Skrą Bełchatów pierwsze w historii klubu awanse do Serii B (I liga) i Serii A (ekstraklasa).
Jego podopieczni zdołali jeszcze zrównoważyć ciosy Kowalskiego i Samborskiego (2:0, 4:2, 5:5). Potem przerwali rządy na siatce Adamskiego z Klimczakiem („czapy”, dobitka), dzięki czemu z 9:5 zbliżyli się po dwóch asach Hermana na 10:9, lecz finał był popisem „Sambora”: blok wraz z Obuchowiczem (14:11) oraz dwa uderzenia (na 13:11 i 15:12).

Popularny „set prawdy” staje się powoli domeną „Hutników”, wszak w ciągu ostatnich siedmiu dni, zaliczyli trzy tie-breaki (poprzednie opisywaliśmy TUTAJ i TUTAJ), triumfując we wszystkich. W IV rundzie Pucharu Polski zmierzą się z Avią Świdnik. Spotkanie odbędzie się w przyszłym tygodniu w Krakowie, lecz nie wiadomo jeszcze, którego dnia.
Wcześniej, w sobotę czeka ich trudny wyjazd do Błękitnych Ropczyce. – Ciężko będzie, bo liga się wyrównała, w dodatku dużo ostatnio gramy – mówi Kamil Kołek. – Ale mamy kilkunastu chłopaków, którzy walczyć o zwycięstwo.
PAWEŁ FLESZAR

HUTNIK Kraków – CZARNI WIREX Rząśnia 3:2 (22:25, 25:23, 25:18, 19:25, 15:12)
Sędziowali: Paulina Chamerska-Lemiech i Artur Lemiech (Rzeszów). Widzów: 80.
HUTNIK: Podleśny, Samborski, Klimczak, Ferek, Golec, Obuchowicz oraz Szymczak (l), Maruszczyk, Adamski, Kołek, Kowalski. Trener: Jerzy Piwowar.
CZARNI: Matejczyk, Rohnka, Narowski, Ignaciuk, Koźmiński, Konieczny oraz Mikołajczyk (l), Siwczyk, Pilarczyk, Herman, Sikorski, Woźniak. Trener: Sławomir Augustyniak.

Komentowanie zablokowane.