Pocztówki znad krawędzi

Siatkarze AGH 100RK AZS po raz drugi ulegli we własnej hali TKS Nascon Tychy – tym razem 1:3 – i każda następna porażka zdegraduje ich do II ligi. Jutro okaże się, czy krakowski klub złoży protest odnośnie wyniku trzeciego seta.

– Nie mają chłopaki szczęścia do mnie; już w ubiegłym roku moja drużyna odebrała im w ostatniej chwili wielką szansę – na poły kpiąco, na poły z satysfakcją mówił kilka tygodni temu Grzegorz Surma, kapitan TKS, kiedy wchodząc z ławki odmienił rezultat ligowego meczu z akademikami, którzy liczyli na kwalifikację do czołowej ósemki. A wspominał ostatnią konfrontację turnieju finałowego o awans do I ligi w 2013 r., gdy jego KS Milicz pokonał 3:0 „Agiehowców”, którym dwie wygrane partie dawałyby promocję na zaplecze ekstraklasy.
Teraz z wolna staje się ich zmorą. Opisywaliśmy TUTAJ, jak serwisem rozstrzygał wczoraj końcówki, dzisiaj też dołożył sporą cegłę do sukcesu gości. – Nie chcę już wracać do starych tematów, liczy się tylko ten play out – zastrzega. – Przygotowywaliśmy się do niego od co najmniej kilku kolejek sezonu zasadniczego i są efekty. Może i krakowianie mieli wcześniej dużo więcej punktów od nas, ale w tej fazie tabela nie gra. Cieszę się, że nie popełniamy serii głupich błędów, co zdarzało nam się dawniej. Nasza sytuacja jest komfortowa i chcielibyśmy zamknąć wszystko już w najbliższą sobotę.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

W niedzielny wieczór losy długo się ważyły. W pierwszej partii było 2:3, 4:3, 5:6, 8:7, 9:10, 11:10, 12:14 i 14:16. Oba zespoły często się myliły, zwłaszcza w zagrywce. U gospodarzy najrówniej spisywał się Patryk Akala. Po dwóch atakach Krzysztofa Ferka, błędzie przejścia linii środkowej gości oraz pojedynczym bloku środkowego AGH na krótkiej zrobiło się 18:16, a po dobitce Patryka – nawet 20:17. Wówczas jednak wpadła mu przed nos piłka oddawana „darmo”, a po „czapie” na Karolu Galińskim doszło do wyrównania – 20:20. Po chwili Akala przypomniał o sobie na siatce w duecie z Adamem Smolarczykiem, a na finiszu częściej błędy popełniali tyszanie: aut Surmy na 23:20, przejście jego kolegi na 24:21 i zepsuty serwis Grześka na 25:22.
Przyjezdni prowadzili od początku drugiej partii – 4:1, 6:3, 10:4 – a krakowianie zbliżali się, kiedy udawało im się zatrzymać Surmę, przy 11:13, 17:19 i 21:22. Za pierwszym razem odpowiedział on dwoma asami (11:16), za drugim zrewanżował się ścięciem z trudnej piłki po długiej przekątnej, a pomagał mu – krótką i „czapą” – Łukasz Roch (17:21, 18:22). Za trzecim razem natomiast po aucie na ogół skutecznego dzisiaj Marcina Kozioła był remis – 22:22, potem jeszcze 23:23. Wówczas jednak blok z Rochem w roli głównej „skasował” najpewniejszych w tej części akademików: Galińskiego i Ferka. 23:25.

