Po sparingu marząc o barażu

W dzisiejszym meczu kontrolnym Elitesek UEK z Siódemką Legionovią, padł odwrotny niż dzień wcześniej wynik – 0:4 – ale walka była bardziej zacięta. W drugim secie skończyła się na 35:37.

Przygotowujące się do konfrontacji o utrzymanie w Orlen Lidze legionowianki były znacznie bardziej pobudzone niż poprzednio, co przejawiało się także w głośniejszej i częstszej komunikacji na parkiecie, przy czym Marta Łukaszewska nadawała niemal jak radio, mobilizując i instruując koleżanki.
W pierwszej partii zespoły urządziły sobie intensywny masaż blokiem, a ekipa gości odskoczyła od stanu 13:13 dzięki kiwkom (13:15, 14:19, 16:21). Katarzyna Wąsowska i Aleksandra Król zmniejszały różnicę asami, lecz ostatnie słowo należało do Łukaszewskiej (zamknęła bardzo długą wymianę) i Anny Sołodkowicz.
We wspomnianej drugiej części atrakcje zaczęły się szybko, od popisów rozgrywających: Kinga Bąk w charakterystyczny dla siebie żywiołowy sposób wygrała kilka pojedynków na siatce, a Katarzyna Wawrzyniak, kontrując nadgarstkami, niemal straconą piłkę przerobiła na wyśmienitą wystawę – Katarzyna Połeć atakowała z obejścia bez bloku. Potem po jednej stronie brylowała Sołodkowicz, która tak dobrze kończyła seta jak źle zaczęła, a po drugiej – Król. Wynik tańczył (23:24, 26:27, 28:27, 28:29, 29:30, 31:30, 31:32, 33:32, 33:34), a ostatnie akcje zaksięgowały Ilona Gierak (ścięcie) i duet Małgorzata Skorupa – Bąk („czapa”).


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W trzeciej odsłonie w Legionovii wyszły dublerki, do 18:18 było równo, aż przyjezdne odskoczyły na 23:18 przy podaniach Igi Chojnackiej i błędach gospodyń. Skończyło się 21:25, a w czwartej partii jedyne emocje wzbudziła awaria słupków mocujących siatkę, która opadła znienacka do połowy ich wysokości i trzeba było ekspresowo je wymieniać (to zresztą drugi defekt, bo wcześniej szwankowało oświetlenie). Na tablicy natomiast zapalały się cyfry – 1:6, 3:11, 10:13, 13;18, 18:24, 21:25.
Legionowianki w ostatnim okresie z wytężeniem ćwiczyły w siłowni, co ma dać efekty w postaci dynamiki za kilka dni. – Nikt mnie jednak nie przekona, że to siłownia, piłki i różne takie były powodem piątkowej wpadki – zaznacza ich trenerka, Jolanta Studzienna. – Powód istniał tylko w głowach i mam nadzieję, że teraz już na stałe przyjmą wniosek, że „na pół gwizdka” dzisiaj nikogo się nie pokona, nawet juniorek. A z Jedynką Aleksandrów musimy dać z siebie wszystko, bo to naprawdę mocny przeciwnik, z dobrym serwisem i przyjęciem, szybkim rozegraniem.

Najlepsza dzisiaj na parkiecie była chyba jednak I-ligowa siatkarka, Ola Król, która wcześniej w całym play off prezentowała wysoką formę. – Cóż, cieszę się, że zostałam zauważona, ale poza tym pozostaje żal – zwierza się środkowa Elitesek. – Proszę pomyśleć, że wcześniej coś potoczyłoby się inaczej i na przykład zamiast sparingów w ten weekend grałybyśmy z Legionovią za tydzień w barażach. Kto wie, jak by się to skończyło…
32-letnia wrocławianka długo była związana z KSZO Ostrowiec Św., obecny sezon jest jej debiutanckim w „Ekonomicznej”. – I chciałabym zostać w Krakowie – deklaruje. – Na razie nie było żadnych rozmów odnośnie przyszłego sezonu, ale liczę, że uda mi się przedłużyć pobyt tutaj.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z pierwszego meczu tych drużyn można przeczytać TUTAJ.

ELITESKI AZS UE Kraków – SIÓDEMKA LEGIONOVIA Legionowo 0:4 (22:25, 35:37, 21:25, 21:25)
Sędziowali: Zbigniew Rybicki i Piotr Kozioł (Kraków). Widzów: 80.
ELITESKI: Wawrzyniak, Skiba, Połeć, Sadowska, Wąsowska, Fedorów oraz Sroga (l), Król, Urban. Trener: Jacek Skrok.
LEGIONOVIA: Bąk, Gierak, Skorupa, Łukaszewska, Sołodkowicz, Jóźwicka oraz Saad (l), Siwka (l), Marinowa, Bawoł, Chojnacka, Maciejczyk, Michajlenko. Trener: Jolanta Studzienna.

Komentowanie zablokowane.