„Orlik” wzleciał ponad „cegły”

W koszykarskich derbach Krakowa Wisła pokonała AZS AGH Alstom 50:47. Akademików pogrążył ich niedawny kolega.

Kiedy Tomasz Orlicki wracał na parkiet kilka minut przed końcem meczu, miał już za sobą dużo spędzonego na nim czasu, sporo frustracji, trzy faule i zaledwie dwa punkty, a na tablicy świeciło się 39:45. – Spokojnie Tomek, nie walcz z sędziami, tylko graj jak potrafisz – kładli mu do głowy najbliżsi, wiernie kibicujący w pierwszym rzędzie trybun.
Gdy schodził po ostatniej syrenie, zbierał od nich gratulacje, a od jednego z widzów usłyszał: – Wygrał pan dla Wisły ten mecz!
Różnicę zaczął zmniejszać trójką Jakub Dwernicki (42:45), a potem nastąpił show „Orlika”, który sfinalizował kontrę po własnym przechwycie oraz dwa „wjazdy” w ataku pozycyjnym, za drugim razem błyskotliwie mijając rywala na koźle z obrotem i trafiając lay-upem (48:45). Nie wykorzystał wprawdzie dwóch dodatkowych osobistych, jakie dostał w tych akcjach, ale za to zaliczył ważną zbiórkę, a przede wszystkim – przy stanie 48:47, kiedy przeciwnicy szykowali się do wyjścia po przejęciu piłki – wyrwał ją jednemu z nich, a po chwili Jacek Sulowski trafił „wolne”. Ustalił nimi wynik na 9 sekund przed końcem, bo Michał Szewczyk próbował jeszcze rzucać z blisko 10 metrów – niecelnie, a zbiórką rozwiał wątpliwości Michał Ejiofor.

Były to typowe, ciekawe derby, jeśli chodzi o poziom walki, zaangażowania w obronie, presji i emocji (a w II połowie zaczął się również zorganizowany doping fanów „Białej Gwiazdy”), ale brakło trochę ładnego, płynnego basketu, a zwłaszcza – skuteczności. Na oba kosze leciała „cegła” za „cegłą”, gospodarze zamknęli mecz na pułapie 30,4% z gry, a goście 27,0%.
Rezultat na ogół zmieniał się falami. Wiślaków wprowadził w konfrontację Jakub Krawczyk, zdobywając pięć „oczek”; było 12:7, ale AGH rozruszali rezerwowi: Przemysław Gworek, Michał Potraski i Przemysław Stecko. Po podkoszowej kombinacji tego ostatniego z Markiem Hajdukiem po raz pierwszy uzyskali nieznaczną przewagę (13:12), a po jego dwutakcie z obiegnięciem obręczy, w II kwarcie – większą (20:15). Wtedy zgubili parę piłek, co gospodarze skrzętnie wykorzystali, a dzięki znakomitemu pivotowi Ejiofora, który dołożył do tego rzut wolny, wyszli na 24:21. – Wyrasta na lidera – komentował ktoś, a Michał miał wtedy na koncie jedną trzecią dorobku drużyny.

Na starcie drugiej połowy Sulowski skopiował wyczyn Krawczyka (3+2) i było 31:24, ale sprawę w ręce wzięli obrońcy akademickiego zespołu. Szewczyk trafił z obwodu, potem pobiegł za kontrą Potraskiego i dobił. „Potras” dołożył jeszcze „trójkę” i trzecia kwarta kończyła się wynikiem 35:39.
W obu zespołach zabrakło wysokich zawodników: Szymona Czepca i Damiana Kalinowskiego. Także dlatego u gości prawie bez przerwy (38:07 minut) grał Hajduk. W okresie, gdy odrywali się na 43:37 (rzut Potraskiego z ekwilibrystycznej pozycji) i 45:39 – dwukrotnie przyblokował Sulowskiego. Wykonał gigantyczną pracę, nie tylko pod tablicami, na finiszu jednak zabrakło mu chyba nieco sił, a jego kolegom – zdecydowania, za to eksplodował wulkan energii Orlickiego, który w minionym sezonie występował w barwach AGH Alstom.
W przyszły weekend II liga pauzuje, natomiast akademicy już w środę, 21.11, zmierzą się w Intermarche Basket Cup z PBS Bank Efir Energy Krosno, zajmującym 4. miejsce w I lidze. Mecz w hali przy ul. Piastowskiej 26a rozpocznie się o godz. 19.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – AZS AGH ALSTOM Kraków 50:47 (14:15, 12:9, 9:15, 15:8)
Sędziowali: Krzysztof Sokulski i Łukasz Mucha. Widzów: 250.
WISŁA: Orlicki 8, Ejiofor 8 (13 zb.), Krawczyk 8 (1×3), Dwernicki 7 (1×3, 7 zb.), Depta 4 oraz Sulowski 13 (1×3), Urbanek 2, Kołodziejczyk 0. Trener: Grzegorz Radwan.
AZS AGH: Szewczyk 9 (1×3, 9 zb.), Hajduk 8 (8 zb.), Ostrowski 6 (9 zb.), Warmuz 2, Dudzik 1 (7 zb.) oraz Potraski 9 (1×3, 8 zb.), Stecko 5, Gworek 4, Kolber 3, Mróz 0. Trener: Wojciech Bychawski.

Pozostałe wyniki i tabelę grupy C drugiej ligi można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.