Pożary szybko pozagaszane

Okazałą zaliczkę zdobyli siatkarze Uniwersytet Jagiellońskiego w pierwszym meczu półfinałowym akademickich mistrzostw Małopolski, wygrywając na parkiecie Uniwersytetu Pedagogicznego 2:0.

Fakt, że któraś z drużyn wystąpi w finale wojewódzkim, będącym dla nich terra incognita, zdeprymował początkowo obie. Od 0:2, przez 5:3 po 5:8 punkty padały głównie po błędach. W tym momencie jednak goście powściągnęli nerwy i chłodniej kończyli swe akcje. 7:11, 8:14, 9:16, 10:18. Mieli sprawnego dyrygenta w osobie Juliana Mituniewicza, który do konstruowanych kontr dołożył blok i kiwkę.
Tymczasem „Pedagodzy” nie mieścili się w boisku, zahaczali też piłką o sufit w obronie. – Za mocno chcieliśmy grać; w ataku trzeba było spokojniej, pokiwać trochę – analizuje ich trener, Paweł Leja.
Część atutów odebrali im rywale, choćby Szymon Dyrlaga, który w tym okresie dwukrotnie przyhamował najgroźniejszego wśród gospodarzy Pawła Nowaka. Ci jednak parę razy wykazali się czujnością przy siatce, zmniejszyli różnicę do 12:18, 15:19 i 17:21. Licytację Mateusza Czerwińskiego i Tomasza Zacharskiego przerwały trzy błędy UP, przedzielone „bolcem” wbitym przez Tomasza Dudka. 18:25.

W drugiej partii ekipa gości kontynuowała passę; Leja wykorzystał przerwy przy 1:4 i 2:7, co nie mogło jednak zatrzymać zbijającego raz po raz Czerwińskiego. A kiedy miejscowi zbliżyli się na 11:14 dwukrotnie przerwał im Michał Flaszowski, mający już na koncie asa i atak. 12:18, 14:18, 15:20, 16:22, na środku udanie spisywał się Nowak, lecz wystarczało to tylko do „przejść”, marnowanych następnie wskutek zepsutych serwisów. 17:23, a po kolejnym ścięciu Flaszowskiego – 19:25.
– Solidny meczyk, bardzo solidny! – cieszył się libero UJ, Konrad Kwaśny. Tę samą treść w większej ilości słów wyraził jego trener, Zenon Matras. – Fajny występ, bo równo się zaprezentowaliśmy. Zdarzyły się momenty – jak to nazywają starzy siatkarscy trenerzy – „pożaru w burdelu”, czyli chaosu i pomyłek, na szczęście bardzo krótkie – opisywał. – Julek dobrze kierował grą: i kontry, i piłki sytuacyjne. A Mateusz ciągnął nas w ataku.

Rewanż odbędzie się w hali Uniwersytetu Jagiellońskiego przy ul. Piastowskiej 26a, w najbliższy czwartek, 10 marca, o g. 21.30. Decyduje bilans dwumeczu, co stawia UJ w komfortowej sytuacji, ale Paweł Leja woli pamiętać o innych aspektach rywalizacji. – Sport to jest sport – powtarza kilka razy. – Wychodzimy normalnie, ciągle walczyć o awans. Różne rozstrzygnięcia są możliwe.
– Dla nas najważniejsza w czwartek będzie nie tyle „spinka” na pierwszego seta, który może nam już zapewnić finał, ile utrzymanie poziomu, jaki pokazaliśmy dzisiaj – uważa Matras.
W finale czeka od kilku tygodni Akademia Górniczo-Hutnicza, jednak gospodarzem tego najważniejszego spotkania będzie lepszy z pary UJ – UP.
PAWEŁ FLESZAR

UNIWERSYTET PEDAGOGICZNY – UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI 0:2 (18:25, 19:25)
Sędziowali: Wojciech Guratowski i Piotr Sobieraj (Kraków). Widzów: 25.
UP: Karkoszka, Leja, Nowak, Zacharski, Tubek, Kokoszka oraz Furman (l), Kozubek, Borowiec, Knap, Krochmal. Trener: Paweł Leja.
UJ: Mituniewicz, Czerwiński, Dyrlaga, Kosiorek, Flaszowski, Dudek oraz Kwaśny (l), Wiśniewski, Wleciał. Trener: Zenon Matras.

Komentowanie zablokowane.