Piłkarski poker

Przed laty, późnym wieczorem, w mieszkaniu znanego krakowskiego dziennikarza sportowego zadzwonił telefon. – Słuchaj, właśnie oglądałem z żoną tego „Piłkarskiego pokera”; ona teraz stoi obok mnie i słyszy naszą rozmowę – nerwowo tłumaczył pewien wysoko postawiony arbiter rodzimej ekstraklasy, również mieszkający pod Wawelem. – Co tam było prawdą, to było, ale przecież to w tym samochodzie, to kompletna bujda. Sam powiedz!
– Eee, no, stary, a skąd ja mam wiedzieć, gdzie ty takie rzeczy robiłeś na wyjazdach? – gromko, jak to ma w zwyczaju, odparował redaktor, złośliwie dokładając do pieca małżeńskiej kłótni.

Co oni tam robili w tym samochodzie? W socjalistycznej limuzynie marki Wołga…
Obrazki ze schyłku tamtego chorego kraju zwanego PRL (choć tu przeważnie w wersji „de luxe”) mogą dzisiaj wyglądać nawet nostalgicznie, a dla młodszych – pouczająco. Waldemar Łysiak uznał „Piłkarskiego pokera”, obok „Zwolnionych z życia” Waldemara Krzystka, „Psów” Władysława Pasikowskiego i „Wielkiej wsypy” Jana Łomnickiego, za doskonale ukazującego „bebechy polskiej transformacji” – okres historycznego przełomu w naszym kraju. – Jeśli za 100 lat ktoś obejrzy te cztery filmy – zrozumie, co było grane w grze w polską transformację, co tutaj się działo. Wszystko zrozumie – mówił znakomity pisarz w jednym z wywiadów.

Ja jestem uczciwy; zapłacili za 3:0, będzie 3:0„. Scenariusz napisał autor „Wielkiego Szu”, Janusz Purzycki, a wraz z reżyserem Januszem Zaorskim wymyślili dialogi. Mieli kilku konsultantów ze świata sportu, na czele z Jerzym Chromikiem – wówczas sekretarzem redakcji „Sportowca”, kultowego tygodnika sprzedającego się w trzystu tysiącach egzemplarzy. Można tu znaleźć motywy z paru sławnych życiorysów i kilku osławionych zdarzeń. Gerarda Cieślika, Alojzego Jarguza. Echo obsesji Jerzego Engela, do dzisiaj przekonanego, że prowadzona przez niego Legia Warszawa sprzedała mecz Górnikowi (brutalną ripostę występującego wówczas w Zabrzu, Andrzeja Iwana można przeczytać TUTAJ).

To były również czasy, kiedy granie w polskiej komedii nie polegało na robieniu z siebie błazna. Udowadnia to plejada aktorów, na czele z Januszem Gajosem, który – tak jak w Hollywood Leonardo DiCaprio – dokonał niemożliwego. Leo po „Titanicu” do starości miał pozostać bożyszczem nastolatek i pań w średnim wieku. W ciągu kilku lat udało mu się jednak zastąpić amanta kimś nieporównanie bardziej mrocznym. I to tak skutecznie, że zluzował Roberta de Niro na stanowisku ulubionego aktora Martina Scorsese.
Gajos dwa razy zrywał z twarzą, za którą pokochały go miliony. Najpierw niewinnego blondynka – Janka Kosa z „Czterech Pancernych…”, później woźnego Tureckiego z „Kabaretu Olgi Lipińskiej” – w kufajce i beretce z antenką.
Kochanie, masz rogi jak cała liga” – mówi do jego bohatera, Jana Laguny, żona zwana „Łapówką”. Pieniądze  z koła zapasowego samochodu Antoniego Fijarczyka policja wyciągnęła dopiero 17 lat później…
PAWEŁ FLESZAR

PIŁKARSKI POKER. Produkcja: Polska. Rok: 1988. Reżyseria: Janusz Zaorski. Scenariusz: Jan Purzycki. Muzyka: Piotr Figiel. Zdjęcia: Witold Adamek. Obsada: Janusz Gajos, Marian Opania, Mariusz Dmochowski, Małgorzata Pieczyńska, Jan Englert, Edward Lubaszenko, Olaf Lubaszenko, Bronisław Pawlik, Krzysztof Zaleski, Mariusz Benoit, Adrianna Biedrzyńska, Henryk Bista, Zdzisław Wardejn, Grzegorz Warchoł, Andrzej Zaorski, Dariusz Dziekanowski, Józef Wandzik, Dariusz Szpakowski, Wojciech Gąssowski, Jerzy Bińczycki, Kazimierz Górski, Bohdan Łazuka.
* stopka na podstawie filmweb.pl

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie opublikowany ani wykorzystany. Pola oznaczone gwiazdka sa wymagane.*

Skorzystaj z HTML oraz: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Connect with Facebook

*