Pocztówki znad krawędzi

Piłkarze Cracovii nie wykorzystali weekendowych porażek przeciwników w walce o utrzymanie, gdyż sami dzisiaj przegrali w Warszawie – z Polonią, 1:2. Znowu znaleźli się w krytycznej sytuacji, bo na odrobienie czteropunktowej straty pozostały tylko cztery kolejki.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Krakowianie nad krawędzią znaleźli się już na początku, kiedy niemrawo reagujący Arkadiusz Radomski pozwolił przedrzeć się między nim a bramkarzem Wladimerowi Dwaliszwiliemu, a Wojciech Kaczmarek rzucił się Gruzinowi pod nogi tak niefortunnie (a chyba i niepotrzebnie, bo ten był już w trudnej pozycji strzeleckiej), że zahaczył go barkiem. „Jedenastkę” pewnie wyegzekwował sam poszkodowany.
Jak się powinno interweniować w polu karnym pokazał „Pasom” już cztery minuty później Tomasz Jodłowiec, który uprzedził Aleksejsa Visniakovsa, kiedy ten miał szansę wyjść sam na sam.

Przez pół godziny goście mieli inicjatywę, utrzymywali się przy piłce, ale zyski księgowali znikome; to niecelne uderzenie z dystansu, to lekkie, w golkipera – z rzutu wolnego.
Po drugiej stronie sporo zamieszania robił – głównie dośrodkowaniami – Tomasz Brzyski, a po kopnięciu Jodłowca i rykoszecie piłka trafiła w poprzeczkę.
W doliczonym czasie pierwszej połowy Adam Kokoszka omal nie urwał nogi nakładką Visniakovsowi, za co sędzia ukarał go żółtą kartką i wolnym z niespełna 20 metrów, jednak Milos Kosanović trafił w mur.

W drugiej odsłonie dopiero po kwadransie „Craxa” stworzyła zauważalne zagrożenie pod bramką stołecznej drużyny – lekko zblokowany wolej Koena van der Biezena poszybował nad poprzeczką. A dziesięć minut później było po balu. Brzyski uciekł lewą stroną, zafundował „patelnię” Edgarowi Caniemu, ten zaś z siedmiu metrów wpakował futbolówkę do siatki.
Trochę znienacka odżyły nadzieje Cracovii, gdy Dorde Cotra przewrócił w „szesnastce” van der Biezena – zobaczył drugie „żółtko” i wyleciał z boiska, a zanim dotarł do szatni – Holender zdobył z karnego kontaktowego gola.
Do końca nic już jednak się nie zdarzyło, tylko transparent „Cracovia nigdy nie spadnie” coraz bardziej nasiąkał wodą z padającego przez całe spotkanie deszczu…
PAWEŁ FLESZAR

POLONIA Warszawa – CRACOVIA 2:1 (1:0)
Bramki: Wladimer Dwaliszwili 4 k, Edgar Çani 70 – Koen van der Biezen 87 k. Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Kokoszka, Čotra, Dwaliszwili. Czerwona: Čotra (86. – za drugą żółtą). Widzów: 2700.
POLONIA: Przyrowski – Baszczyński, Jodłowiec, Kokoszka, Čotra – Trałka, Piątek – Wszołek (59. Bruno), Dwaliszwili (88. Sadlok), Brzyski (71. Šultes) – Çani. Trener: Czesław Michniewicz.
CRACOVIA: Kaczmarek – Żytko, Radomski, Kosanović, Puzigaća – Višniakovs (71. Szałachowski), Struna, Szeliga (64. Suart), Boljević (85. Bartczak), Budziński – van der Biezen. Trener: Tomasz Kafarski.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ

Skomentuj