Pakowanie przed przeprowadzką

Koszykarze Regisu Wieliczka mieli postój na trasie do zwycięstwa nad Skawą Wadowice, ale dojechali z rezultatem 80:57. Wkrótce zamiast w „Solnym Mieście” będą występować na nowiuteńkich obiektach o niebanalnej architekturze.

Gospodarze ruszyli planowo, kiedy Wojciech Gorgoń machnął ręką i wcelował za trzy, a dalej z Kamilem Kolberem nakręcali rezultat kontrami. Jedną z nich Wojtek zakończył wsadem, ale najładniejsza akcja zdarzyła się po chwili. Szymon Kunc minął przeciwnika obrotem na koźle, skoczył jak do rzutu z półdystansu i oburącz podał do Gorgonia, który trafił po obiegnięciu kosza.
22:10, a w drugiej kwarcie Artur Styła z kolegami zbliżyli się na 24:18 i 26:20, pięciokrotnie ponawiając jedną z akcji. Wtedy znowu Gorgoń rozbujał wielicki atak; dwukrotnie wypuszczając na wjazdy Kolbera, a raz samemu wkładając piłkę z góry. Po 20 minutach na tablicy świeciło się 38:21, a sekretarz zawodów miała zanotowane 13 punktów Kamila i 11 – Wojtka.

Po przerwie ten ostatni w ciągu 30 sekund zaliczył dwie „trójki” i wydawało się, że będzie to przyjemny spacerek Regisu, z pompowaniem konta kilku jego liderów. Wszak wynik brzmiał 48:24 i 52:26. Tyle że nawet spacerując trzeba iść, a miejscowi stanęli. Przez około cztery minuty nie zdobyli nawet „oczka”, a ponadpięciominutowy fragment tej kwarty przegrali 2:20. Goście agresywnie, wysoko kryli, robili właściwy użytek z wywalczonych piłek, na czele pogoni stali Karol Macięga i Konrad Mamcarczyk, którzy w grudniu wrócili do macierzystego klubu z rozpadającego się II-ligowego AZS AWF ggmedia.pl Kraków. Konrad zresztą w przeszłości występował przez trzy sezony w klubie z „Miasta Soli”, zanim pojechał dalej – do Rosy Radom.
Dopiero Kunc przerwał wadowiczanom, ale przed ostatnią częścią było tylko 56:48.
Tę zaczął dwoma rzutami z bliska Dariusz Depta (drugi był zwieńczenie serii dobitek), poprawił zaraz w kontrze i zrobiło się 62:48. Przyjezdni sporo pudłowali, tamten zryw okupili dużym ubytkiem sił oraz kontuzją palca Patryka Zarzyckiego. Po jeszcze jednym strzale z obwodu Gorgonia w 37. minucie sytuacja była jasna – 71:51 – a Jakub Gąska pożegnał spotkanie dwiema „trójkami” (jedną o tablicę).

Ten kiepski okres w trzeciej kwarcie dał mi trochę do myślenia, rezerwowi najwyraźniej nie wychodzą na parkiet tak skoncentrowani jak powinni – zżymał się trener miejscowych, Michał Sarota. – Nie możemy na to pozwalać, bo kiedy w przyszłości zmierzymy się z silniejszym przeciwnikiem, stracimy tak dużo, że już sobie nie poradzimy. Musimy nad tym popracować na zajęciach.
Część tej pracy wykona już w innej hali. 24 stycznia odbędzie się uroczyste otwarcie „Kampusu wielickiego” – kompleksu po przeciwnej stronie miasta, w którym zostaną ulokowane dwa zespoły szkół. Poza pomieszczeniami dydaktycznymi jest tam przestronna hala sportowa, aula, stołówka, wszystko ubrane w niebanalne rozwiązania architektoniczne. Wizualizacje obiektu i zdjęcia z jego budowy można zobaczyć TUTAJ.
Lekcje zaczną się tam po feriach zimowych, a wtedy i my przeprowadzimy się z treningami – opowiada Grzegorz Siemieniec, prezes Regisu. – Zagralibyśmy tam końcówkę ligi, no i liczę, że zajmiemy w niej pierwsze miejsce, więc wtedy zorganizowalibyśmy turniej finałowy. Oprócz tego 14-16 marca urządzamy duże zawody chłopców z rocznika 2002 dla dwunastu drużyn z całej Polski.
PAWEŁ FLESZAR

REGIS Wieliczka – SKAWA Wadowice 80:57 (22:10, 16:11, 28:27, 24:9)
Sędziowali: Michał Pogon i Tomasz Tybor. Widzów: 150.
REGIS: Gorgoń 19 (3×3), Kolber 15, Pająk 14, Depta 10, Kunc 9, Gąska 6 (2×3), Palmowski 4, Palonek 2, Cisek 1. Trener: Michał Sarota.
SKAWA: Mamcarczyk 14 (2×3), Macięga 14, Styła 13, Zarzycki 6 (1×3), Skrok 4, Jochymek 4. Trener: Adam Kunowski.

Wszystkie wyniki i tabelę III ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.