Owsianka i kulki kokosowe dały powera

Dzięki świetnej postawie w trzeciej kwarcie i dobrej, chwilami, w pozostałych koszykarze Wisły Platinium pokonali w derbach Krakowa AGH Oknoplast, 84:65, i są bliscy triumfu w sezonie zasadniczym grupy C drugiej ligi.

Przez wstępnych dziesięć minut, a momentami także później trudno było oprzeć się wrażeniu deja vu. Tak wyglądająca konfrontacja między tymi drużynami już odbyła się w hali przy Reymonta, ponad siedem lat temu, a opisywaliśmy ją TUTAJ. Z festiwalu brzydkiego basketu wypisał się wtedy tylko obecny drugi trener AGH, Tomasz Orlicki, który zapewnił zwycięstwo „Białej Gwieździe”.
Dzisiaj znowu królowały pudła i klopsy; w pierwszej odsłonie gospodarze trafili z gry siedmiokrotnie na 19 prób (37%), a akademicy pięciokrotnie na 20 prób. Nieco lepiej jednak zbierali, zwłaszcza w ofensywie, przez co wynik się wahał – 0:4, 8:4, 12:7, 12:10.
Do tego sporo było innych błędów, nawet tak kuriozalnych jak wyrzut AGH w ataku spod kosza przeciwnika na własną połowę, czy kroki wiślaka przy wyprowadzaniu piłki po swojej stronie boiska. A gdy tuż przed przerwą miejscowi wybronili akcję rywali i mieli ponad pięć sekund posiadania, to tak wybijali piłkę, że ta zahaczyła o spód ich tablicy i padła łupem dwóch „Agiehowców”, którzy zmniejszyli różnicę do 36:31.


Spotkanie z autorem tej relacji i kryminału „Powódź”, Pawłem Fleszarem odbędzie się w czwartek, 30 stycznia, a jego książkę można kupić TUTAJ

„Białą Gwiazdę”, w której szeregach – ze względu na skręcony przed tygodniem staw skokowy – musiał pauzować Rafał Zgłobicki, poprowadzili do zwycięstwa Jakub Żaczek i Artur Włodarczyk. Ich znaczenie było widać równie mocno podczas pobytu na parkiecie, co w okresach, kiedy ich na nim brakowało. Ten pierwszy wszak nie znalazł się w podstawowej piątce, a kiedy już zameldował się na placu, zdobył sześć punktów, co razem z błyskami Michała Chraboty i Jakuba Wojciechowskiego dało przewagę 16:10. Za kierowanie pojazdem wziął się też wówczas „Włodar”, który dryblował, asystował, przechwytywał i nabrał przeciwnika na faul ofensywny.
To głównie dzięki nim również czterystuosobowa publiczność mogła oglądać w środowy wieczór coraz bardziej interesujący basket.
W drugiej części Kamil Wójciak wcelował swoją drugą i trzecią „trójkę” przez ręce dwumetrowych obrońców. Zrobiło się 19:20 i 21:22, ale Żaczek znowu pociągnął zespół, którego jest kapitanem. Gdy Włodarczyk zebrał pod swoją obręczą i wjechał na koźle pod przeciwną, zaświeciło się nawet 36:29.
– Kuba jest mega-mądrym graczem, ja z kolei występowałem w różnych miejscach i trochę doświadczeń nazbierałem. Starałem się trzymać drużynę w ryzach, ale gdyby nie było defensywy wszystkich kolegów, gdyby nie było zasłon, gdyby nie było naszego realnego zagrożenia rzutem z dystansu, nic bym nie poradził – zastrzega Artek, słuchając komplementów. – Przecież w pewnym momencie trener AGH, Wojciech Bychawski powiedział do swoich podopiecznych, żeby nie odchodzili z obwodu z pomocą, co najlepiej pokazuje, ile mieliśmy dzisiaj atutów.

