Oddać im piłkę, niech się denerwują

Wisła Kraków dosyć wyraźnie uległa Zawiszy Sulechów, 0:3. Tylko dla przyjezdnych siatkarek wynik miał znaczenie, ale dał im zaledwie kilka godzin nadziei.

Wprawdzie najlepsza dzisiaj w szeregach przyjezdnych, Katarzyna Bury mówiła później o początkowej nerwowości („Wisła zwykle dobrze gra w swojej hali, a my podeszłyśmy do meczu, jakby to był koniec świata„), ale jej drużyna dość szybko odskoczyła na 6:3, 8:6, 14:10. Gospodynie zbliżały się na jeden punkt (18:17, 20:19), ale najpierw przerwała im Bury gasząc na siatce kiwkę i idąc za linię końcową, by stamtąd zaaplikować asa, a potem poszła już zabójcza seria. Obejście Ewy Kwiatkowskiej, atak Agaty Skiby, as Magdaleny Walczak (znanej lepiej pod nazwiskiem Banecka) i 19:23, a za chwilę 21:25 po kiwce Katarzyny Wawrzyniak.
– Odeszliśmy trochę od tego co prezentowaliśmy zwykle; gry sprowadzającej się przede wszystkim do małej ilości błędów – analizuje szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”, Tomasz Klocek. – Może to skutek zmiany charakteru zajęć. Wiedząc, że i tak wystąpimy w play out, zaczęliśmy ćwiczyć mocniej na siłowni, przygotowywać nowe rozwiązania taktyczne. A może przygniotła nas trochę psychicznie ostatnia seria porażek?


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Tak czy owak, wiślaczki tylko przez fragment spotkania były tamtą skuteczną drużyną sprzed kilku tygodni. Nastąpił on w drugiej partii, kiedy przeważały 3:1, 8:3, 10:4, 17:12, nieźle broniąc, mądrze atakując i pozwalając ekipie gości na pomyłki. Podrywała ją Bury (na 12:8 i 19:17), ale za drugim razem przerwała im krótką Anna Mysiak, która powtórzyła to na 21:19. Po zbiciu Skiby w dwóch ratach i asie Kwiatkowskiej zrobiło się jednak 22:22, Sandra Biernatek dała koleżankom setbola, ale obroniła go Skiba, a Bury zmieniła kontrą zapis na 24:25. I w tamtym momencie Kamila Witkowska wpuszczona na podwyższenie bloku spełniła swoją rolę, zatrzymując Biernatek. 24:26.
Trzecia odsłona to już znaczna przewaga przyjezdnych – 2:0, 6:3, 11:7, 14:8, 19:10, 21:11, 22:15 – stwarzających dużą presję nad siatką i w serwisie. Sulechowianki poza tym były dosyć dokładne i regularne. – Najważniejsze to nie zepsuć, oddać piłkę przeciwnikowi, żeby on się podenerwował – pół żartem, pół serio komentowała Kaśka Bury.
Kiedy jej ekipie przytrafiła się drzemka (22:17), ich trenerowi Markowi Mierzwińskiemu znowu udała się roszada. Wpuścił Annę Wodrowską, żeby urozmaiciła wystawy, a mierząca 169 cm rozgrywająca zwyciężyła w przepychance nad siatką. Zrobiło się 23:17, zaraz 24:17 (błąd wiślaczek) i 25:18.

W Zawiszy występuje tercet ubiegłosezonowych reprezentantek AZS UEK (Skiba, Wawrzyniak, Magdalena Fedorów), a także pamiętana z rywalizacji Wisły z Szóstką Biłgoraj Joanna Kocemba, obecnie kontuzjowana. Dla nich wszystkich zwycięstwo oznaczało prolongowanie nadziei na awans do czołowej czwórki, musiały jeszcze liczyć na stratę punktów przez Budowlane Toruń w konfrontacji z KS Murowana Goślina, a potem na pokonanie tej pierwszej ekipy. Kilka godzin później torunianki odprawiły jednak zawodniczki z Murowanej 3:0, czym zagwarantowały sobie miejsce w czwórce, a Zawisza zmierzy się z gośliniankami w dwumeczu o miejsca 5-6.
Zespół „Białej Gwiazdy” natomiast miał w tym tygodniu spore problemy zdrowotne, które opisywaliśmy TUTAJ, a jak zauważył Tomasz Klocek – pozostawiły one ślad zwłaszcza na dyspozycji Iwony Kuskowskiej. Jego podopieczne wyjdą na parkiet ligowy dopiero za dwa tygodnie. Spotkanie z Developresem Rzeszów miało być przełożone z 1 marca na 22 lutego, jednak po awansie rzeszowianek do ćwierćfinału Pucharu Polski wróciło na stary termin, gdyż 19.2 i 23.2 zmierzą się one w PP z BKS Bielsko-Biała.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – ROLTEX ZAWISZA Sulechów 0:3 (21:25, 24:26, 18:25)
Sędziowali: Mariusz Fiutek (Będzin) i Benedykt Cieślik (Sosnowiec). Widzów: 130.
WISŁA: Kuskowska, Biernatek, Mysiak, Żochowska, Tyrańska, Rzenno oraz Borek (l), Gądek, Postrożny, Nabielec. Trener: Tomasz Klocek.
ZAWISZA: Wawrzyniak, Skiba, Fedorów, Bury, Walczak, Kwiatkowska oraz Rzepnikowska (l), Wellna, Witkowska, Wodrowska. Trener: Marek Mierzwiński.

Komentowanie zablokowane.