Ostatni tramwaj do Huty

Wanda Instal pożegnała się dzisiaj z I ligą siatkarzy, przegrywając ze Ślepskiem Suwałki, 0:3 (22:25, 17:25, 17:25) i z takim samym bilansem kończąc fazę play out. Trener zespołu i prezes krakowskiego klubu, Grzegorz Silczuk zapowiedział całkowitą likwidację autonomicznej sekcji siatkówki.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Początki były miłe, bo dwoma atakami i nie mniej potężnymi serwisami wprowadził gospodarzy w mecz Adam Łukasik (6:1). Długo prowadzili – 6:4, 8:5, 10:9, 13:10, 15:11, 16:13, a po drugiej stronie czoła stawiał im tylko Janusz Górski, seryjnie wyprowadzany przez Łukasza Jurkojcia na pojedynczy blok. Przy 16:16 i on spotkał się z rękami Damiana Domonika i Łukasika, a potem uderzył w aut – 19:16. Znacznie więcej podobnych błędów popełniali jednak miejscowi, dwoma akcjami popisał się leworęczny Jakub Radomski, a przy 22:22 nastąpił nokaut – dwie czyste „czapy” gości i wyblok z kontrą Kamila Skrzypkowskiego.

W rywalizacji ze Ślepskiem Wanda miała szansę powodzenia zwłaszcza w pierwszym spotkaniu, kiedy uległa w tie-breaku, a końcówkę pierwszego, przegranego seta, zdominowały kontrowersyjne, niekorzystne dla niej decyzje sędziowskie. Krakowianie nieźle też zaprezentowali się w drugim spotkaniu. – W Suwałkach zaliczyliśmy być może dwa najlepsze mecze sezonu, ale dzisiaj pokazali nam, że są silniejsi – mówił zgaszonym głosem Mariusz Syguła. Jego akcja, kiedy podbiegł do piłki jak w koszykarskim dwutakcie i ku zaskoczeniu uderzył ją zamiast wystawiać – była jednym z niewielu przejawów życia gospodarzy w drugim secie. Asa dołożył Krzysztof Ferek i przegrywali wtedy 9:10. Na ogół jednak tracili więcej – 1:4, 3:6, 7:10, 10:13, 14:17, kiedy zaś doszli na 16:17 – Skrzypkowski rozbił im przyjęcie, a jego koledzy wieńczyli dzieło kontrami (16:24).

Na ogół mecze Wandy w hali przy Ptaszyckiego – choć często kończyły się porażkami – niosły ze sobą dramaturgię i niezły poziom (Syguła: „Jeśli byliśmy gorsi to o dwie piłki, przecież 25 setów w sezonie przegraliśmy na przewagi„). Dzisiejszy wyglądał jak pogrzeb, bo coraz bardziej znękani krakowianie nie byli w stanie zatrzymać Górskiego także w trzecim secie (1:4, 3:7, 6:8, 7:9, 7:12, 12:16). Goście grali uważnie w polu i twardo w ataku, kiedy dołączył do tego blok zrobiło się 14:22 i 16:24. Spotkanie skończył Łukasz Rudzewicz, wywołując coś na kształt tańca wojennego całej drużyny w rytm radosnego pohukiwania.
Ciężko zebrać myśli; prawie dokładnie rok temu przeżywaliśmy euforię po awansie, a dzisiaj mamy łzy w oczach – kręcił głową kapitan gospodarzy, Syguła.

Występy jego zespołu w II lidze i awans świętowany w hali przy ul. Odmogile, a w mijającym sezonie – pierwszoligowe konfrontacje na dawnym obiekcie Hutnika, ożywiły dzielnicę posiadającą olbrzymie tradycje w męskiej siatkówce. Dzisiejszy mecz był jednak na pewien czas ostatnim w lidze państwowej, na jaki można było przyjechać do Nowej Huty. Grzegorz Silczuk w 2005 roku – po przeniesieniu ówczesnej drużyny do Politechniki Kraków – stworzył w Wandzie zespół od zera i w ciągu sześciu lat dotarł na zaplecze ekstraklasy, ale teraz twierdzi, że w przyszłym sezonie nie wystartuje w II lidze.
W poniedziałek sekcja siatkówki przestanie istnieć. Jeszcze w listopadzie zapowiedziałem chłopakom, że jeśli spadną, to ja stracę wiarygodność, szacunek do swojej pracy i się wycofam – tłumaczy. – Nie ma praktycznie możliwości, żeby teraz znalazły się pieniądze na kontynuowanie działalności na przyzwoitym poziomie – tak, żeby można było myśleć o powrocie do I ligi. Miałem kiedyś marzenie, a dzisiaj mam dość
PAWEŁ FLESZAR

Analizę problemów Wandy, w pewnej części dotyczących wszystkich krakowskich klubów można znaleźć TUTAJ.

WANDA INSTAL Kraków – ŚLEPSK Suwałki 0:3 (22:25, 17:25, 17:25)
Stan rywalizacji w play out: 0-3.
Sędziowali: Mirosław Pałka (Rzeszów) i Marek Litwiński (Jarosław). Widzów: 250.
WANDA: Syguła, Łukasik, Blachura, Ferek, Soroka, Domonik oraz Mrozowski (l), Szablewski, Tepling, Pić, Dzierwa. Trener: Grzegorz Silczuk.
ŚLEPSK: Jurkojć, Radomski, Stępień, Górski, Skrzypkowski, Rudzewicz oraz Dembiec (l), Wójcicki, Wasilewski. Trener: Adam Aleksandrowicz.

Przebieg meczu – I set: 1:0, 1:1, 6:1, 6:4, 7:5, 8:5, 9:6, 9:8, 11:10, 13:10, 13:11, 15:11, 15:13, 16:13, 16:16, 18:16, 19:18, 20:19, 20:20, 21:20, 22:22; II set: 1:0, 1:4, 3:4, 3:6, 4:6, 4:9, 7:9, 9:10, 10:13, 11:15, 13:16, 14:17, 16:17, 16:24, 17:24; III set: 1:0, 1:4, 2:5, 3:5, 3:7, 4:8, 6:8, 7:9, 7:12, 8:13, 10:13, 11:14, 12:16, 13:16, 13:18, 14:18, 14:22, 15:23, 16:24, 17:24.

Skomentuj