Opłacone krwią

Jedyne, co można zarzucić temu filmowi, to opóźnienie – nakręcono go niemal ćwierć wieku po wydarzeniach, na których został oparty scenariusz.

Od większości bokserskich obrazów różni się natomiast tym, że to co tam zwykle jest kulminacją, tutaj staje się zaledwie początkiem opowieści.
Vinny Pazienza miał szumny i oryginalny pseudonim „Diabeł Pazmański”, ale w wielu innych sprawach był raczej prowincjonalny. Tak jeśli chodzi o pochodzenie („Śmierdzisz wódą” – powiedział do nowego trenera, „A ty śmierdzisz Rhode Island” – odparł tamten), jak o mało profesjonalne nawyki. Sekwencja zbijania wagi i relaksowania się przed walką sugeruje, że mamy do czynienia z prologiem komedii, a nie poruszającego dramatu.
Potem – tak jakby życie pisało gotowy scenariusz – utalentowany, posiadający mistrzowski pas, ale nieposkładany zawodnik spotyka szkoleniowca po przejściach. Kevin Rooney poprowadził do pierwszych sukcesów Mike’a Tysona, ale został zwolniony za picie. Pazienzę odmienił w niesztampowy sposób; zamiast namawiać go na pilnowanie wagi, przeniósł go do wyższej kategorii, w której jak się okazało podopieczny wcale nie ustępował przeciwnikom siłą ciosu.
Triumf w cięższej wadze, euforia.
Tyle że tutaj nie nadjeżdżają napisy końcowe przy akompaniamencie podniosłej muzyki. Pazienza jest pasażerem w wypadku samochodowym, ma złamany kark. Pęknięcie przebiega 3 milimetry od rdzenia kręgowego, lekarze przestrzegają, że nie będzie mógł chodzić, wykluczają powrót na ring. On zaczyna ćwiczyć w tajemnicy.
– Ryzykujesz życie – mówi coach, kiedy się o tym dowiaduje.
– Jakie życie?

Co zdarzyło się dalej i zostało nazwane „najodważniejszym powrotem w historii boksu”, można sobie wyguglać, ale lepiej zobaczyć na ekranie.
Także dla dawki humoru słownego.
– Jestem gotowy, by umrzeć jutro w ringu, a mój rywal nie – odpowiada na pytanie o swój największy atut.
– Bo nie będzie takiej potrzeby – ripostuje przeciwnik.
„Zrób mi grzeczność i weź jutro tic-taca” – to już spór podczas konferencji przed pojedynkiem przeniesiony na bliższy dystans.
„Masz serce, ale nosisz je na policzku”, „Nie pokazujesz, że jesteś twardy, dostając po mordzie” – urabiał go trener.

W filmach o profesjonalnym boksie zawsze dobrze wyglądają przygotowania, nierzadko są równie ciekawe, jak sama walka. Podobnie jest i w tym, a chwilami pojawiają się wręcz elementy reportażowe. Kto wiedział, że bandaże, którymi owija się dłonie pięściarza przed włożeniem ich w rękawice, są podpisywane przez sędziego? Najprawdopodobniej po to, żeby później nie zostało już do środka włożone nic (np. ciężarki), co nieuczciwie wzmocniłoby uderzenie.
Intrygująca jest też odpowiedź na pytanie, jak w głównej roli wypadnie Miles Teller, który wcześniej na ogół grywał role młodzieżowe, ma sympatyczną twarz i niewybujałą muskulaturę.

Vinny Pazienza długo po wypadku musiał nosić tzw. ortezę halo – przerażającą metalową konstrukcję, przymocowaną śrubami wkręconymi wprost w czaszkę, z prętami sterczącymi dookoła głowy. Wykonał w niej znaczna część treningu siłowego, a nawet znalazł sobie dziewczynę.
– To tylko jak wielki aparat na zęby – skwitowała pytanie, czy jej to nie przeszkadza. Nawet jeśli każdy ma jakieś inne ulubione słowa miłości, to mało kto znajdzie lepsze potwierdzenie słuszności sentencji: „Kocha się nie za coś, ale mimo wszystko”.
PAWEŁ FLESZAR

OPŁACONE KRWIĄ. Tytuł oryginalny: Bleed for This. Produkcja: USA. Rok: 2016. Reżyseria i scenariusz: Ben Younger. Zdjęcia: Larkin Seiple. Muzyka: Julia Holter. Obsada: Miles Teller, Aaron Eckhart, Ciaran Hinds, Ted Levine, Katey Sagal, Jordan Gelber, Amanda Clayton, Daniel Sauli.
*stopka na podstawie filmweb.pl

Komentowanie zablokowane.