Po epoce syntetyku – epoka drewna

AGH Kraków zapewnił sobie pozostanie w składzie sześciu dotychczasowych koszykarzy, a przede wszystkim na uczelni zapadła decyzja kluczowa dla startu beniaminka w I lidze.

Po zdobytym w świetnym stylu awansie (na wiwat, w ostatnim meczu, zwyciężył jeszcze jedyną w Polsce niepokonaną drużynę, Jamalex Polonię Leszno) akademicki klub przekonuje się, że związane z promocją wyzwania organizacyjno-finansowe są równie trudne, jak sportowe. Poczynając od realiów rynku transferowego. – W tej chwili to pchli targ; ludzie krzyczą kwoty, które dla nas są z księżyca – kręci głową prowadzący AGH Wojciech Bychawski. – Pocieszył mnie trochę trener Jamaleksu, Łukasz Grudniewski – stwierdził, że najzdrowiej jest zakontraktować trzon drużyny i „wyjechać na urlop”. Po kilku tygodniach oczekiwania finansowe powinny się zmniejszyć.
Póki co, udało uzgodnić warunki z większością zawodników, którzy wywalczyli awans. Wylicza, że w składzie pozostaną: Tomasz Zych, Maciej Maj, Jakub Krawczyk, Damian Kalinowski, Bartłomiej Podworski i Michał Borówka.
Brakuje rozstrzygnięcia w sprawie Bartosza Wróbla, który w grudniu został wypożyczony z Wilków Morskich Szczecin i nadal wiąże go z nimi kontrakt. – Chcemy, aby został, mamy już consensus z Bartkiem i jego agentem – opowiada szkoleniowiec. – Nie wiadomo jednak, jaka będzie decyzja szczecińskiego klubu, muszą przecież dbać o swoje interesy. Jestem umówiony na konferencji licencyjnej w połowie czerwca z ich trenerem. Liczę, że wszystko się wtedy wyjaśni.

Odchodzi Robert Kolka, który ma za sobą bardzo udany sezon, nieco zakłócony u schyłku zimy przez kontuzję. Sprawnie pogodził również wyczynowe uprawianie sportu z nauką, kończąc studia licencjackie. – Złożyliśmy mu propozycję. Przemyślał ją, ale uznał, że ułoży sobie życie w rodzinnych stronach. Tam będzie robił studia magisterskie, a w koszykówkę zagra prawdopodobnie w AZS Politechnice Gdańskiej – wyjaśnia Bychawski.
Dodaje, że nie rozmawiał jeszcze z Leszkiem Kaczmarskim, Jakubem Wojciechowskim, Iwanem Wasylem i Maciejem Koperskim. Jeśli wzorem lat ubiegłych powstanie przy Piastowskiej zespół juniorów, dwaj ostatni mogliby z powodzeniem w nim występować, ćwicząc jednocześnie z ligową kadrą.
Ciągle prowadzone są negocjacje transferowe. W środę odmówił ostatecznie Emil Podkowiński, w plebiscycie organizowanym przez PZKosz. MVP minionego sezonu zasadniczego grupy C II ligi. – Postanowił, że zostanie w Polonii Bytom – mówi Wojciech Bychawski. – Nie jesteśmy królami polowania. Rozesłaliśmy wici, czekamy. Chciałbym pozyskać strzelca, podkoszowego i rozgrywającego.

Transfery są funkcją budżetu, który się tworzy. Została natomiast załatwiona inna, fundamentalna sprawa, budząca wcześniej niepewność. Po rozmowach prezesa KS AGH, Jarosława Jakubskiego z władzami uczelni zapadła zgoda na położenie parkietu w hali Akademii. – Jest decyzja rektora, dokumenty zostały przekazane do Działu Zamówień Publicznych – cieszy się trener. – Jeśli chcemy dyskutować o baskecie pierwszoligowym, było to konieczne. Inaczej czekałby nas wynajem hali, ewentualnie warunkowa licencja, ale tej chyba nawet na kilka miesięcy nie moglibyśmy dostać.
Drewniany parkiet, który jest wymogiem na zapleczu ekstraklasy , zastąpi syntetyczną nawierzchnię w większej z dwóch sal obiektu Studium WFiS AGH, gdzie poza koszykarzami występowali I-ligowi siatkarze i ekstraklasowi badmintoniści. Inwestycja może kosztować około ćwierć miliona. Warunkowa licencja nawet na kilka miesięcy nic by krakowskiemu klubowi nie dała, gdyż muszą skończyć wszelkie roboty przed sezonem, wszak od października zajęcia w hali będą mieć również studenci.
Z inauguracją prac trzeba będzie jednak poczekać do sierpnia. W czasie Światowych Dni Młodzieży hala, jak większość terenów sportowych AGH i UJ przy Piastowskiej, będzie zagospodarowana na noclegi. – Na początku być może zrobimy jakiś mini-obóz, potem będziemy ćwiczyć w drugiej, węższej sali – mówi Wojciech Bychawski, któremu ciągle będą pomagać II trener Andrzej Urban i specjalista od przygotowania fizycznego, Piotr Biel. – Będę zadowolony, jeśli uda się w połowie września zacząć zajęcia tam, gdzie będziemy grać w sezonie.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.