Nowe nadzieje Szumełdy-Krzyckiego

Skład AGH zamyka koszykarz, który na zapleczu ekstraklasy zaszedł dotąd najwyżej i jest rodowitym krakowianinem. Skomplikowała się za to sprawa, która wydawała się załatwiona i oczywista – parkietu w hali przy ul. Piastowskiej.

Przychodzący z Legii Warszawa Marek Szumełda-Krzycki poprowadzi grę beniaminka I ligi. – Dzisiaj zostały podpisane już wszystkie dokumenty, można stwierdzić, że jest naszym zawodnikiem i w ten sposób skompletowaliśmy kadrę – mówi trener AGH, Wojciech Bychawski. – Mam 12 ludzi. Być może pojawi się jeszcze ktoś, kto przyjdzie na studia i zagra w drużynie juniorów U-20.
Szumełda-Krzycki urodził się w 1991 roku, mierzy 188 cm wzrostu, a w karierze przeżył już sporo wzlotów, ale i upadków wywołanych kontuzjami. Jest wychowankiem Basketu Kraków, a w 2009 roku w barwach Korony Kraków zdobył mistrzostwo Polski juniorów U-18. Na początku bieżącej dekady trafił do Znicza Basket Pruszków, gdzie zaliczył świetne dwa lata. Średnio ponad 28 minut w 56 meczach; ponad 10 punktów, 3-4 asysty, co najmniej 3 zbiórki. W sezonie 2011/12 Znicz zajął czwarte miejsce po sezonie zasadniczym, potwierdzając to w play off awansem do półfinału. Marek jest uważany za jednego z głównych autorów tamtego wyniku. Przez kolejne cztery lata – w Stali Ostrów Wlkp., SKK Siedlce i Legii Warszawa – zaliczył jednak tylko 38 spotkań. W tym w sezonie 2013/14 – zaledwie jedno. Kontuzja, operacja, rehabilitacja, powrót do treningów, kontuzja… – wpadł w potworny korkociąg.

W żadnym momencie się jednak nie poddał. Teraz znowu staje do walki o dawną formę i renomę. – Bardzo w niego wierzę. Tyle się już wycierpiał, więc mam nadzieję, że będzie mógł spokojnie pracować – przekonuje Bychawski. – Nie chcę w ogóle dywagować na temat możliwych kontuzji; każdemu z nas może coś się przydarzyć, gdy będzie wchodził po schodach. Marek jest zdrowy, przygotowany do treningów i będzie zasuwał. Nie dopuszczam innej myśli, niż taka, że to się uda.
Szumełda-Krzycki spotka się przy Piastowskiej z kolegą z Korony, Jakubem Krawczykiem, a „jedynkę” będzie obsadzał na zmiany z Tomaszem Zychem. – To fajny człowiek, a przede wszystkim piekielnie myślący chłop na parkiecie – charakteryzuje Marka szkoleniowiec. – Żadna kontuzja mu głowy nie zabrała. Z Tomkiem będzie się idealnie uzupełniał.

Tłumaczy, że o dobrego rozgrywającego obecnie na rynku najtrudniej. Z różnych powodów wykruszyli się wcześniejsi kandydaci, Marcin Pławucki i Artur Włodarczyk. Przymierzany, choć do nieco innej roli, był też utalentowany strzelec, Kacper Majka. – Wybrał możliwość dłuższych występów, ale liczę, że kiedyś w przyszłości nasze drogi się jeszcze skrzyżują – mówi Bychawski.
Kończąc wątek transferów, których nie udało się sfinalizować: opowiada, że chciał zgromadzić u siebie wszystkich trzech aktywnych złotych medalistów z Korony, jednak nie był w stanie spełnić oczekiwań kontraktowych Wojciecha Frasia.
Zostaje natomiast Iwan Wasyl, który miał ofertę przenosin do grup młodzieżowych Rosy Radom. Czeka na wyniki matury i chce podjąć studia na Akademii Górniczo-Hutniczej. Dwunastkę (zestawienie można znaleźć pod tekstem) dopełnia licealista Maciej Koperski.
Andrzej Urban ma się poświęcić pracy II trenera i tylko incydentalnie będzie pomagał na boisku. – Jest zajebistym analitykiem, będzie dostawał coraz więcej obowiązków – wyjaśnia Bychawski, który już w piątek wraz z trenerem przygotowania motorycznego AGH, Piotrem Bielem, zaczyna pracę na obozie kadry narodowej chłopców U-14.
Trwają jeszcze poszukiwania fizjoterapeuty.

– Zdaję sobie sprawę, że będzie nam trudno w I lidze; mamy skład na jaki mogliśmy sobie pozwolić finansowo. W poprzednim sezonie jednak też nie mieliśmy wielkich pieniędzy i nazwisk, a wielu ludzi twierdziło, że drużyna ma styl i charakter. Trener Blechacz z Kotwicy Kołobrzeg, po tym jak pokonaliśmy ich tutaj wysoko, stwierdził, że mieli za zadanie zapobiec „trójkom transmisyjnym” i to im się zupełnie nie powiodło. To był miód na moje serce, bo kocham Euroligę, gdzie goście walą z dystansu nawet bez „deski” i bardzo długo pracowałem w naszym zespole nad transmisją ofensywną. Nie wiem, co nam się uda, ale obiecuję, że od pierwszych zajęć będziemy ciężko zapieprzać, żeby przełożyć ten styl na wyższy, pierwszoligowy poziom – podkreśla Wojciech Bychawski, który niedawno został uhonorowany nagrodą dla trenera sezonu w Małopolsce przez Krakowski Okręgowy Związek Koszykówki.

Początek przygotowań przewidziano na 8 sierpnia, a w poprzedzającym tygodniu mogą ćwiczyć zawodnicy przebywający w Krakowie.
Nie wiadomo tylko, jakie będą losy hali Akademii Górniczo-Hutniczej przy ul. Piastowskiej. Końcem maja władze uczelni podjęły decyzję o położeniu w niej parkietu, aby sprostać wymogom licencyjnym PZKosz. Taką informację otrzymywali koszykarze podpisujący kontrakty. Później jednak decyzja została wycofana. Jak się dowiedzieliśmy, oficjalnym powodem jest fakt, że obiekt będzie zajęty do początku sierpnia ze względu na Światowe Dni Młodzieży, a przede wszystkim – planowana na przyszły rok przebudowa hali.
Z AGH została wysłana do PZKosz prośba o zgodę na warunkowe dopuszczenie do całych najbliższych rozgrywek hali z obecną, syntetyczną nawierzchnią. Wkrótce okaże się, jak ustosunkuje się do tego koszykarska centrala, ale nawet jeśli wyrazi zgodę – dopiero za kilkanaście miesięcy będzie można przekonać się, czy na Akademii intencje deklarowane są tożsame z rzeczywistymi.
PAWEŁ FLESZAR

Skład AGH Kraków na sezon 2015/16 (w nawiasie ostatnie kluby nowych zawodników)
Maciej Adamkiewicz (Basket Piła), Michał Borówka, Damian Kalinowski, Maciej Koperski, Jakub Krawczyk, Maciej Maj, Bartłomiej Podworski, Marek Szumełda-Krzycki (Legia Warszawa), Iwan Wasyl, Bartosz Wróbel, Rafał Zgłobicki (Wisła Kraków), Tomasz Zych
Trener: Wojciech Bychawski, II trener: Andrzej Urban, trener przygotowania fizycznego: Piotr Biel

Komentowanie zablokowane.