Piątki punktują lepiej niż jedynki

Siatkarki Energi Gedani i Legionovii zakwalifikowały się do czołowej czwórki mistrzostw Polski juniorek. Ich dzisiejsze przeciwniczki – Zryw-Volley Iława i PTPS Piła – swoisty półfinał czeka już jutro.

MVP spotkania z iławiankami została atakująca Marta Tucholska. Wraz kilkoma koleżankami z drużyny ma w komodzie złote medale dwóch poprzednich MP juniorek, ale jako jedyna zdobyła je występując w podstawowym składzie Gedani. tematu następnych krążków woli na razie nie poruszać. – Jesteśmy tu osłabione, nie chcemy mówić o celach. Chcemy iść coraz dalej i grać coraz lepiej – odpowiada dyplomatycznie.
Dzisiaj powiodły się oba te założenia, bo jej drużyna zapewniła sobie awans do półfinału i zaprezentowała się dużo pewniej niż w środowej konfrontacji z PTPS (relacja TUTAJ). Już na wstępie prowadziła ze Zrywem 10:5, rywalki wyrównały na 11:11 po serwisach Sandry Korusiewicz, lecz kolejny szturm nastąpił już przy 14:14. Martyna Łukasik raziła znad siatki i zza linii końcowej, potem powtórzyła to Agata Chyła, a Katarzyna Urbanowicz niezmiennie była trudna do przejścia w bloku.
Za piłkami, które przeszły uganiała się – jak przez cały mecz – libero Nikola Królak: bardzo skuteczna, ale jeszcze bardziej ambitna. W pewnym momencie przyjęła potężny strzał, przed którym ledwo zdążyła się zasłonić i który przewrócił ją na podłoże. Przewróciła się na brzuch i plasnęła dłońmi o wykładzinę; poirytowana, że nie zdołała obronić.

Było 17:14, 18:16, 21:17, 23:18, a wynik na 25:21 ustaliła, kiwką w środek, Dominika Mras. Drugą partię od tego samego zagrania zaczęła jej odpowiedniczka, Aleksandra Stępień: tyle że rozgrywająca Zrywu w wyskoku złożyła się oburącz. Do końca wydawało się, że wystawi na lewe skrzydło, a ona rzuciła piłkę przez plecy, tuż za taśmę. Zaraz jednak – od ataku i asa Łukasik – zaczął się napór gedanistek. 5:2, 8:4, 8:6, 10:6, 12:9, 12:9, 14:9, 14:11, 17:11, 20:16. Iławianki podejmowały walkę, ale ilekroć zbliżyły się nieco, wybijały się z uderzenia błędem, autem. Łukasik (ścięcia), Urbanowicz (as) i Mras (blok) zamknęły sprawę. 25:16.
– Chyba trochę podłamała je środowa porażka z Legionovią. Wtedy zaprezentowały się naprawdę dobrze, a dzisiaj dopiero w trzecim secie zbliżyły się do tamtego poziomu – ocenia rywalki trener Gedani, Patryk Michna.

W trzeciej odsłonie ekipa znad Jezioraka przypomniała, że jedną z jej naczelnych cech jest nieustępliwość (można o tym przeczytać też TUTAJ). Zafunkcjonował blok Moniki Gorzkiej i Joanny Karpińskiej, ta druga z Martą Pietroczuk z powodzeniem kontrowały. Dobrą zmianę dała Natalia Mejka. Efektem ich usiłowań był korzystny zapis – 10:7, 12:8, 17:15, 19:17, który starały się zmieniać podaniami Chyła i Tucholska. Marta doprowadziła do 22:20 dla Gedani i był to jej kolejny w tym turnieju owocny postój w polu serwisowym.
– Dziękuję za pochwały, sama też jestem zadowolona, zwłaszcza że przyjechałam do Wieliczki mniej więcej „zkontuzjowana” – Tucholska pokazuje dłońmi znak cudzysłowu, a potem demonstruje prawą, gdzie palec środkowy i wskazujący są sklejone ze sobą, bo jeden jest skręcony już od kilku tygodni – od turnieju półfinałowego MP w Łodzi.
– Może to dlatego tak dobrze serwujesz, bo przy sklejonych palcach piłka leci inaczej?
– Możliwe (śmiech). Ale tak poważnie, to zmieniłam taktykę zagrywki: dawniej zagrywałam zza strefy numer jeden do „jedynki” po przeciwnej stronie, a teraz robię to od „piątki” do „piątki”.

