Od basketu do zawodowej kariery

Koszykarze Uniwersytetu Jagiellońskiego awansowali do finału akademickich mistrzostw Małopolski pokonując u siebie AWF, 76:59. Wśród zawodników, którzy niegdyś odgrywali ważne role w barwach UJ są obecny dyrektor banku, znany reżyser, prominentny sędzia.

Tylko na wstępnie spotkania goście mieli inicjatywę – 8:2, 11:5, 15:11 – kiedy Mateusz Piech aktywność pod tablicami przekuwał na zdobywane punkty (w pierwszej kwarcie zaliczył ich aż 11 przy 19 zespołu). Coraz wyraźniej uwidaczniały się jednak atuty Uniwersytetu; świetnie panujący nad piłką Rafał Zgłobicki (on też w pierwszej części zaksięgował 11 „oczek”) i Hiszpan Javier Segura, który w ojczyźnie występował w Club Baloncesto Zaragoza, w lidze Nacional.
Jedną z regularnie stosowanych zagrywek gospodarzy była izolacja prawej strony do akcji „1 na 1” dla któregoś z z tej dwójki.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Pierwszą kwartę skończyli prowadzeniem 21:19, które w drugiej zrazu powiększyli (27:22), ale wkrótce stracili (29:29, 31:31), po akcjach Piecha i Szymona Czepca oraz „trójce” Macieja Niedziałkowskiego. Czepiec jednak wkrótce złapał trzecie przewinienie (a w połowie trzeciej odsłony – czwarte), gospodarze zaś zaczęli się odrywać, by po kolejnych wjazdach Zgłobickiego (jest synem świetnego ongiś rozgrywającego, Stanisława) oraz dobitkach Mateusza Piotrowskiego wyjść przed przerwą na 43:35.
I to ten ostatni stanął u korzeni sukcesu UJ. Bijąc się i skacząc kontrolował obie „deski”, a w polu jego koledzy coraz wyraźniej przewyższali przeciwników. Trafienia Segury „za trzy” i po dryblingu (raz wbiegł niosąc piłkę na prawej dłoni i nakrywając nią wrzucił o tablicę z trzech metrów) oraz świetna dyspozycja w półdystansie Zgłobickiego (w jednym przypadku dostał piłkę tyłem do kosza i składając się obrócił w trakcie wyskoku o 180 stopni) owocowały pompowaniem wyniku – 48:35, 50:39, 59:39.

„Wuefiści” od dawna już bronili strefą, co wydłużyło trochę akcje, ale nie przyniosło im okazałych efektów. Wprawdzie po „trójkach” Konrada Pilcha i powtórnie Niedziałkowskiego zbliżyli się na 59:47, ale na koniec trzeciej kwarty było 60:47, a na powitanie czwartej „ukłuł” ich z dystansu Aleksander Gurgul – 63:49.
Gracze AWF pudłowali z daleka, a po rajdzie Javiera z minięciem rywala kozłem za plecami na tablicy zaświeciło się 69:53, a po sześciu punktach Piotrowskiego – 76:57, a niedługo 76:59.
– Obawiałem się Politechniki i AWF, sądziłem, że przerastają nas wytrenowaniem zawodników z klubów ligowych – zwierza się szkoleniowiec Uniwersytetu, Krzysztof Cięszki. – My w tym składzie spotykaliśmy się przed meczami. Bałem się, że kiedy coś nie wyjdzie, będą się kłócili, a oni stworzyli drużynę i nigdy nie odpuszczali.

Takich drużyn Cięszki miał już kilka, a choćby przez ostatnich dwadzieścia lat przewinęło się przez nie grono ciekawych koszykarzy, np.: Tomasz Bżykot, Mariusz Grążawski, Robert Pyla, Marcin Wrona, Mariusz Dymacz, Rafał Knap, Michał Szewczyk, Jakub Dwernicki, Tomasz Bryzek. Paroma seriami triumfowali w rozgrywkach akademickich w Krakowie, reprezentowali UJ w tyleż dobrze pomyślanej, co szybko upadłej Lidze Akademickiej Koszykówki (12 najlepszych uczelni z całej Polski rywalizowało w niej na klasycznych zasadach ligowych), a w 2011 roku zdobyli srebrne medale AMP i po roku pojechali na akademickie mistrzostwa Europy do Cordoby.
Na największą uwagę zasługuje jednak chyba grupa ludzi, którzy w latach 90. odnajdywali się w klubach ówczesnego zaplecza ekstraklasy, a później – jeszcze przed „czterdziestką” –  zrobili autentyczne kariery w innych zawodach. Jest wśród nich dyrektor dużego banku, prezes sądu rejonowego w dawnym mieście wojewódzkim, reżyser dwóch filmów pełnometrażowych nagradzanych na festiwalach. I sporo innych, głównie sędziów i prokuratorów.
Kilka lat przed nimi chodził do nas na zajęcia znany obecnie polityk opozycyjny, ale on mało grał – uśmiecha się Krzysztof Cięszki. – Mnóstwo fajnych chłopaków tu się pojawiło przez te wszystkie lata, ale potem w sposób naturalny wiele kontaktów się pourywało.
W najbliższy wtorek, 8 kwietnia, o g. 21 jego podopieczni zmierzą się w finale AMM z Akademią Górniczo-Hutniczą. Na g. 19.30 zaplanowano mecz o 3. miejsce: AWF – Politechnika Krakowska. Odbędą się one w właśnie w hali PK przy ul. Kamiennej.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z drugiego półfinału można znaleźć TUTAJ.

UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI – AKADEMIA WYCHOWANIA FIZYCZNEGO 76:59 (21:19, 22:16, 17:12, 16:12)
Sędziowali: Bartłomiej Grad i Małgorzata Starmach. Widzów: 25.
UJ: Zgłobicki 27, Segura 19 (2×3), Piotrowski 18, Czepczyk 5, Dziubek 4, Gurgul 3 (1×3). Trener: Krzysztof Cięszki.
AWF: Piech 22, Czepiec 10, Pilch 9 (1×3), Szczytyński 9 (1×3), Niedziałkowski 6 (2×3), Gawryś 3 (1×3). Trener: Tomasz Arlet.

Komentowanie zablokowane.