Nie pora na kwadratowe jaja

Piłkarze Cracovii strzelili dwa gole w pierwszej połowie i mimo dominacji Lecha Poznań po przerwie – pokonali go 2:0, a na dwie kolejki przed końcem zajmują miejsce na podium.

Był to tzw. mecz przyjaźni, bo fani obu zespołów mają „zgodę”, więc choć na poznaniaków został nałożony zakaz wyjazdów po wydarzeniach w trakcie finału Pucharu Polski – odwiedzili gromadnie Kraków. A zamiast w sektorze dla kibiców gości rozlokowali się po prostu – w niebieskich koszulkach – wśród „Pasiaków”. Dopingowali na zmianę oba zespoły (jednocząc się w wyzwiskach nt. Wisły), a ich ulubieńcy podzielili się inicjatywą.
Zrazu należała ona do gospodarzy. W 14. minucie Mateusz Cetnarski wjechał prawym skrzydłem, zacentrował ostro po ziemi, a Erik Jendrisek strącił piłkę obok bramkarza do siatki. Słowak mógł podwyższyć, kiedy po składnej kontrze i trzech podaniach miękko dośrodkował Bartosz Kapustka, jednak niecelnie główkował z ośmiu metrów.
Dokonał za to tej sztuki Marcin Budziński, który najpierw złożył się ładnie z 18 m, lecz futbolówka przeleciała tuż przy słupku. Za to gdy spróbował z niemal dwukrotnie dłuższego dystansu – wpakował ją w okienko.

Przyjezdni postarali się jednak o wyłom w tym obrazie pierwszej części. Najwyraźniejszy, gdy po zmyślnym prostopadłym podaniu sam na sam wybiegł Gergo Lovrencsics, lecz stanął mu na drodze Grzegorz Sandomierski. Golkiper sparował również uderzenia Szymona Pawłowskiego i Karola Linettego, a dwa inne (w jednej akcji były aż trzy) zablokowali jego koledzy.
Za to Cracovia w drugiej połowie tylko raz stworzyła zagrożenie – Miroslav Covilo nieznacznie chybił główkując z bliska – a poza tym oddała pole gościom. Tyle że ich strzały zatrzymywały się na poprzeczce (wolny Macieja Gajosa), słupku (to właściwie bardziej interwencja Florina Bejana, walczącego z Marcinem Robakiem), rękach Sandomierskiego (kopnięcie Linettego i główka Kebby Ceesay’a), albo minimalnie mijały bramkę (Linetty, Ceesay i Vladimir Volkov głową, a Abdul Tetteh – z bardzo bliska – nogą).
– Można być sfrustrowanym i zdesperowanym. Żeby z tylu sytuacji nie strzelić nic… Widać, jakie mamy problemy ze zdobywaniem goli i z tego bierze się nasza pozycja w tabeli Jan Urban, który po raz pierwszy w karierze trenerskiej przegrał z Cracovią, był stonowany, w nastroju fatalistycznym. – Cieszę się, że wrócił Marcin Robak, choć też mogło być inaczej. Tak się spieszył w przerwie przed wyjściem na boisko, że poślizgnął się na schodach. Zamarłem. Na szczęście, nic mu się nie stało.

Jacek Zieliński natomiast ze stoickim spokojem skwitował ryzyko straty punktów, na jakie jego podopieczni narazili się postawą w drugiej odsłonie: – Bardzo cenne zwycięstwo. Tak jak już kiedyś mówiłem, w takich momentach walory estetyczne schodzą na dalszy plan. Czy jestem zadowolony z gry defensywy? Tak, jestem zadowolony. Nie będę szukał kwadratowych jaj na koniec. Jesteśmy ciągle w grze, zobaczymy, co nam przyniesie środowa kolejka.
Za trzy dni krakowianie zmierzą się w Szczecinie z Pogonią, natomiast w ostatniej kolejce, 15 maja, o g. 18, podejmą Lechię Gdańsk. Do czwartej pozycji, premiowanej występem w europejskich pucharach, wystarczy im sam remis w tej drugiej konfrontacji. Oni jednak liczą na podium, na którym „Pasy” nie stały od 1952 roku. A do tego mogą być potrzebne nawet dwie wygrane, choć tylko w przypadku, gdyby tego samego dokonało Zagłębie Lubin, które ma najpierw Lecha u siebie, a potem wyjazd do Gliwic.
Inna sprawa, że gdyby „Craxa” zdobyła komplet punktów, a Piast je pogubił, to ma szansę nawet na wicemistrzostwo. Nadchodzi bardzo ciekawy tydzień.
PAWEŁ FLESZAR

CRACOVIA – LECH Poznań 2:0 (2:0)
Bramki: Jendrisek 16, Budziński 43. Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Żółte kartki: Deleu, Bejan – Gajos, Kamiński. Widzów: 10 586.
CRACOVIA: Sandomierski – Deleu, Bejan, Wołąkiewicz, Jaroszyński – Budziński, Covilo – Wójcicki, Cetnarski (84. Zjawiński), Kapustka (80. Vestenicky) – Jendrisek (90. Wdowiak). Trener: Jacek Zieliński.
LECH: Burić – Ceesay (87. Gumny), Kamiński, Kadar, Volkov – Tetteh, Linetty (69. Jóźwiak) – Lovrencics, Gajos, Jevitć (46. Robak), Pawłowski. Trener: Jan Urban.

Pozostałe wyniki i tabelę piłkarskiej ekstraklasy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.