Każda praca popłaca

Tekst ukazał się w „Magazynie Sportowym”, dodatku do „PS” z 14 stycznia 2005 roku

Rzeźnik, górnik, elektryk, stolarz, taksówkarz, sprzedawca choinek. To nie oferty biura pracy, ale lista zawodów, które wykonywali dobrzy, nawet wybitni piłkarze. Nie każdy z nich zawsze zarabiał na futbolu krocie i nie każdy miał łatwy start do kariery. Niektórzy długo czekali na swoją szansę, musieli utrzymywać się pracując poza boiskiem. Czytaj dalej »

(za)Murowana Ekonomiczna

Na koniec października siatkarki Armatury Elitesek UEK odniosły najcenniejsze zwycięstwo w bieżącym sezonie I-ligowym, pokonując na wyjeździe Piecobiogaz Murowana Goślina 3:1. Teraz przeciwniczki zrewanżowały się w pełni, gdyż wynik krakowskiej konfrontacji brzmi – 1:3 (25:18, 25:27, 17:25, 22:25).

Kluczowa dlań była druga partia, z której ani przez moment nie dało się wysnuć jasnego wniosku, co do finału. Czytaj dalej »

Gwarancja play off

AGH Galeco Wisła pokonała Bolesława Rzeszów 3:1 (22:25, 25:12, 25:12, 25:22), a swobodną i ładną grę spięła klamrą kłopotów. W pierwszym secie to, urodzone w większości w 1993 i 1994 roku, przyjezdne były dojrzalsze i rozważniejsze niż ich o kilka lat starsze rywalki. Nawet w trudnych sytuacjach spokojnie obtłukiwały blok, bądź plasowały w wolne pole, a spieszącym z obroną krakowiankom piłka odbijała się od ramion, tułowia i wychodziła na aut. Rezultat brzmiał 8:10, 9:13, 12:16, 14:18, 16:20. Czytaj dalej »

Derby do konserwy

Po spotkaniu ciekawym, a w dwóch trzecich także – zaciętym, siatkarki Bronowianki pokonały krakowskiego konkurenta, Armaturę 3:0 (25:11, 27:25, 25:21). Do trzecioligowych derbów obaj rywale przygotowywali się sparując z zespołami z wyższej klasy. Armatura we wtorek pokonała MKS MOS Wieliczka 3:1. – Dziewczyny przyszły tu dzisiaj nabuzowane, chciały walczyć o zwycięstwo, ale kompletnie zgłupiały w tej dużej hali – narzekał trener gości, Marek Mizerek. Bronowianki w pierwszym secie zmiotły jego podopieczne z parkietu; górowały we wszystkich elementach, na czele z serwisem – od serii inauguracyjnej Agnieszki Czekaj, po „dożynkową” (przy stanie 19:11) w wykonaniu Karoliny Zaremby. Czytaj dalej »

Kazimierz Moskal: szczęście w Wiśle

Niewielu było bardziej nieinwazyjnych i bezkonfliktowych ludzi w piłkarskiej Wiśle ostatnich kilkunastu lat niż Kazimierz Moskal. Najbardziej jednak stresujący z zawodów – trenerski – każdemu jest w stanie odebrać nerwy. Nawet takie uosobienie spokoju jak obecny szkoleniowiec Białej Gwiazdy, teraz niekiedy drażliwie reaguje na niektóre pytania. Choćby takie, czy obecny okres przygotowawczy nie jest zbyt krótki. – Wszyscy, już przed czasem, oceniają, że długość jaką przyjęliśmy jest zła – mówi Moskal. – Nie tylko od dziennikarzy to słyszę, zabierają głos byli, znani trenerzy. Poczekamy, zobaczymy. Byłem spokojny i jestem, nie wydaje mi się, żebym był bardziej nerwowy niż dawniej, ale każdy ma jakąś swoją granicę, której nie pozwoli przekroczyć. Każdego można wyprowadzić z równowagi. Najgorszy okres, kiedy było naprawdę ciężko mam za sobą. To było jesienią, gdy nagle zostałem pierwszym trenerem, a jednocześnie nie wiedziałem, co mnie czeka w przyszłości. To były zdecydowanie trudniejsze chwile niż teraz. Czytaj dalej »

W oczekiwaniu na pozytywnego kopa

Dzisiejsze zajęcia wiślaków na obiektach w Skotnikach skończyły się szybkim „dziadkiem” kilku piłkarzy i dwóch trenerów, ale wcześniej były dosyć monotonne. Od 9.30 – co godzinę inna z czterech grup – zawodnicy biegali wokoło sztucznego, otwartego boiska. W antraktach pobierano im z palców krew, której analiza wskaże stopień ich wytrenowania. Pomocnik krakowskiej drużyny, Cezary Wilk uśmiechał się przemierzając kolejne kilometry. – Nie, nie, to chyba jakiś przypadek – protestuje żartobliwie. – Ciągle pan to widział? To raczej grymas na twarzy, niż uśmiech. Aż tak biegać nie lubię, żebym się śmiał…
– Grymas zmęczenia?
– To był bieg do kresu wytrzymałości organizmu. Czytaj dalej »

Fighter

Fama głosi, że Sylvester Stallone napisał scenariusz „Rocky’ego” w ciągu trzech dni. Nie ma się co nabijać z „Włoskiego Ogiera” – bez tego filmu kino byłoby nudniejsze i uboższe, a pisząc dłużej pewnie i tak nic lepszego by nie stworzył. Gdyby miał jednak ambicję i umiejętności, aby swojej historii nadać głębię, postaciom zaś – wielowymiarowość, być może już w połowie lat 70. wyszłoby mu coś w rodzaju „Fightera”. Czytaj dalej »

Bojaźliwi niech siedzą w domu

Wywiad ukazał się w „Magazynie Sportowym”, dodatku do „Przeglądu Sportowego” z 27 lutego 2004 roku

Legenda złotego skoku w Sapporo ciągle żyje, tak jak żywotny jest jedyny polski zwycięzca zimowej olimpiady. Przybyło lat i kilogramów, uwiera bagaż życiowych doświadczeń, ale Wojciech Fortuna pozostał energicznym człowiekiem, który niegdyś zadziwił świat skoków narciarskich. Czytaj dalej »

Impreza na rollercoasterze

Mistrzostwo Małopolski juniorek zdobyły siatkarki Pogoni Proszowice o czym przesądziła już inauguracja 10-meczowego, odbywającego się w Krzeszowicach, trzydniowego turnieju. Pokonały wówczas 3:1 MKS MOS Wieliczka, który uplasował się ostatecznie na drugiej pozycji.
Dzisiaj Pogoń przypieczętowała tytuł pokonując, 3:0, Jedynkę Tarnów. W pierwszej odsłonie to rywalki ciągle prowadziły (Dariusz Pomykalski, trener Pogoni: „Obijały nam ręce w ataku, długo nie umieliśmy nic na to poradzić„). Ozdobą były pojedynki nad siatką Czytaj dalej »

Są takie dni w tygodniu…

Koszykarze Wisły AWF ulegli u siebie Turowi Bielsk Podlaski 46:62. Przed tym meczem krakowianie nieznacznie wyprzedzali w tabeli przeciwników, mających jeden rozegrany mecz mniej, ale dzisiaj na parkiecie przewaga gości była duża.
Zaczęli od twardej obrony, wypychali wiślaków na obwód, skąd ci pudłowali, a kiedy nawet udało im się zakończyć akcję wejściem, to na ogół kończyła się niecelnym rzutem, faulem ofensywnym, czasem krokami. Czytaj dalej »