Kilka miesięcy temu Włodarczyk założył firmę dostarczającą całodzienne pożywienie, składające się z pięciu posiłków. Pomaga mu obyty w biznesie gastronomicznym brat. – Nie jest to dieta typowo sportowa. Czy odchudzająca? Nazwałbym ją zdrowotną. To uważam za najważniejsze. Wkrótce będzie też model wegetariański – tłumaczy szef, który jest także swoim klientem, a dzisiaj był znakomitą reklamą. Biegał przez niemal pół godziny (tylko Sebastian Bożenko z AGH zaliczył więcej), a w trzeciej kwarcie rządzili z Żaczkiem niepodzielnie. Po pick’n’rollach pierwszego, strzale zza łuku drugiego, podaniach obu (w tym do Chraboty, który uwieńczył to wsadem), gospodarze wygrali sześciominutowy fragment 17:2 i zbudowali różnicę 53:33.
Z cateringu Artura korzystają dwaj jego kumple z drużyny, Jan Rerak i Wojciech Gorgoń. Jasiek pokazał kilka ciekawych i ważnych penetracji, a ten drugi trafieniem za trzy w najważniejszym momencie podstawił nogę akademikom. Wszak dowodzeni przez Wójciaka i Tomasza Deję goście w ciągu dwóch ostatnich minut trzeciej odsłony i dwóch pierwszych minut czwartej, pod nieobecność „Włodara” i „Żaka”, zbliżyli się najpierw na 53:40, a potem nawet na 60:54.
Po rzucie Wojtka Włodarczyk znowu złapał rywala na „ofensa”, później obsługiwał Żaczka (ten sfinalizował to hakiem po pivocie) i Gorgonia, aż wreszcie sam wcelował z półdystansu i z ośmiu metrów. 73:54, a po „trójce” Wojciechowskiego – 82:62.
Losy było rozstrzygnięte, a klienci „Art Food Catering” mogli na ławce zastanawiać się, jak będzie smakować na kolację pasta z ciecierzycy i fety w towarzystwie chleba żytniego razowego. Dla kronikarskiej dokładności – meczowego powera dały im: owsianka ze śliwkami pod kruszonką (śniadanie), kulki owsiano-kokosowe (II śniadanie), filet z kurczaka zapiekany z pieczarkami i ryż jaśminowy (obiad) oraz sałatka a’la nicejska (podwieczorek).

Tabela grupy C drugiej ligi jest trochę myląca, bo Wisła rozegrała jedno spotkanie mniej. Ma jednak lepszy bezpośredni bilans z AGH i żeby stracić na jego rzecz pierwszą lokatę po sezonie zasadniczym musiałaby w pozostałych ośmiu kolejkach ponieść o dwie porażki więcej od niego. – Czy wszystko jest przesądzone? Wstrzymałbym się z takimi twierdzeniami – przekonuje Artur. – Czekają nas jeszcze trzy zespoły, z którymi ciężko walczyliśmy w pierwszej rundzie: Bytom, Katowice i Jaworzno. Poza tym, nawet jak mobilizujemy się na silniejszego, to potem zbyt luźno pochodzimy do słabszego. Dlatego to pierwsze miejsce musimy jeszcze potwierdzić na boisku.
W najbliższą sobotę, 25 stycznia, Wisła zmierzy się w Bielsku-Białej z Basket Hills, natomiast AGH podejmie AZS Częstochowa. Początek konfrontacji w hali przy ul. Piastowskiej o g. 19. Nie wiadomo, czy w akademickim teamie będzie mógł wystąpić Iwan Wasyl, który w II połowie doznał kontuzji stopy.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA PLATINIUM Kraków – AZS AGH OKNOPLAST Kraków 84:65 (16:12, 20:19, 22:9, 26:25)
Sędziowali: Marek Czernek i Radosław Myśliński. Widzów: 400.
WISŁA: Chrabota 16 (1×3, 6 zb., 2 prz.), Wojciechowski 10 (1×3, 8 zb.), Włodarczyk 9 (1×3, 8 as., 6 zb., 2 prz.), Gorgoń 7 (1×3, 4 zb.), Maj 7 (5 zb., 2 prz.) oraz Żaczek 19 (2×3, 8 zb., 2 prz.), J. Rerak 9 (4 zb.), Natkaniec 3 (1×3), Mozdyniewicz 2, F. Rerak 2, Siwak, Kozyra. Trener: Piotr Piecuch.
AGH: Deja 12 (6 zb.), Bożenko 9, Mamcarczyk 5 (5 zb.), Zych 3 (7 zb., 4 prz.), Wasyl oraz Wójciak 19 (5×3), Dyrda 7 (1×3), Czyż 6 (2 prz.), Jewuła 3, Medes 1, Nowak, Jakubek. Trener: Wojciech Bychawski.

Pozostałe wyniki i tabelę II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.