Od podstawówki aż po dyplom

MKS San-Pajda już bez rzeszowskiego V LO, ale z miejscem w II lidze. Jarosławską drużynę wzmocni kilka młodych talentów, ale i siatkarka, która w minionym sezonie triumfowały w grupie III na tym poziomie rozgrywek.

To 23-letnia, mierząca 191 cm, Emilia Sekutowska. Otarła się o ekstraklasę w AZS Białystok, potem trafiła do I-ligowych KSZO Ostrowiec i Jadaru Politechniki Radom. W ostatnim sezonie pełniła rolę atakującej w AZS LSW Warszawa, który w dobrym stylu zwyciężył w grupie III drugiej ligi, jednak walka stołecznej drużyny o awans na zaplecze ekstraklasy zakończyła się na turnieju półfinałowym w Częstochowie, a niedawno akademiczki został zupełnie wycofany z rozgrywek.
– Emilia przysłała potwierdzenie zawarcia umowy, mamy też pewne ustalenia z jej poprzednim zespołem. Generalnie, chcemy skład ligowy oprzeć na juniorkach, ale przyda im się wsparcie kilku rutynowanych koleżanek – uważa trener i prezes jarosławskiego klubu, Piotr Pajda.
W tym tygodniu rozstrzygnie się, czy do jego ekipy dołączą jeszcze dwie zawodniczki legitymujące się większym doświadczeniem. Toczą się rozmowy z uniwersalną skrzydłową LSW Warszawa, Darią Woźniak, która urodziła się w 1992 roku, ma 182 cm wzrostu. Kolejną jest 23-letnia Paulina Pyrć, ostatnio w Developresie Rzeszów ustawiana na libero, a wcześniej – w Patrii Sedziszów Młp. i rezerwach Muszynianki – na skrzydle.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Przez rok projekt MKS San-Pajda łączył ośrodki jarosławski, łańcucki i rzeszowski (w II lidze zespół występował pod szyldem San-Pajda MKS V LO Łańcut). Niedawno doszło do rozstania, MKS V LO Rzeszów związał się sześcioletnią umową o współpracy z Developresem (opisywaliśmy to TUTAJ). MKS San-Pajda Jarosław zatrzymał miejsce w II lidze, choć niekoniecznie będzie w niej występował pod tą nazwą.
– Dyskutujemy warunki współdziałania z Państwową Wyższą Szkołą Techniczno-Ekonomiczną w Jarosławiu – opowiada Pajda. – Jeśli dojdziemy do porozumienia, to nazywalibyśmy się AZS PWSTE San-Pajda. Mamy już Siatkarskie Ośrodki Szkolne w gimnazjum i liceum, do tego uczymy dzieci mini-siatkówki. Wraz z PWSZ stworzylibyśmy ciąg szkoleniowy połączony z cyklem edukacyjnym od podstawówki, aż po dyplom na uczelni. Wydaje mi się, że będzie to atrakcyjne dla wielu dziewcząt, które mogą także wejść do tego cyklu w trakcie.

Klub od kilku lat ściąga zdolne nastolatki z różnych stron Polski. Niedawno azymut jarosławski obrały Magdalena Dynarowicz i Karolina Ochab z Ekstrimu Gorlice oraz mielczanki: Edyta Koceniak i Faustyna Niedbała, która grywała w I-ligowej Stali. Propozycję otrzymały również dwie siatkarki MKS V LO Rzeszów. – Wydaje mi się, że oferta była dobra, ale kiedy nie spotkała się z akceptacją, innej oferty już nie negocjowałem – ucina Pajda.
Trwa dopinanie trzech innych młodzieżowych transferów, szczególnie zależy mu na rozgrywającej, która udźwignęłaby ciężar II ligi, a jednocześnie mogła występować w kategorii juniorek. – Mam nadzieję, że w ciągu kilku dni uda mi się to zamknąć i pójść na urlop, zwłaszcza że już w drugiej połowie lipca zaczniemy znowu zajęcia – mówi.
Poza nim z młodzieżą pracują w klubie: Ewa Mroziak, Jacek Litwiński i Marek Stokłosa, a jego syn Paweł Pajda jest statystykiem. W przyszłym sezonie chcą zgłosić do rozgrywek aż osiem drużyn: II-ligową, III-ligową, trzy juniorskie, dwie kadetek i jedną młodziczek. – Chcemy, aby kadetki i juniorki zaszły wysoko w mistrzostwach Polski, a w konkurencji seniorek mają zdobywać doświadczenie – podsumowuje Piotr Pajda.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.