Podłączeni do alternatora

Najciekawszymi konfrontacjami krakowskiego turnieju Orlen Beach Volley Tour 2013 okazały się te o największym ciężarze gatunkowym – o awans do półfinału. Górą były pary nieco bardziej zmotywowane, zwłaszcza w meczu z podtekstami.

Największą niespodzianką stała się chyba ćwierćfinałowa porażka ubiegłorocznych mistrzów Polski i triumfatorów zawodów O Puchar Prezydenta Krakowa, Jarosława Lecha i Damiana Wojtasika, dla których ośrodek nad Zalewem Nowohuckim jest przystankiem pomiędzy Montpellier (wystąpili tam w turnieju CEV Satellite) a Starymi Jabłonkami (dostali dziką kartę na lipcowe mistrzostwa świata). W pierwszym secie pokonali Łukasza i Sebastiana Kaczmarków na przewagi (wszystkie wyniki turnieju znajdują się pod tekstem), ale w drugim ulegli już dosyć wyraźnie, a w tie-breaku „pękli” przy stanie 5:5 – było 8:5, 8:7, 13:8, 15:9, a Łukasz Kaczmarek blokami odbierał im chęci do walki.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Drugi ćwierćfinał na dodatek niósł ze sobą dawkę podtekstów; zmierzyli się Dawid Popek i Piotr Janiak z Sebastianem Sobczakiem i Michałem Makowskim, a jeszcze do niedawna to pierwszy i czwarty oraz drugi z trzecim grali ze sobą (opisywaliśmy tę sprawę TUTAJ). Mecz rozwijał się powoli i tak też rosło napięcie. W pierwszej partii niemal bez przerwy był remis, nawet kiedy Janiak i Makowski „zaczapowali” byłych partnerów (24:24). Po aucie Popka rywale mieli setbola, lecz atakiem wyrównał Janiak, Makowski posłał piłkę w aut, a Popek kontrą zwieńczył własną obronę (27:25).
Druga odsłona była wyrównana tylko do połowy (5:5, 11:11, 13:13), gdy Makowski z Sobczakiem wymusili kilka błędów, ten drugi dołożył asa, arbiter zaś – żółtą kartkę Janiakowi za żołnierski język. 17:13 i wkrótce 21:15.
Podobnie szło Makowskiemu i Sobczakowi w tie-breaku, w którym do stanu 11:11 z jednym wyjątkiem (5:5), prowadzili na ogół 2-3 punktami. W końcówce mieli meczbola przy 14:13, a po uderzeniu Sobczaka sędziowie musieli zastosować tzw. Ball Mark Protocol – procedurę sprawdzenia śladu, jaki pozostawiła piłka. Po dwuosobowych oględzinach orzekli, że nie dotknęła linii i jest 14:14. Przy 16:16 Janiak bardzo długo czekał z opuszczonymi rękami na idącego do ataku Makowskiego, wyskoczył w ostatniej chwili i go zgasił, a Popek zafundował przeciwnikom jeden z niewielu w tym spotkaniu asów. 18:16.

Walki nie brakowało w wielu innych meczach. Adam Parcej i Tomasz Wieczorek w drugim secie przeciwko Tomaszowi Sińczakowi i Rafałowi Szternelowi odrobili sporą stratę i wyszli na 19:18. – Przydałby się alternator, coś na doładowanie baterii – wzdychał podczas przerwy Wieczorek, autor licznych ofiarnych interwencji. Definitywnie prąd odłączył im Sińczak: atakiem, asem po przekątnej do linii bocznej i znowu zbiciem – 21:20 i 23:21.
Najlepsze źródła zasilania mieli natomiast Bartłomiej Kiernoz i Bartosz Lewicki. Tak jak już drugi dzień z rzędu „przyciągał” tie-breaki popularny sędzia Piotr Kasprzyk (dzisiaj tylko w jednej konfrontacji, przy której pracował padł wynik 2:0), tak i łódzki duet lubował się w trzysetówkach (trzy w czterech spotkaniach). Jednocześnie Kiernoz i Lewicki prezentowali się bardzo efektownie, imponując szybkością startu, skocznością, przewidywaniem zdarzeń, zrozumieniem. – Świetnie zazębiają się im akcje w defensywie; nie mają zbyt dobrych warunków fizycznych, ale blokujący i broniący chodzą w tym samym tempie – komplementował ich Piotr Kosiacki, arbiter FIVB.
Kiernoz z Lewickim mieli już niemal „na widelcu” po lewej stronie drabinki Lecha i Wojtasika (ulegli w tie-breaku 16:18), po prawej nie wyhamował ich deszcz, który padał akurat podczas ich rywalizacji z Mateuszem Zarankiewiczem i Mateuszem Radojewskim. Ostatecznie rozbili się dopiero przed wejściem do ćwierćfinału o Dominika Witczaka i Rafała Matusiaka. Pierwszą partię przegrali nieznacznie (19:21), w drugiej triumfowali wysoko (21:13), a w trzeciej musieli gonić, bo Witczak raził ich siłowymi atakami. Dochodzili na 1 punkt (7:8, 11:12), ale w ostatniej fazie zastosowali zgubną taktykę: czterokrotnie odpuszczali na siatce Matusiaka, koncentrując się na obronie. Rafał jednak za każdym razem przyłożył w piach i cieszył się z kolegą ze zwycięstwa 15:12.

