Policzą się na zdjęciu

Siatkarki Bronowianki dosyć łatwo, 3:0, pokonały w zaległym meczu PMOS Chrzanów i wróciły na fotel lidera III ligi.
To drugie takie ich zwycięstwo w ciągu trzech dni – poprzednie miało miejsce, w sobotę, w Kętach. Przeciwko Kęczaninowi krakowianki musiały zastosować kolejną wariację na temat składu. Na lewym skrzydle wyszła już nie tylko nominalna libero Edyta Małusecka (to manewr wypróbowany, o czym można przeczytać TUTAJ), ale także druga rozgrywająca Aleksandra Szczygieł, udanie zastępując klasyczną przyjmującą, Joannę Śliwę, którą zatrzymały sprawy prywatne.
Dzisiaj było na odwrót (to Szczygieł nie mogła wystąpić), a od serwisów (i 2 asów) „Śliwki” zaczęła się przewaga gospodyń w I secie. Było 8:1, a po dwóch asach Małuseckiej – 15:5. – Liczy się jakość, a nie ilość – rozgrywająca i kapitan gospodyń, Agnieszka Czekaj przed rozpoczęciem konfrontacji z uśmiechem odparowała kpiące pytanie, czy dzisiaj zbiorą szóstkę do gry. Potem wytrawnie kierowała kontrami swojej drużyny, a kiedy dwa razy z rzędu wrzuciła w pole przeciwniczek drugą piłkę – zrobiło się 23:6, a wkrótce 25:7.

W drugiego seta pociągnęła zespół gości najbardziej doświadczona – w występów w Maratonie Krzeszowice, również w II lidze – Marzena Zając, która zdobyła trzy punkty atakami i serwisem. Lepiej funkcjonował blok chrzanowianek, dwiema finezyjnymi kiwkami popisała się ich rozgrywająca, Katarzyna Zubik (świetna była zwłaszcza ta pierwsza: oburącz, przez plecy, tuż za siatkę). Walka się wyrównała – 2:0, 3:2, 5:4, 7:6, 8:7 – a przy serwisie Izabeli Kozik objęły nawet jedyne dzisiaj prowadzenie, 12:11. Później jednak popełniły kilka błędów w ataku. Zrobiło się 13:12 dla Bronowianki, 14:14, 18:14, a po asie Czekaj – 21:16. Jeszcze jeden zryw zawodniczek PMOS zbliżył je na 21:20, lecz przerwała im dwoma zbiciami z krótkiej Joanna Rzepka, Śliwa dołożyła asa, a ostatni punkt to efekt uderzenia przyjezdnych w taśmę.
W trzeciej partii jeszcze do stanu 8:6 – po pomyłkach z obu stron – mogły istnieć jakieś wątpliwości, ale rozwiała je serią podań Małusecka. Zanotowała 2 asy, Rzepka zdominowała przestrzeń nad siatką i na tablicy zaświeciło się 18:6. W końcówce pałeczkę od niej przejęła Anna Mysiak, która bardzo dobrze również odnajduje się w specyficznej taktyce – mimo że jest szkoloną środkową, poprawnie radzi sobie w przyjęciu.

Miejscowe zaksięgowały trzy punkty w zaległym spotkaniu z 6. kolejki i wróciły na pierwsze miejsce trzecioligowej tabeli. Wykształciła się w niej wyraźnie czołowa trójka – poza nimi: Salos Kraków i Maraton Krzeszowice – i nadchodzą konfrontacje w jej ramach. 1 grudnia, o godz. 18.30, Bronowianki podejmą Salos w hali przy ul. Zarzecze, tydzień później zmierzy się on u siebie z Maratonem, a po następnym tygodniu krzeszowiczanki przyjeżdżają do Bronowic.
Nie wiadomo, w jakim składzie zagrają wówczas podopieczne Marka Kępy. Dołączyła do nich 17-letnia wychowanka Wisły Kraków, Aleksandra Franaszek, która pojawiła się na parkiecie w dwóch ostatnich spotkaniach. Jak tłumaczy trener, z różnych powodów raczej nie uda się zgłosić Anny Pałągiewicz-Gajoch i Katarzyny Krasińskiej. Wiele zależeć będzie od rekonwalescencji Mariki Janoty i Julii Sapalskiej. – Julka ma mieć w tym tygodniu rezonans – wyjaśnia kierownik klubowej sekcji siatkówki, Jan Hrynczuk. – Więcej, także o tym jak przebiega kuracja Mariki, będziemy wiedzieć w sobotę; zaplanowaliśmy zrobienie wtedy zdjęcia grupowego do różnych wydawnictw i mają przyjść wszystkie dziewczyny.
PAWEŁ FLESZAR

BRONOWIANKA Kraków – PMOS Chrzanów 3:0 (25:7, 25:20, 25:11)
Sędziowali: Aleksander Muzyk i Andrzej Szymczyk (Kraków).
BRONOWIANKA: Czekaj, Śliwa, Rzepka, Wiatrowska, Małusecka, Mysiak oraz Franaszek. Trener: Marek Kępa.
PMOS: Zubik, Nowak, Kozik, Szczurek, Zając, Kura oraz Kałużna (l), Kujawiak, Lempart. Trener: Krzysztof Zubik.

Wyniki i tabelę III ligi siatkarek można znaleźć TUTAJ.

Komentowanie zablokowane.