Początek Maratonu do II ligi?

Krzeszowicka drużyna zostanie oparta na nastolatkach, w większości rozpoczynających naukę w liceum. Z kolei siatkarska edukacja powinna doprowadzić je do progresu umiejętności, ale i rezultatów. Trenerem III-ligowej ekipy została Marta Kurek, która pięć lat temu świętowała już z tym klubem awans.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Ostatnio III-ligowy zespół prowadził Tomasz Piechota, pełniący jednocześnie funkcję prezesa klubu i dyrektora Centrum Kultury i Sportu w Krzeszowicach. Od nowego sezonu stery przejmie Marta Kurek, a skład będzie w dużej mierze jej własny. – Zostanie oparty na dziewczynach, z którymi pracowałam od mini-siatkówki, głównie z rocznika 1996. Do tego dojdą dwie zawodniczki ostatnio występujące w juniorkach: Magda Domagalska i Joanna Woźniak – wyjaśnia trenerka. – Czeka nas ciężki sezon, najpierw musimy poukładać zajęcia, a dopiero potem myśleć o wynikach. Wiele dziewczyn idzie do innych szkół, część do Krakowa, na pewno nowością będą licealne wymagania. Pogodzenie tego wszystkiego z siatkówką nie będzie łatwe.

Grupa jest jednak perspektywiczna, choćby w minionym sezonie Maraton zajął 3. miejsce w Małopolsce w kategorii juniorek i czwarte w kadetkach. To również bodaj najbardziej entuzjastyczna drużyna w regionie, czemu przytaknie każdy, kto słyszał te niemilknące śpiewy i widział żywiołową radość 😉
W jej skład wchodzi kilka ciekawych indywidualności. Marta Kurek chciałaby wypróbować oryginalne rozwiązanie taktyczne z udziałem wysokiej i obdarzonej cechami przywódczymi rozgrywającej Magdaleny Domagalskiej – ustawienie w pierwszej linii na środku bloku. – Przy czym z tego środka ciągle by rozgrywała – precyzuje.

Szybką ręką obdarzona jest atakująca Małgorzata Płatek, pewnie na libero spisuje się Joanna Woźniak, sporo umie już kilka innych dziewcząt (Magdalena Nowak w reprezentacji Małopolski zajęła właśnie piąte miejsce ogólnopolskiej olimpiady młodzieży). Liderką powinna zostać niezwykle wszechstronna Maja Bodzęta – nominalnie środkowa, ale przyjmująca serwis (i to we wszystkich ustawieniach) i atakująca z czterech pozycji. Nie tylko na wspomnianej OOM z powodzeniem była przestawiana w trakcie meczu ze środka na skrzydło. Dla sprostania przyszłym seniorskim wymogom być może powinna przenieść się na którąś flankę na stałe. – Zobaczymy, to nie jest prosta operacja. Sporo zależy od odczuć Mai, która na środku gra od szóstej klasy podstawówki, ale też od potrzeb drużyny – tłumaczy trenerka.

Maja jest bratanicą Marty, natomiast dziadek pierwszej i ojciec drugiej to Ludwik Bodzęta, przez wiele lat szkoleniowiec Maratonu. Kiedyś prowadzili razem zespół, pomaga jej także na emeryturze. – Nie zawsze w roli trenera, ale i dziadka; teraz na przykład pojedzie z nami na obóz i bardzo liczę na jego opiekę nad moimi małymi dziećmi – opowiada córka.
W 2007 roku z tatą wywalczyli awans do II ligi zespołem własnych wychowanek, przede wszystkim z roczników 1987-88 (dwie z nich, bliźniaczki Paulina i Sabina Piegza, po ukończeniu Western Nebraska Community College występują w NCAA w barwach nowojorskiego St. John’s University).
Podobne możliwości, w perspektywie 2-3 lat ma obecna ekipa. – Gdybym miała je porównać, to tamte na pewno przerastały warunkami fizycznymi i były lepsze na siatce, natomiast obecne są lepsze technicznie, zwłaszcza w takich elementach jak odbiór i obrona – analizuje Marta Kurek. – Wolałabym jednak na razie nie przewidywać co mogą osiągnąć; najważniejsze, żeby pracowały i rozwijały się.
PAWEŁ FLESZAR

III-ligowa kadra Maratonu: Katarzyna Bociek, Maja Bodzęta, Magdalena Domagalska, Agnieszka Dymacz, Kinga Kret, Aleksandra Kuca, Katarzyna Maj, Magdalena Nowak, Dominika Ostrowska, Małgorzata Płatek, Klaudia Satora, Joanna Woźniak, Agnieszka Wójcik.

Skomentuj