Dotkliwą porażkę ponieśli Michał Matyja i Marcin Brzeziński. Przebili się przez wczorajsze ciężkie eliminacje (relacjonowaliśmy je TUTAJ), ale wieczorem Matyja źle się poczuł. Dzisiejsze spotkania musieli oddać walkowerem. – Uprzedziłem ich, że według przepisów zawartych w nowym Handbooku kara za nieprzystąpienie do turnieju głównego jest odjęcie takiej liczby punktów, jaką można zdobyć w nim za pierwsze miejsce – opowiada komisarz zawodów, Bogusław Kawiak. – Tutaj jest to 40 punktów, za zakwalifikowanie się do turnieju głównego dostali 24 punkty, więc są na minusie szesnaście. Mogą uniknąć tej kary, jeśli Matyja dostarczy do PZPS zwolnienie lekarskie.
Niedzielne konfrontacje (ćwierćfinały po prawej stronie drabinki, w których szanse będą mieli Lech i Wojtasik oraz Sobczak i Makowski) rozpoczną się o g. 9.30. Jeśli pogoda nie zburzy tego planu, to przed g. 11 powinny odbyć się półfinały, około g. 12 mecz o 3. miejsce, a w granicach g. 13 – finał. Wstęp – także na basen znajdujący się w ośrodku Wandy – jest wolny.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z niedzielnych półfinałów i finałów można przeczytać TUTAJ.

LEWA STRONA DRABINKI
I runda: Michał Makowski, Sebastian Sobczak – Mateusz Łysikowski, Tomasz Wierzbicki 21:11, 21:19, Jędrzej Brożyniak, Bartłomiej Dzikowicz – Paweł Pełka, Bartłomiej Kujawiak 22:20, 17:21, 15:13, Dawid Popek, Piotr Janiak – Bartłomiej Malec, Adam Manios 21:15, 17:21, 15:13, Tomasz Wieczorek, Adam Parcej – Mateusz Zarankiewicz, Mateusz Radojewski 21;12, 22:20, Rafał Matusiak, Dominik Witczak – Maciej Kałuża, Aleksander Mamełka 21:15, 21:15, Sebastian Kaczmarek, Łukasz Kaczmarek – Roman Andrys, Adam Andrys 21:12, 19:21, 15:13, Bartłomiej Kiernoz, Bartosz Lewicki – Tomasz Sińczak, Rafał Szternel 21:23, 21:18, 15:13, Damian Wojtasik, Jarosław Lech – Marcin Brzeziński, Michał Matyja 21:0, 21:0 wo.
II runda: Makowski, Sobczak – Brożyniak, Dzikowicz 21:18, 18:21, 15:8, Popek, Janiak – Parcej, Wieczorek 21:16, 21;15, Kaczmarek, Kaczmarek – Witczak, Matusiak 21:19, 20:22, 15:12, Wojtasik, Lech – Kiernoz, Lewicki 21:18, 21:23, 18:16.
Ćwierćfinały: Popek, Janiak – Makowski, Sobczak 27:25, 15:21, 18:16, Kaczmarek, Kaczmarek – Wojtasik, Lech 20:22, 21:14, 15:9.

PRAWA STRONA DRABINKI
I runda: Sińczak, Szternel – Brzeziński, Matyja 21:0, 21:0 wo., Kałuża, Mamełka – Andrys, Andrys 21:18, 21:18, Zarankiewicz, Radojewski – Malec, Manios 13:21, 22:20, 15:11, Łysikowski, Wierzbicki – Pełka, Kujawiak 21:17, 20:22, 15:9.
II runda: Szternel, Sińczak – Parcej, Wieczorek 21:15, 23:21, Brożyniak, Dzikowicz – Kałuża, Mamełka 21:16, 21:17, Kiernoz, Lewicki – Zarankiewicz, Radojewski 21:14, 21:13, Witczak, Matusiak – Łysikowski, Wierzbicki 21:14, 21:16.
O wejście do ćwierćfinału: Brożyniak, Dzikowicz – Sińczak, Szternel 21:13, 21:18, Witczak, Matusiak – Kiernoz, Lewicki 21:19, 13:21, 15:12.

Komentowanie zablokowane.