Na trzeciego seta za Patryka Łabę, który w tym dwumeczu nie mógł odzyskać wcześniejszej dyspozycji, wyszedł Grzegorz Szumielewicz. Głównie dzięki niemu zaczęło się od 6:3 i 8:5, a jego as zaowocował rezultatem 10:8. Przy stanie 11:10 jedna po drugiej nastąpiły dwie najefektowniejsze akcje wieczoru. Najpierw Kozioł z „trzeciego piętra” wjechał nad rękami przeciwników, a zaraz gospodarze zrewanżowali się pipe’m wykonanym w tempie podwójnej krótkiej, w którym przed uderzającym Szumielewiczem podążał środkowy.
Kozioł miał jednak sporą nadwyżkę w tej licytacji – po jego zbiciach i serwisach (tu dobitka Wiktora Macka) zrobiło się 13:16, a po dwóch błędach krakowian – 14:19. Przewaga wzrosła po ataku z II piłki i podaniu Roberta Kiwiora (wczoraj był z powodzeniem zmieniany, a dziś to on dał bardzo dobrą zmianę), a zmalała po bloku miejscowych i trafieniu TKS w antenkę. Dwa ostatnie „oczka” zaś to efekt udanego i nieudanego zagrania Galińskiego. 21:25, ale nieco wcześniej statystyk AGH 100RK AZS, Przemysław Płaczek zgłosił, że wynik na tablicy świetlnej jest niezgodny z zapisem „play by play” („akcja po akcji”) tworzonym przez niego w programie Data Volley – tyszanie powinni mieć jeden punkt mniej. Wcześniej zresztą mieli na tablicy mniej, ale sędzia sekretarz Stanisław Litwin poprosił o skorygowanie świecącego się wyniku, gdyż w jego protokole meczowym jest ten o jeden punkt wyższy.
Późnym wieczorem Płaczek obejrzał nagranie wideo w Data Volley i znalazł błąd. – Surma skończył zagrywać przy stanie 15:19, kiedy my wykonaliśmy atak z krótkiej, a w protokole jest pomyłkowo wpisane, że kończy przy 15:20 – opowiada. – W tej sytuacji trzeci set skończył się rezultatem 21:24.
Po spotkaniu krakowski zespół wnioskował o wprowadzenie do protokołu zapisu, mówiącego o wspomnianym błędzie, co zostało zrobione. Aby jednak nadać sprawie bieg, klub musi jutro złożyć formalny protest do Wydziału Rozgrywek PZPS wraz z dowodem, czyli nagraniem (z samego przebiegu punktowego w protokole nie wypływają żadne wnioski). Nie wiadomo też, czy i jakie będą jego skutki.

W tamtej chwili jednak opisywane wydarzenia nie miały raczej wpływu na akademików, którzy pogrążali się w coraz większym marazmie; dwukrotnie trafiły im się nawet takie „klopsy”, jak wejście całą stopą w boisko przy serwisie. Czwartą partię zaczęła szóstka z Michałem Dzierwą, który wrócił po kontuzji kostki. Po wstępnym 2:2, 4:4, 6:6 coraz swobodniejsi rywale – Surma i Kozioł przy siatce, a Sobański za linią końcową – uciekli na 10:6, 12:7, 16:10, 18:11, 23:12 i 25:13.
– Jest takie powiedzenie: „Strach przed niepowodzeniem zabija artystów i poetów”. Przegraliśmy to mentalnie, stąd taka ilość błędów, unikanie odpowiedzialności – uważa trener AGH, Wojciech Kasza. – Mogę pochwalić obu środkowych, ale co z ich postawy, skoro dostawali za mało wystaw. Stoimy pod ścianą, ale wciąż wierzę w swój zespół. Mamy lepszy bilans na wyjazdach niż u siebie? To też jest jakiś powód, żeby się nie poddawać, ale w tym tygodniu musi nastąpić u chłopaków przełom.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z pierwszego meczu można znaleźć TUTAJ.

AGH 100RK AZS Kraków – TKS NASCON Tychy 1:3 (25:22, 23:25, 21:25, 13:25)
Stan rywalizacji w play out: 0-2.
Sędziowali: Katarzyna Mencel i Krzysztof Wojtunik (Łódź). Widzów: 250.
AGH: Kosiek 1 pkt, Galiński 9, Akala 13, Ferek 11, Łaba 4, Mucha 7 oraz Luks (l), Smolarczyk 1, Szumielewicz 5, Szałański, Dzierwa 6. Trener: Wojciech Kasza.
TKS: Nowosielski, Sobański 10, Roch 8, Kozioł 19, Surma 14, Macek 8 oraz Siewiorek (l), Kiwior 5. Trener: Grzegorz Słaby.

Komentowanie zablokowane.