Paweł huśta się na obręczy

Koszykarze Uniwersytetu Jagiellońskiego awansowali do finałów akademickich mistrzostw Polski, pokonując w najważniejszym spotkaniu Uniwersytet Rzeszowski, 66:43.

Jego stawką było trzecie miejsce w turnieju Strefy C – półfinałów AMP – odbywającym się na obiektach Akademii Górniczo-Hutniczej. W tym roku trzy, a nie jak zwykle cztery zespoły otrzymywały promocję, gdyż majowe finały zorganizuje lubelski UMCS, więc czwarta przepustka jest zarezerwowana dla niego.
O tym, że o trzecią lokatę zagrają uniwersytety przesądziły wyniki porannych półfinałów – założony i niespodziewany. UJ planowo uległ AGH. – Nie wystawiałem nawet podstawowego składu, w efekcie i oni zrobili to samo. Szanse na pokonanie ich były minimalne, a gdybyśmy zaczęli się z nimi bić, to mogłoby braknąć sił później – tłumaczy trener Alma Mater Jagiellonica, Krzysztof Cięszki.
Z kolei Uniwersytet Rzeszowski wydawał się faworytem konfrontacji z krakowską Akademią Wychowania Fizycznego, zwłaszcza że miał w składzie Marcina Pławuckiego, rozgrywającego czołowego I-ligowca, Sokoła Łańcut. „Wuefiści” poradzili sobie jednak, a rzeszowianie przystąpili do ostatniego spotkania już bez Marcina, który musiał wrócić do swoich kontraktowych obowiązków, a także bez najlepszego punktującego Strefy C, wysokiego Kamila Suliby.

Wydali jednak UJ-towi bardzo twardą walkę, w pierwszej kwarcie wynik oscylował wokół remisu; po jednej stronie trzymał go Rafał Zgłobicki, po drugiej – Maciej Baran i inny zawodnik z szerokiej kadry Sokoła, Patryk Buszta. W drugiej kwarcie, po osobistych Miguela Munoza, ekipa znad Wisłoka wyszła nawet na prowadzenie 21:19, a na dodatek Mateusz Piotrowski musiał usiąść na ławce, aby przeliczyć przewinienia, których nazbierał już trzy.
Ciężar wziął na swoje szerokie barki Paweł Murza. Trafił dwukrotnie, zebrał w obronie i ataku, tu sfaulował, tam zablokował, gdzie indziej zaliczył przechwyt, a jego drużyna wyszła na 25:21 i 29:24. „Trójki” Buszty i Barana wystarczały już tylko do redukowania przewagi do jednego „oczka” (25:24, 29:28). W ostatnim okresie przed przerwą pewnie egzekwowali wolne Paweł Czepczyk i „Zgłobi”.

Losy UJ i URz splotły się również podczas poprzedniej Strefy C, odbywającej w tym samym miejscu w kwietniu ubiegłego roku. Wówczas bardzo ładnie i po sportowemu zachowali się rzeszowianie, którzy nie mając szans na awans zagrali do końca o zwycięstwo z Uniwersytetem Ekonomicznym, co dało UJ bilety na finały AMP (opisywaliśmy to TUTAJ).
W tym roku jednak nie mogło być sentymentów, nawet jeśli dla URz finałowa kwalifikacja oznaczała 600-złotowe stypendia w przyszłym roku akademickim. W trzeciej kwarcie krakowianie zaczęli odjeżdżać – 38:28, 46:33, 51:36 – a Wojciech Gorgoń świetnie pilnował Busztę, nie pozwalając mu na żadne zdobycze w drugiej połowie. – To byli dwaj nasi najważniejsi ludzie: Rafał w ataku i Wojtek w obronie – podkreśla Cięszki.
Na starcie czwartej odsłony Murza trafił z bliska, a Gorgoń z daleka, zrobiło się 56:36 i sprawa była zamknięta. Jeszcze – jak na wiwat – Paweł przedarł się przez trzech przeciwników, z rozmachem zapakował piłkę i pohuśtał się na obręczy.
– Cieszę się tym bardziej, że był to strasznie ciężki mecz i chyba nasz najgorszywystęp w turnieju – podsumowuje trener. – Ale chwała chłopakom, że wygrali, także ze swoją słabością.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z finału można przeczytać TUTAJ.

UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI – UNIWERSYTET RZESZOWSKI 66:43 (20:18, 13:10, 18:8, 15:7)
Sędziowali: Bartłomiej Grad i Jacek Noga (Kraków). Widzów: 130.
UJ: Zgłobicki 27 (1×3), Murza 15, Gorgoń 9 (1×3), Bloda 7 (1×3), Piotrowski 3 oraz Czepczyk 2, Roszkowski, Giłka. Trener: Krzysztof Cięszki.
URz: Baran 13 (3×3), Buszta 12 (1×3), Słowik 4, Lech 4, Waszyński 3 oraz Pelc 3, Giża 2, Munoz 2, Zawronek, Bednarski. Trener: Grzegorz Wiśniowski.

Komentowanie zablokowane.