O porcelanowe gody w II lidze

Spore zmiany personalne zaszły na przełomie roku w krakowskich seniorskich drużynach koszykarzy: Wisła ma nowego trenera, a AGH – nowego strzelca.

Decyzją zarządu Towarzystwa Sportowego zespołu II-ligowego nie prowadzi już Łukasz Kasperzec, a zastąpił go Piotr Piecuch. Wiślacy zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, z dorobkiem dwóch zwycięstw w dwunastu meczach. – Czego brakło? Dwóch-trzech wygranych, które dałyby wszystkim trochę spokoju – uważa Kasperzec. Mijają właśnie dwa lata, kiedy objął stanowisko trenera seniorów „Białej Gwiazdy”. W sezonie, który przepracował cały, 2014/15, jego młodzi podopieczni prezentowali się całkiem udanie, a przede wszystkim ciekawie. Stoczyli sporo pasjonujących konfrontacji z wyżej notowanymi przeciwnikami; nie wszystkie zakończyli powodzeniem, ale zakwalifikowali się do rundy finałowej II ligi. Co było tym większym sukcesem, że nie otrzymują stałych wynagrodzeń.
W tym sezonie trudno było zauważyć tamten ogień. – A może to wrażenie to też kwestia składu? Wtedy był on niższy, więc więcej biegaliśmy – zastanawia się Łukasz Kasperzec. – Zawsze coś szwankowało, a to skuteczność, a to obrona. Chłopcy są dobrze fizycznie przygotowani przez Jerzego Włodarczyka i wierzę, że wreszcie zaczną zwyciężać.

Nowy szkoleniowiec objął team w poniedziałek, od tamtej pory ćwiczył z nim codziennie, także w Sylwestra i Nowy Rok. – Ciężko w ciągu tygodnia coś zmienić. Oczekuję jednak więcej walki i zaangażowania. Więcej ruchu w ataku i agresywności w obronie – mówi Piecuch, który zna gros podopiecznych z kategorii młodzieżowych. – Generalnie, chodzi o większą intensywność gry.
Opowiada, że nie planuje większych ruchów personalnych, dołączył tylko do kadry kilku jeszcze młodszych zawodników. Zgłosił się Michał Ejiofor, 23-latek, który występował już niegdyś w Wiśle, a w II lidze również w Siemaszce Piekary i Politechnice Rzeszowskiej. – Jeśli się sprawdzi na zajęciach, to być może potwierdzimy go do rozgrywek – wyjaśnia.

Piotr Piecuch niemal automatycznie kojarzy się jako trener koszykówki przy Reymonta. Notował spore osiągnięcia z młodzieżą, kilka razy pełnił rolę asystenta przy pierwszym zespole, ale nigdy nie był pierwszym trenerem. – Trema przed debiutem? Trochę jest, ale nie ma czasu o niej myśleć, bo coś trzeba zrobić z zawodnikami – kwituje. – Pewnie przyjdzie nam walczyć o utrzymanie; musimy się do tego jak najlepiej przygotować i zdobyć jak najlepszą zaliczkę punktową.
Twierdzi, że postara się w tym sezonie pogodzić dotychczasowe obowiązki z nowymi i poprowadzi wiślackie ekipy w II lidze, mistrzostwach Polski U-20 i U-14, do tego chłopców starszych z rocznika 2003. Jest też II trenerem reprezentacji Polski U-15.
We wrześniu 2016 roku będzie obchodził swoiste porcelanowe gody z „Białą Gwiazdą” – 20 lat pracy przy Reymonta. – Oby to dwudziestolecie przypadło w II lidze, a nie w trzeciej… – uśmiecha się Piecuch, który sprawuje też funkcję koordynatora sekcji młodzieżowej koszykarzy.
W klubie pozostaje także Łukasz Kasperzec, który z kolei jest koordynatorem młodzieżowej sekcji żeńskiego basketu. Ma pod swoją pieczą zespoły U-18 i U22 oraz II-ligowe rezerwy Wisły Can-Pack, na które obydwa się składają. – Gdzie mamy największe szanse na dobry wynik? Zobaczymy, jak to wyjdzie, ale priorytetem jest indywidualny rozwój dziewczyn – podsumowuje.

Sąsiad zza miedzy, AGH Kraków plasuje się na przeciwległym krańcu II-ligowej skali – jest liderem grupy C. W tym tygodniu zajął trzecie miejsce w organizowanym przez siebie Final Four Pucharu Polski. W tym turnieju zadebiutował w barwach akademików 20-letni, mierzący 190 cm, Bartosz Wróbel. To typowy „rzutowszczyk”, który przeniósł się do Krakowa z Wilków Morskich Szczecin. Zarówno tam, jak w MKS Dąbrowa Górnicza, zaliczył króciutkie epizody w Tauron Basket Lidze i na jej zapleczu, za to w II-ligowych rezerwach MKS w ubiegłym sezonie grał dużo i zanotował średnią 15,4 pkt.
Największe sukcesy odnosił w „młodzieżówce”; jest dubeltowym mistrzem Polski juniorów U-18, z lat 2012 i 2013. Reprezentował wówczas GTK Gdynia, a w cyklach rozgrywkowych legitymował się bardzo dobrymi średnimi – odpowiednio – 17,9 oraz 17,6 punktów.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.