Piłka nie dała się zaczarować

Siatkarze krakowskiego Hutnika po raz drugi zdobyli komplet punktów we własnej hali. Tym razem bez straty seta pokonali Contimax MOSiR Bochnia i zajmują trzecią lokatę w II-ligowej tabeli.
– Takie mecze, jak z Contimaksem mają sporą stawkę: o miejsce w „piątce” po sezonie zasadniczym, które ma być dla nas punktem wyjścia – komentuje trener gospodarzy Mirosław Janawa. – Musimy powygrywać z konkurentami u siebie i spróbować coś zdobyć na wyjeździe, a wtedy osiągniemy pierwszy cel.

Wbrew wynikowi, sukces nie przyszedł jego podopiecznym dzisiaj łatwo. Wystartowali wprawdzie od 3:1, 6:3, 8:5, ale Szymon Ściślak – testowany przez nich w sierpniu – wydarł im prowadzenie atakiem i serią serwisów (w tym dwa asy) – 11:13. Ekipa z Nowej Huty pokazała, że ma jednak lepsze wyczucie w hali na „Suchych Stawach”, gdzie ćwiczy dwa razy w tygodniu. Kolejne asy zaliczali Paweł Golec (16:15, potem jeszcze świetna obrona), Maciej Grot (18:17, poprzedził to „krótką”) i Karol Andrzejewski (21:18). Potrzebne punkty dołożył atakami Kamil Maruszczyk, a sprawę zamknął pojedynczym blokiem Grot – 25:20.
W drugiej partii zaczęło się od walki punkt za punkt, czy raczej „błąd za błąd”. Gospodarze znowu oderwali się dzięki asom (Grot i Andrzejewski, 8:5 i 10:6), ale potem spuścili z tonu (10:8, 11:10). Bochnianie jednak zrywając się do pogoni poplątali nogi; popsuli kilka zagrywek i kontr, w efekcie rezultat brzmiał – 17:13, 20:15, 22:17, 25:20, a w ataku skuteczni byli Maruszczyk i Kamil Kołek. Ten drugi na dodatek uratował piłkę zagraną „dyszlem” z głębi pola i wylatującą za antenkę; trącając ją dłonią, zmieścił między rękami rywali a siatką.

W trzeciej odsłonie podjęli ostatnią próbę przedłużenia meczu, do czego natchnął ich Jakub Czubiński, atakami i asem (na 12:13). Po chwili było nawet 13:17 i 14:18, ale życie skomplikował im serwisami Tomasz Kubica. Szkoleniowiec Contimaksu, Robert Banaszak przerywał mu dwukrotnie biorąc czasy (przy 16:18 i 17:18), lecz mimo to zrobiło się 18:18. – Tomek generalnie uspokoił grę. Bez cudowania, prostymi wystawami uruchomił skrzydłowych – chwalił go Janawa, a Kubica obsługiwał najczęściej Golca, który dwukrotnie wyrównywał, a potem zaświecił na tablicy 22:21 („W trzecim secie wszedłem już w pełni w grę” – powie później powracający do siatkówki po poważnej kontuzji Paweł). Po obronie i kontrze Dawida Małyszy było jeszcze 22:23, ale wtedy goście popełnili coś w rodzaju samobójstwa, psując podanie, zbicie i popełniając błąd przełożenia ręki nad siatką. 25:23.
– Najpierw próbowaliśmy zaczarować piłkę w przyjęciu i wzrokiem skierować ją w aut, potem ciągle myliliśmy się w zagrywce. Podobnie działo się w spotkaniu z Błętkitnymi Ropczyce dwa tygodnie temu. To chyba w głowach „siedzi”; dlatego element, który nieźle sprawdza się na treningach, potem kiepsko funkcjonuje w meczach – mówi przygnębiony Banaszak. Szansę poprawienia zerowego dotąd dorobku jego zespół otrzyma już w najbliższą środę, kiedy o g. 19 podejmie MKS Andrychów.

„Hutników” czeka w środowej kolejce pauza. Dzisiaj jeden z nich triumfował dwukrotnie – libero Łukasz Przybyła kilka godzin wcześniej pełnił funkcję trenera drużyny rezerw, która w III lidze pokonała Kęczanina II 3:0 (27:25, 25:22, 25:17).
W drugoligowej konfrontacji pauzował Paweł Samborski, który ma wybity palec. Ciągle trwają starania o doświadczonego przyjmującego, Andrzeja Skórskiego – tarnowianina przebywającego w Trójmieście. – Warunkiem było znalezienie mu tutaj pracy i okazuje się, że jesteśmy w stanie mu ją zapewnić – opowiada Mirosław Janawa, prezes klubu. – Dzwonimy do siebie często. 25 października Andrzej ma zaplanowaną na tamtejszej politechnice obronę inżynierską, pochłaniającą go teraz. Mam nadzieję, że po tym terminie sfinalizujemy transfer.
PAWEŁ FLESZAR

HUTNIK Kraków – CONTIMAX MOSiR Bochnia 3:0 (25:20, 25:20, 25:23)
Sędziowali: Marcin Lew i Leszek Kapłon (Rzeszów). Widzów: 150.
HUTNIK: Andrzejewski, Maruszczyk, Klimczak, Kołek, Golec, Grot oraz Przybyła (l), Dutkiewicz, Góra, Kubica. Trener: Mirosław Janawa.
CONTIMAX: Habel, Małysza, Nieckarz, Ściślak, Czubiński, Madej oraz Kącki (l), Mituniewicz, Zmarz, Żeleźnik, Juszczyński. Trener: Robert Banaszak.

Komentowanie zablokowane.