Iławianki wyrównały jeszcze raz na 22:22, ale ostatecznie pognębiła je – blokiem i obejściem – Urbanowicz. 25:22 i mogła z koleżankami wirować w tańcu radości. Jako że Legionovia pokonała wcześniej PTPS Piła – było wiadomo, że oba zespoły z grupy A mające na koncie po dwie wygrane znajdą się w sobotnim półfinale. Stawką ich bezpośredniego spotkania, jutro o g. 10, będzie pierwsze miejsce w grupie.
Pilanki w środę również mocno wyeksploatowały się emocjonalnie i fizycznie, stawiając wygórowane wymagania Gedani. Dzisiaj przeciwko legionowiankom zdołały wyrównać stan w setach na 1-1, ale dwa kolejne już bezdyskusyjnie padły łupem rywalek. W szeregach zwyciężczyń błysnęły skutecznością Malwina Smarzek (21 punktów i nagroda MVP) z Moniką Bociek (18 pkt), a Milena Paszyńska zaliczyła aż siedem bloków.
W piątek w samo południe zmierzą się Zryw-Volley i PTPS, stawka zaś będzie podwyższona. W tym roku zlikwidowano bowiem tradycyjne sobotnie półfinały pomiędzy zespołami z miejsc 5-8. Czwartego dnia turnieju drużyny z trzecich pozycji w grupach powalczą o piątą lokatę, a z czwartych – o siódmą. Dlatego jutrzejsza konfrontacja jest dla tej dwójki swoistym półfinałem.
PAWEŁ FLESZAR

Galerie z czwartkowych meczów w grupie A można obejrzeć TUTAJ, i TUTAJ, a harmonogram całego turnieju można znaleźć TUTAJ.

Grupa A:
ENERGA GEDANIA – ZRYW-VOLLEY Iława 3:0 (25:21, 25:16, 22:25)
Sędziowali: Anna Banaś (Radom) i Waldemar Niemczura (Węgierska Górka). Widzów: 150.
GEDANIA: Mras 4 pkt, Łukasik 14, Piotrowska 4, Tucholska 11, Chyła 11, Urbanowicz 15 oraz Królak (l). Trener: Patryk Michna.
ZRYW: Stępień 7, Pietroczuk 10, Nowotnik 4, Korusiewicz 7, Karpińska 8, Gorzka 6 oraz Kulińska (l), Mejka 5, Tomaszewska, Sitnik. Trener: Mieczysław Pietroczuk.

LTS LEGIONOVIA – PTPS Piła 3:1 (25:21, 19:25, 25:15, 25:11)
Sędziowali: Bartłomiej Adamczyk (Kielce) i Niemczura. Widzów: 100.
LEGIONOVIA: Grabka 3, Rasińska 6, Niderla 6, Smarzek 21, Bociek 18, Paszyńska 15 oraz Pietraszkiewicz (l), Wrońska (l), Jędrzejewska 7, Omelaniuk, Dąbrowska, Sidor. Trener: Wojciech Lalek.
PTPS: J. Nowicka 1, Kukulska 12, Bukowiecka 5, Zaczkowska 9, Urban 10, Zając 3 oraz Błoch (l), Dreczka 1, Warczygłowa 1, Koczara, Zapaśnik, Ł. Nowicka. Trener: Andrzej Zapaśnik.

Komentowanie zablokowane.