Odpalanie jak na mrozie

Dotkliwe porażki na własnych parkietach poniosły krakowskie drużyny w III lidze siatkarek. Armatura – ze względu na jej wysokość – z Sandecją Nowy Sącz, 0:3 (14:25, 19:25, 8:25). Z kolei Salos – z uwagi na gwałtowne odwrócenie przebiegu zdarzeń – z Podkarpaciem Bobowa, 2:3 (25:14, 25:21, 12:25, 19:25, 10:15). Trzecie spotkanie w grupie walczącej o miejsca 1-6, Bronowianka – Maraton Krzeszowice, zostało przełożone na czwartek, 9 lutego, godz. 18.30.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

– No to jesteśmy w barażach – witał się po meczu trener sądeczanek, Łukasz Mężyk ze swoim odpowiednikiem z Bronowianki, Markiem Kępą. Zwycięstwo przyjezdnych sprawiło, że obie drużyny na pewno będą walczyć o awans do II ligi, a o tym z jakich pozycji zostaną rozstawione – rozstrzygnie ich konfrontacja, która za tydzień odbędzie się w Nowym Sączu.
Dzisiaj podopieczne Mężyka pokazały dobrą formę, już od stanu 3:3 w pierwszym secie wychodząc na wysokie prowadzenie (9:3), kiedy po serwisach Anny Postrożny piłka czterokrotnie nawet nie wróciła na ich stronę siatki (dwa były asami). Jej dzieło kontynuowały Agnieszka Wójsik i Paulina Dyrek (16:7), a dokończyła Karolina Łukasik – 23:11, przy ciągle sprawnie funkcjonującym bloku Sandecji.

W drugiej partii – atakiem, blokiem i krzykiem – poderwała koleżanki Lidia Stanisz. Prowadziły 2:0, 5:1, 6:3 i 8:4, jednak ich impet częściowo wyhamowała obrona rywalek (na czele z bardzo pewną Marceliną Studzińską). Akcje były bardzo długie, ale kiedy Kinga Kołbon dołożyła zagrywkę, skróciły się, a wynik odwrócił – 8:9, a potem 11:10, 11:13, 13:15, 13:17, 16:17. Gospodynie znowu pogrążyła (16:24), pociskami zza linii końcowej, Postrożny, a na skrzydle szalała zwłaszcza Paulina Dyrek. Na ogół jej wejścia były dynamiczne, lecz kilka razy oszukała podwójny blok podręcznikowymi kiwkami, posyłanymi w tempie ataku, tuż za plecy przeciwniczek.
W ostatniej odsłonie Alicja Nabielec wróciła na swoją starą – z poprzednich sezonów – pozycję środkowej (co dziwne, zastąpiła nieźle radzącą sobie na siatce Joannę Ziębę). Ani ta zmiana, ani inne nie miały wpływu na losy spotkania, bo po drugiej stronie trwał pokaz siły ciosu w serwisie i ataku (2:7, 3:9, 4:16, 5:19, 6:22). Wśród miejscowych tylko libero Olga Obrzut zachowała ochotę do walki.

***

Mecz Salosu z Podkarpaciem zaczął się prawie pół godziny po czasie, wskutek spóźnienia ekipy gości. Jeszcze większy poślizg gospodynie zafundowały bobowiankom w grze, dopuszczając je do głosu dopiero po upływie półtora seta. Największe efekty przynosiła współpraca duetu: Agnieszka Budziaszek (serwis) – Katarzyna Gaberle (akcje na siatce). Pierwszą partię pięcioma zagrywkami (pierwsza i ostatnia to asy) sfinalizowała Anna Witkowska. Z kolei w drugiej niezła serię zanotowała Judyta Olipra (od 1:4 do 5:4). Potem jednak, od stanu 18:11 i 19:14, coraz lepiej radziły sobie przyjezdne. Dzięki kontrom i blokom leworęcznej Barbary Dziedzic wyrównały na 19:19, później było 21:20 i 22:21, a ostatecznie z opresji wybawił miejscowe blok Olipry i Aleksandry Czeremugi oraz atak Budziaszek.

Trzecioligowe drużyny funkcjonowały dzisiaj jak samochody na dwudziestostopniowym mrozie. Armatura nie odpaliła w ogóle, natomiast Podkarpacie – z opóźnieniem, a z czasem maszyna pracowała coraz równiej. Na parkiecie rządziła i dzieliła Dziedzic, która pod siatką zbijała z wszystkich trzech pozycji, z powodzeniem też serwowała. To po jej trzech asach bobowianki zyskały w trzeciej odsłonie bezpieczną przewagę (10:17). Dwie następne też rozstrzygnęły na swoją korzyść, dobrze broniąc i atakując po głębokim skosie. – Opuściła nas zagrywka, a ile razy byliśmy blisko, przydarzały się proste błędy – analizował opiekun Salosu, Jakub Zacharski. W jego zespole zabrakło dzisiaj utalentowanej libero Weroniki Olipry, która niedawno zrezygnowała z uprawiania siatkówki, a także Agnieszki Bakuły i Moniki Dam, zatrzymanych przez sprawy prywatne. – Zrezygnowały z treningów także dwie juniorki. Niestety, dla wielu dziewczyn i ich rodziców sport jest sprawą drugorzędną. Mam nadzieję, że utrzymamy nabór dzieci, bo jesteśmy w coraz trudniejszej sytuacji. Miasto obcina subwencje, a samego klubu nie stać na sfinansowanie wszystkich grup szkoleniowych, a jednocześnie startu w trzeciej lidze – rysuje niewesoły obraz Zacharski.
PAWEŁ FLESZAR

ARMATURA Kraków – SANDECJA Nowy Sącz 0:3 (14:25, 19:25, 8:25)
Sędziowali: Mariusz Ferenczak i Piotr Chyła (Kraków).
ARMATURA: Jurek, Zięba, Nabielec, Stanisz, Pawelec, Norys oraz Obrzut (l), Łojek, Gut, Kluz, Kądziołka. Trener: Marek Mizerek.
SANDECJA: Łukasik, Postrożny, Kołbon, Wójsik, P. Dyrek, E. Dyrek oraz Studzińska (l), Nawieśniak, Rylewicz, Szczygieł. Trener: Łukasz Mężyk.

Przebieg meczu – I set: 3:2, 3:3, 3:9, 6:9, 7:10, 7:13, 9:13, 9:16, 10:17, 11:17, 11:23, 13:23, 13:24; II set: 2:0, 2:1, 5:1, 5:3, 6:3, 6:4, 8:4, 8:9, 9:10, 11:10, 11:13, 12:13, 12:15, 13:15, 13:17, 16:17, 16:24, 19:24; III set: 0:2, 2:2, 2:7, 3:9, 4:9, 4:16, 5:16, 5:19, 6:19, 6:22, 7:23, 8:23.

SALOS Kraków – PODKARPACIE Bobowa 2:3 (25:14, 25:21, 12:25, 19:25, 10:15)
Sędziowali: Mateusz Kopecki i Aleksander Muzyk (Kraków).
SALOS: J. Olipra, Budziaszek, Gaberle, Szafraniec, Witkowska, Czeremuga oraz D. Nowak (l), Krawczyk, Rerak, Miętka, Wędzicha. Trener: Jakub Zacharski.
PODKARPACIE: Drąg, Warzycka, Ćwikła, Dziedzic, Bartoszek, Tarasek-Gigoń oraz Ojczyk (l), Turek. Trener: Adam Urbanek.

Tabelę i wyniki III ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ

Skomentuj