Porozumienie w okrągłym pokoju

Dzisiaj odbyło się spotkanie, które – po okresie problemów i wątpliwości – przesądziło, że siatkarze AGH 100RK AZS Kraków wystartują w I lidze w zaplanowanym składzie, z przewidzianym pierwotnie sztabem.

Ćwiczyli wprawdzie od 5 sierpnia, nierzadko dwa razy dziennie, po sześć razy w tygodniu, rozegrali też kilkanaście sparingów. W tym okresie jednak nikt z zawodników i szkoleniowców nie miał podpisanej umowy, co wraz z upływem czasu zwiększało niepewność. Zdarzały się również – mówiąc oględnie – zakłócenia w wertykalnym przepływie informacji. W ostatni piątek pojawiły się teksty kontraktów, jednak – jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie – pod znakiem zapytania stanęła gra w akademickiej ekipie Karola Galińskiego, co było jednym z powodów, że rezygnację z zadeklarował trener Wojciech Kasza, a ta z kolei pociągnęła podobny ruch solidaryzujących się z nim asystentów, Krystiana Bławata i Przemysława Płaczka. Nie wiadomo było również, co stanie się z resztą składu.
Wszyscy jednak spotkali się dzisiaj późnym popołudniem w salce konferencyjnej Studium WFiS AGH z kierownikiem Działu Spraw Studenckich uczelni Tadeuszem Lachowiczem oraz Adamem Matyszczakiem, który wcześniej był prezesem klubu, a ostatnio dyrektorem ds. markietingu.

– Wyjaśniliśmy sobie pewne nieporozumienia, różnego rodzaju. Jeśli chodzi o umowy, nie chcę wchodzić w szczegółowe wyjaśnianie powodów, dlaczego ich wcześniej brakowało: decydowały o tym sprawy organizacyjne – mówi Matyszczak. – Siatkarze są bardzo zżyci z trenerem i stwierdzili, że złożą podpisy, kiedy już on to zrobi, ale w najbliższych dniach wszystko powinno zostać załatwione. Chciałbym, aby w środę-czwartek zostały zawarte kontrakty, a w piątek wypłacimy pieniądze należne od początku przygotowań.
Rozmowa w sali, która w trzech czwartych jest zbudowana na bazie okręgu, trwała nieco ponad godzinę, głosy dochodziły z niej ożywione. – Była konstruktywna, wszystkie kwestie dogadaliśmy bardzo konkretnie, szkoda, że nie udało jej się odbyć ze dwa miesiące temu. Teraz każdy wie co ma robić, informacje powinny krążyć właściwie, a klub może dać sobie szansę szukania rozwiązań organizacyjnych – komentuje Kasza.
Dodaje, że zerwali ze starą nomenklaturą. On będzie pierwszym trenerem (czym był zresztą faktycznie), II trenerem Bławat, a statystykiem Płaczek. W meczach, na których jego braknie, Bławat przejmie obowiązki pierwszego trenera, Płaczek będzie mu pomagał. – Przeanalizowałem harmonogramy i w pierwszej fazie z ośmiu spotkań będę mógł być na czterech – wyjaśnia Kasza prowadzący bardzo szeroką działalność dydaktyczną (w tym roku był m.in. wykładowcą na kursokonferencjach licencyjnych wszystkich siatkarskich lig centralnych w Polsce).
W najbliższy weekend jego team, na zaproszenie prowadzącego Avię Marcina Jarosza, wyjeżdża z zespołem na turniej do Świdnika, a wcześniej może zagra jeszcze sparing z tutejszym Hutnikiem Dobry Wynik.

Członkiem sztabu szkoleniowego nie będzie Jacek Litwin (przestał nim być po pierwszym tygodniu września), natomiast w tym miesiącu współpracę z zespołem zaczęła masażystka Izabela Cieżyńska, która będzie podwładną dotychczasowego fizjoterapeuty, dr. Wojciecha Dubaja. Iza do niedawna uprawiała siatkówkę, jest wychowanką Warmissu Volley Olsztyn, w drugiej lidze – jako atakująca lub środkowa – występowała w Orle Elbląg.
Dzisiaj rozstrzygnęło się, że nowym rywalem akademików będzie Krispol Września, który uzupełni miejsce na zapleczu ekstraklasy po wycofanym w miniony wtorek KS Milicz (kulisy jego upadku przedstawialiśmy TUTAJ).
Jak mówi komunikat PZPS, decyzję o dokooptowaniu Krispolu podjął zarząd Związku w tajnym głosowaniu. Krispol został wybrany z czwórki chętnych, gdyż aplikacje złożyły również Łabędź (wcześniejsza nazwa Caro) Rzeczyca, Morze Bałtyk Szczecin i GTPS Gorzów Wlkp.

Wracając do  AGH 100RK AZS, trudno w tej chwili ocenić potencjał zespołu, póki co jego największą gwiazdą jest trener. Widać już jednak, że udało im się stworzyć niezwykle zwarty i solidarny kolektyw ludzi, co wbrew pozorom nie jest częste we współczesnym sporcie.
– To są chłopaki z „zadziorem” i ja w nich wierzę. Są młodzi, nieobliczalni, co może być ich atutem – przekonuje Adam Matyszczak, rozwijając plakat zapraszający na inauguracyjną konfrontację pierwszoligową, 5 października z Cuprum Lubin.
Odbędzie się w hali Studium przy ul. Piastowskiej; temat występów na innych obiektach umarł równie szybko jak się narodził. – Nie został kontynuowany przez ludzi, którzy pierwotnie proponowali nam pomoc – mówi działacz. – Przygotujemy tutaj 300 miejsc, będą bilety, ochrona. To jedyny sposób, żeby ująć widownię w jakieś ramy. Prawdopodobnie będziemy mieli też relacje z trzech meczów w Orange TV, papiery są w trakcie załatwiania na AGH.
Dodaje, że w najbliższą środę ma się ukonstytuować zarząd. Osoby, które wejdą w jego skład są już wyselekcjonowane, a wtedy mają rozdzielić między siebie funkcje. – Czy raczej obowiązki, zgodne z predyspozycjami – precyzuje. – Chcemy się zbierać w każdą środę, by ustalać wszelkie konieczne sprawy, a co najmniej dwa razy w miesiącu spotykać z trenerami i dyskutować o sytuacji, w jakiej jest drużyna. Druga liga była tylko przymiarką, teraz planujemy stworzyć klub z prawdziwego zdarzenia.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.