Pojemniejsze rękawy legionowianek

Siatkarki Armatury Elitesek uplasowały się na czwartym miejscu w I lidze w sezonie 2011/12. Przesądziła o tym ich dzisiejsza przegrana z Siódemką Legionovią 1:3 (14:25, 25:20, 22:25, 20:25). Legionowianki zwyciężyły też 3-1 w rywalizacji półfinałowej i w finale zmierzą się z Piecobiogazem Murowana Goślina lub Chemikiem Police.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Krakowianki zaczęły w składzie, który kończył sobotni, efektownie wygrany mecz, u przeciwniczek zaś Małgorzata Plebanek zmieniła Ilonę Gierak. Wychowanka Wisły poza skutecznymi akcjami ze skrzydła wniosła do drużyny rys waleczności, w czym sekundowała rządzącej dzisiaj na parkiecie Kindze Bąk. – Bardzo ciężko się tutaj gra, wczoraj rywalki były właściwie perfekcyjne. Dlatego strasznie się cieszę, że mamy je już za sobą – zwierzała się potem Kinga, kapitan i rozgrywająca gości.
Dzisiaj kłopoty jej ekipy zaczęły się jednak dopiero od drugiego seta, gdyż w pierwszym po serii błędów gospodyń – ataki w aut, dotknięcie taśmy – zrobiło się 9:13, a Plebanek i agresywna na siatce Bąk (w karierze bywała też skrzydłową, o czym dosyć często przypomina swoimi zachowaniami) pociągnęły dalej, na 11:18 i 13:23.

W następnej partii to krakowianki odskoczyły w połowie – 3 ataki Justyny Sachmacińskiej i jej blok na Plebanek oraz dwie krótkie Katarzyny Połeć dały im prowadzenie 17:14, 19:16, 20:17. Zachwiało się przy 20:19, lecz podtrzymały je zbicia Katarzyny Walawender i Barbary Kubieniec, a także podręcznikowa akcja: wyblok na skrzydle Barbary, dokładne dogranie Lucyny Borek zza linii bocznej i kontra środkiem w wykonaniu Jowity Jaroszewicz.
Opanowania na finiszu zabrakło im natomiast w trzeciej odsłonie. Ambitnie odrabiały w niej straty (4:8 i 9:12 – 12:12, 13:16 – 17:16), a po krótkiej i asie Połeć wyszły na 19:17 i 20:18. Wówczas jednak po zepsutym serwisie i kiwce Marty Łukaszewskiej (myliła się dosyć często, ale w ważnych momentach zdobywała punkty) na aucie i bloku znalazły się dwa ścięcia Walawender. „Wala” zrehabilitowała się jeszcze asem (22:22), ale reszta należała do Plebanek i Jolanty Studziennej.

W czwartym secie miejscowe zlikwidowały jeszcze większy dystans (0:3, 3:9, 7:11, 12:16). – Za często przez własne błędy, niedopatrzenia, pozwalałyśmy im się podnosić; na szczęście nie skończyło się to dla nas źle – analizowała Bąk. Wtedy seria bloków na Plebanek, Łukaszewskiej i Studziennej przyniosła „Ekonomicznej” prowadzenie 17:16, lecz to właśnie ta trójka wzięła szybko odwet (Plebanek – atak, Łukaszewska – as, Studzienna – wrzutka za siatkę) – 18:20. Jeszcze Magda Żochowska w ekwilibrytycznej pozycji złapała niezwykły skos (piłka spadła niewiele ponad metr za siatką), ale po dwóch zbiciach Anny Sołodkowicz (także najostrzej, obok Bąk, serwującej w niedzielę) i tyluż „czapach” jej koleżanek trudno już było liczyć na odmianę losu – 20:24. Nawet jeśli mecz skończył się zgrzytem, bo celną krótką Połeć sędziowie odgwizdali jako aut.

Konfrontacja stała na trochę niższym poziomie niż sobotnia, ale mnóstwo było w niej zaciętości, obron w wykonaniu kilkunastu zawodniczek, ze szczególnym uhonorowaniem najlepszej w asekuracji Marty Siwki, której nie zniechęcił nawet cios piłką w twarz. – Ten mecz musiał się wszystkim podobać, przecież akcje bywały tak długie, że wszystkie na parkiecie oddychałyśmy już rękawami – kręciła głową zadowolona Kinga Bąk.
Był ładny dla kibiców, ale my, trenerzy, będziemy chyba musieli iść na leczenie – żartował Wojciech Lalek.

Dla Armatury Elitesek sezon dobiegł do finału, a 31 maja wygasają umowy 11 z 12 siatkarek (w ostatnich spotkaniach nie uczestniczyła Żaneta Baran, która przeszła zabieg chirurgiczny kolana). Ważny jeszcze przez rok kontrakt posiada tylko Katarzyna Połeć – wykupiona latem 2011 r. z Czarnych Słupsk. Pierwszorzędnym problemem nie są jednak personalia, ale przyszłe zaangażowanie sponsorów strategicznych, którzy wyraźnie deklarowali, że liczą na awans. – Mam nadzieję, że w ciągu kilku tygodni zapadną decyzje; chcielibyśmy je poznać jak najszybciej, nawet gdyby miały być negatywne – mówi prezes akademickiego klubu, Bartosz Wanat. – Mam nadzieję, że dostaniemy od sponsorów drugą szansę walki o ekstraklasę, a plan minimum to na tyle stabilny budżet, aby pozwolił na spokojne utrzymanie w I lidze. Teraz musimy dać sobie parę dni na ochłonięcie, a potem podsumować ostatni sezon – co złożyło się na czwarte miejsce, które zajęliśmy – i wyciągnąć z tego wnioski.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z sobotniego meczu można przeczytać TUTAJ.
Bilans I-ligowego sezonu Armatury Elitesek w formie wywiadu można znaleźć TUTAJ.

ARMATURA ELITESKI UE Kraków – SIÓDEMKA LEGIONOVIA Legionowo :3 (14:25, 25:20, 22:25, 20:25)
Sędziowali: Alicja Mrozik (Mielec) i Mirosław Pałka (Rzeszów). Widzów: 300.
UEK: Ordak, Walawender, Jaroszewicz, Sachmacińska, Kubieniec, Połeć oraz Borek (l), Żochowska, Kuskowska, Starzyk-Bonach. Trener: Tomasz Klocek.
LEGIONOVIA: Bąk, Sołodkowicz, Skorupa, Łukaszewska, Plebanek, Studzienna oraz Siwka (l). Trener: Wojciech Lalek.

Przebieg meczu – I set: 0:2, 1;2, 1:5, 2:6, 4:6, 6:7, 8:8, 9:9, 9:13, 10:15, 11:18, 12:20, 13:23, 14:23; II set: 2:0, 2:2, 3:2, 3:4, 4:5, 6:5, 7:7, 9:7, 10:8, 10:11, 11:12, 14:12, 16:13, 17:14, 19:16, 20:17, 20:19, 22:19, 22:20; III set: 0:2, 1:3, 3:5, 4:8, 6:10, 8:10, 9:12, 12:12, 13:16, 17:16, 19:17, 20:18, 20:22, 22:22; IV set: 0:3, 2:5, 3:5, 3:9, 4:10, 7:10, 7:11, 10:11, 11:12, 12:13, 12:16, 17:16, 17:19, 18:22, 19:23, 20:23.

Skomentuj