Pół kotleta psa ogrodnika

Bronowianka Kraków wygrała we własnej hali 3:2 w meczu, który mógł się skończyć dla niej porażką 1:3. Przez siatkarki PKCh PWSZ Tarnów straciła jednak status wicelidera.
Już w pierwszym secie zresztą napsuły jej trochę krwi, prowadząc 7:5 (po dwóch zbiciach z drugiej piłki Aleksandry Mikołajewskiej), 15:13 (po ataku z 6. strefy i asie Agnieszki Brzezińskiej), 18:16. Gospodynie jednak zawsze wyrównywały , a potem dzięki skutecznej postawie Karoliny Sowisz w bloku i Doroty Szymskiej w kontrze wyszły na 22:20 i 23:21. Dwa ostatnie ścięcia, ze środka i prawej flanki, tarnowianki umieściły w siatce.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Druga partia odwróciła się od stanu 9:7, po serwisach Adrianny Sobczak i Mikołajewskiej. Na parkiecie były już wtedy dublerki, Małgorzata Ruszel i Inez Pfeifer, współautorki zwycięstwa PKCh PWSZ nad Pogonią Proszowice przed dwoma tygodniami (tę pierwszą wybrano MVP spotkania). Dołożyły swoje również dzisiaj, pomagając w budowaniu różnicy – 18:13, 20:15, 22:16, 25:17. Bronowianka zastosowała niesztampowe rozwiązanie taktyczne, gdyż Joanna Rzepka, która weszła jako skrzydłowa, ustawiała się wprawdzie do przyjęcia, ale do ataku i bloku wbiegała na środek, a środkowa Aleksandra Król zostawała na boku i parę razy soczyście stamtąd uderzyła.
W trzeciej odsłonie ekipa gości przeważała od początku (3:0 po podaniach Mikołajewskiej), często dość wysoko (8:4, 15:10 – serwisy Eweliny Dyrek, w tym as, 19:13, 21:15), a poirytowana Szymska zobaczyła czerwoną kartkę (bez wcześniejszej żółtej), bo sędziowie poczuli się urażeni jej komentarzem do jednej z decyzji. Za to przy zagrywkach „Dodi” rywalki zaczęły psuć (19:21), Pfeifer z Ruszel zmieniły jeszcze zapis na 19:22, 21:23 i 22:24, lecz coraz szybciej goniły Marika Janota i Król. Przy drugim setbolu zaś Magdalena Wiatrowska obroniła ścięcie Mikołajewskiej, a Szymska skontrowała. Potem miejscowe miały 25:24 i kolejną piłkę w górze, lecz nadziały się na blok, a przy 26:26 dwa ostatnie punkty to atak Brzezińskiej i aut Bronowianki. 26:28.

Niedługo później dziewczyny z PWSZ odskoczyły na 9:4, 11:7, 15:10 wchodząc w rolę psa ogrodnika – co to sam nie zje (zdobyte lub stracone punkty nie zmieniłyby ich piątego miejsca w tabeli) i drugiemu nie da (drużyna z Bronowic powoli traciła szanse na utrzymanie pozycji wicelidera, premiowanej w play off). W sporcie akurat ta rola jest pozytywna, wszak ubarwiły widowisko i zmusiły gospodynie do najwyższego wysiłku. Znowu Szymska serwowała, a Sowisz była aktywna na siatce, przewracając rezultat z 10:15 na 19:15. Kolejne kontry dokładały Janota i Król, było 24:16, a po krótkiej zadyszce (24:19) – 25:19.
Do skonsumowania zostało już tylko pół kotleta (przed tie-breakiem oba zespoły miały po punkcie), ale i ten kawałek mięsa krakowianki musiały wyszarpywać przeciwniczkom z zębów. Wprawdzie dwa sprytne zachowania Aleksandry Stachowicz (o jej powrocie po kontuzji pisaliśmy TUTAJ) otworzyły wynik na 2:0, ale świetnie w obronie spisywały się Ruszel (w polu) z Aleksandrą Torbusińską (sytuacyjnie pod siatką i na przecięciu linii trzech metrów z boczną), a PKCh wyrównało i wyszło na 7:5, 9:6, 11:8 (as Torbusińskiej) i 13:10.
I na tym inwencja przyjezdnych się skończyła. Ważną piłkę obroniła Aleksandra Franaszek, która musiała zastąpić dzisiaj na libero Aleksandrę Guzikiewicz i choć przeżywała ciężkie chwile, bombardowana serwisem przez rywalki, to nigdy nie zabrakło jej odwagi. Akcje Sowisz i Janoty oraz „czapa” Wiatrowskiej przyniosły meczbola Bronowiance (14:13), obronił go blok Dyrek i Pfeifer, ale sprawę rozstrzygnęły Sowisz i pudło przeciwniczek. 16:14.

Tarnowiankom pozostaje satysfakcja, że urwały co najmniej punkt wszystkim drużynom wyprzedzającym je, a z jedyną z całej ligi, której nie „napoczęły” – MKS SAN-Pajda Jarosław – zmierzą się jeszcze w ostatniej kolejce.
Brononowianki natomiast spadły na trzecią lokatę, mają punkt straty do Tomasovii, a trzy przewagi nad Pogonią. W ostatniej kolejce zagrają w Gorlicach z Ekstrimem, Pogoń wyjeżdża do Wieliczki, a Tomasovia podejmuje Developres II MKS V LO Rzeszów.
PAWEŁ FLESZAR

BRONOWIANKA Kraków – PKCh PWSZ Tarnów 3:2 (25:21, 17:25, 26:28, 25:19, 16:14)
Sędziowali: Kamil Włoski i Adam Taroń (Łódź). Widzów: 40.
BRONOWIANKA: Domagalska, Szymska, Sowisz, Wiatrowska, Janota, Król oraz Franaszek (l), Rzepka, Stachowicz. Trener: Marek Kępa.
PKCh: Mikołajewska, Brzezińska, Dyrek, Podlasek, Styrkowiec, Sobczak oraz Zemełka (l), Ruszel, Pfeifer, Lewandowska, Lipińska, Torbusińska. Trener: Lesław Kędryna.

Komentowanie zablokowane.