Orkiestra zrobiła paparara po przerwie

Koszykarze AZS AGH Alstom w dobrym stylu pokonali w Krakowie wicelidera grupy C drugiej ligi, PWiK Piaseczno, 93:79. Ponad czwartą część ich dorobku zaksięgował świetnie dzisiaj dysponowany Grzegorz Dudzik.
– To nasz najlepszy występ w tej rundzie. Kurczę, nie wiem, co się dzieje na wyjazdach, czy jesteśmy za bardzo rozkojarzeni, ale na szczęście u siebie znowu nam się ułożyło – analizował potem zdobywca 27 punktów.
– Porzucał trochę ze mną na treningach i zaczął trafiać – pokpiwał z kolegi Wojciech Eljasz-Radzikowski, który po kontuzji i operacji nie może grać w spotkaniach ligowych, ale przeżywa je „po cywilnemu” na ławce rezerwowych.
Tak właśnie było, a poza tym trener posadził mnie na ławce w Lublinie, co podziałało jak zimny prysznic – zwierzał się „Dudzio”. – Przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że niby się przykładałem, dawałem z siebie bardzo dużo, ale chwilami w zły sposób i tak naprawdę przechodziłem trochę obok meczu.

Jego koncert zaczął się w drugiej kwarcie, a w pierwszą wprowadzili gospodarzy Marek Hajduk i Jakub Maksymiuk. Było 7:2, potem 16:11, lecz po drugiej stronie rozgrzewał się Andrzej Paszkiewicz – szybki na koźle i w rzutach z dystansu po gwałtownym zatrzymaniu (tak zaliczył dwie „trójki”). Dołożył do tego popisowe podanie przez trzy czwarte boiska – wprost w ręce partnera pod koszem.
Goście przeżywają ogromne zawirowania (mówi się nawet o wycofaniu z rozgrywek), odszedł od nich czołowy zawodnik, Przemysław Lewandowski, a na ławce nie zasiadł Teodor Mołłow (równolegle prowadzi żeński SKK Siedlce i dzisiaj wybrał kobiety), lecz długimi okresami sprawiali wrażenie, jakby problemy się ich nie imały. Pokazywali koszykówkę tyleż prostą, co pełną rozmachu: wiele zagrań w dwójkach, akcji „podaj i idź”, wbiegnięć ze zgubieniem obrońcy. Nie stronili od finezji: Damian Zapert wskoczył przed tablicę, tyłem do niej, opuścił piłkę na wysokość uda i tak podał do stojącego za nim Sebastiana Okoły, który zamienił asystę na punkty, zanim miejscowi się zorientowali.
Ekipa z Piaseczna wyrównywała (16:16, 25:25), po osobistych Michała Wojtyńskiego objęła pierwsze prowadzenie (29:28), podwyższone przez Okołę (31:28), a utrzymane dzięki szarży Tomasza Wójcikowskiego, Rafała Pietrzaka i Patryka Andresa (łącznie 10 „oczek” i na tablicy – 39:33, a potem – 41:39). – Jesteśmy w większości doświadczeni, ale wychodzimy chyba za bardzo spięci, gotują nam się głowy i początkowo przegrywamy – analizował Dudzik, który niwelował straty trzema rzutami za trzy, a równo z syreną kończącą I połowę z ponad dwudziestu metrów trafił jeszcze w obręcz.

Przed konfrontacją z głośników płynęła piosenka zespołu „Pogodno” o tytule pasującym do patrona akademików i nieskomplikowanej treści: „Górniczo-Hutnicza orkiestra dęta robi nam paparara”. Po przerwie kapela AGH wyszła niskim, szybkim składem – Michał Szewczyk, Łukasz Warmuz, Przemysław Gworek, Dudzik, Hajduk – i rozjechała przeciwników. Dzięki twardej obronie (której wysoką ocenę obniżają tylko trzy momenty gapiostwa, kiedy Paszkiewicz i Okoła zdążyli wcelować z dystansu) i kontrom (najciekawsza była ta, kiedy piłka krążyła między czterema krakowianami szybko jak bila we flipperach, doszczętnie rozmontowując defensywę PWiK) – w ciągu siedmiu minut zanotowali rezultat 23:10 (i generalny 62:51), a w całej trzeciej kwarcie 29:17 (i 68:58).

W czwartej odsłonie głównym strażnikiem wyniku – przed zakusami Paszkiewicza, Wojtyńskiego i Wójcikowskiego – był „Szewcu”. Wjeżdżał dryblingiem pod kosz, rzucał wolne i z dystansu – w pewnym momencie zanurkował pod łokciem naciskającego go Paszkiewicza i trafił „trójkę” w ostatniej sekundzie dozwolonego czasu akcji. Było 73:58, 80:64, 84:73, a po serii głupich strat – 85:79. Wtedy jednak przypomniał o sobie Maksymiuk, który z beznamiętnym wyrazem twarzy dwukrotnie wcelował komplet osobistych, a wraz z Gworkiem wyprowadził Dudzika w kontrze sam na sam z koszem. Sprawę zamknął przechwytem i dobitką Szewczyk.

– Bez Michała nie dałoby się chyba grać – chwalił go Wojciech Bychawski, szkoleniowiec AZS AGH Alstom. – Znamy się tak długo i dobrze rozumiemy, że czasem wygląda to, jakby mnie „olewał”. Kiedy zaczynam mówić to kiwa głową i przechodzi dalej, tymczasem on po prostu wie już po pierwszych słowach, o jaką zagrywkę mi chodzi.
Jego podopieczni dostaną sześć dni przerwy świątecznej, po której wznowią treningi, a tuż po Nowym Roku mają zaplanowany sparing z AZS AWF ggmedia.pl, krakowskim liderem III ligi. 5 stycznia podejmują Rosę Radom, inaugurując drugą rundę drugoligowych rozgrywek. – Musimy próbować naprawić głupoty, które zrobiliśmy dotąd… – zawiesza głos Bychawski.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH ALSTOM Kraków – PWiK Piaseczno 93:79 (24:23, 15:18, 29:17, 25:21)
Sędziowali: Mariusz Kuniec i Paweł Berdyczko. Widzów: 150.
AGH: Dudzik 27 (5×3, 5 zb.), Szewczyk 17 (1×3, 9 as., 6 zb.), Gworek 13 (2×3, 10 zb., 4 as., 3 prz.), Maksymiuk 11 (1×3), Hajduk 10 (6 zb.) oraz Warmuz 7 (5 as.), Kolber 4, Ostrowski 2, Mróz 2 (5 zb.), Potraski 0, Stecko 0. Trener: Wojciech Bychawski.
PWiK: Paszkiewicz 23 (6×3, 6 as., 4 prz.), Zapert 10 (5 zb.), Majewski 8 (1×3, 7 as., 6 zb.), Andres 4, Bocianowski 0 oraz Wojtyński 16 (1×3), Okoła 12 (1×3, 6 zb.), Wójcikowski 4, Pietrzak 2 (7 zb.), Jankowski 0. Trener: Wojciech Makowski.

Pozostałe wyniki i tabelę grupy C drugiej ligi można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.