„Nie” zarządu dla transferów siatkarek

Zarząd Polskiego Związku Piłki Siatkowej podtrzymał dzisiaj niedzielną decyzję Wydziału Rozgrywek, co oznacza, że Alicja Malinowska nie może być zatwierdzona do występów w Eliteskach AZS UE Kraków, a Jowita Jaroszewicz, Magdalena Hawryła i Katarzyna Bury – w Wieżycy Stężyca.
Poszczególne przypadki nieco różnią się od siebie, opisywaliśmy je obszernie TUTAJ, po zebraniu WR. Dzisiaj jego przewodniczący, Jacek Sęk referował je przed szerszym gremium. – Debatowaliśmy nad tym długo, ponad półtorej godziny; najpierw na posiedzeniu Prezydium, potem całego zarządu – opowiada Andrzej Lemek, sekretarz generalny i wiceprezes ds. sportowych PZPS. – Członkowie zarządu działający w klubach przedstawiali zagrożenia płynące z tej sprawy. Doszliśmy do wspólnego wniosku, że stanowisko przedstawione przez Wydziału Rozgrywek jest słuszne, nie powinniśmy zmieniać decyzji. Osobiście jest mi przykro ze względu na sytuację niektórych z tych dziewczyn, ale proszę zrozumieć – nie możemy łamać własnych przepisów i stwarzać precedensów dla ich nieprzestrzegania.

Pisaliśmy już TUTAJ o tym, że postanowienia dotyczące transferów, zawarte w Przepisach Sportowo-Organizacyjnych są za mało liberalne, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę współczesną, trudną rzeczywistość wielu klubów. Andrzej Lemek twierdzi, że od następnego sezonu przepisy zostaną najprawdopodobniej zmienione. – Nowe założenia ma opracować Wydział pod przewodnictwem Jacka Sęka – wyjaśnia sekretarz generalny. – Padały już dzisiaj pewne pomysły.
Wszystkie zawodniczki mają teoretyczną możliwość gry jeszcze w tym sezonie w starych drużynach, w których zostały zgłoszone do ligi. To jednak raczej abstrakcja, wszak Jaroszewicz i Hawryła zerwały kontrakty ze Stalą Mielec ze względu na duże zaległości płacowe (a klub je zawiesił), a Malinowska i Bury rozwiązały umowy za porozumieniem stron – odpowiednio – z Chemikiem Police i Piastem Szczecin. W nieco innej sytuacji jest Urszula Bejga, która po anulowaniu wypożyczenia mogłaby zostać zgłoszona do nowego zespołu, ale na zasadach transferu definitywnego z PTPS Piła (a więc strony musiałyby się porozumieć co do warunków tego transferu).

Nie udało nam się skontaktować z członkami zarządu AZS UEK. Z kolei Tomasz Brzoskowski, wójt gminy Stężyca i menedżer zespołu, nie ukrywa przygnębienia. Wspomniana trójka już wcześniej związała się umowami z Wieżycą i przebywała tam na treningach. – Jako klub zrobiliśmy wszystko, co się dało. Muszę uszanować decyzję zarządu PZPS, ale ubolewam, że większej roli nie odegrał w niej aspekt życiowy, ekonomiczny – mówi Brzoskowski. – Cóż, jakoś to przetrwamy, nie damy też zginąć tym dziewczynom. Mogę zadeklarować, że je utrzymamy, będą mogły uczestniczyć w zajęciach, sparingach. Bardzo mi ich żal.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.