Pozdro 600

Koszykarze AGH Kraków zostali najlepszą w Polsce drużyną sezonu zasadniczego II ligi, pieczętując to miano domową wygraną z Politechniką Śląską Gliwice, 108:62.

Spotkały się dwa teamy akademickie, a w pierwszej kwarcie nasuwała się refleksja, że przyjezdny uprawia basket dla przyjemności, a miejscowy trenuje po to, by zwyciężać. Co nie znaczy, że nie czerpie z tego przyjemności i nie mogą jej mieć obserwatorzy. Choćby z ośmiometrowego podania jednorącz, kozłem Miguela Zamory pod samą „dziurę”, czy innego, krótkiego, ale tak szybkiego, że sprawiało wrażenie siatkarskiego odbicia. Bartłomiej Podworski, najwyraźniej w fazie mimikry, wbiegając centralnym korytarzem odegrał piłkę samym ruchem nadgarstka, jakby wykręcał żarówkę.
Do tego rajd Iwana Wasyla środkiem z piłką w wyciągniętej dłoni i następny, wzdłuż linii końcowej, uwieńczony wsadem. 20-letni skrzydłowy fetował pierwsze w tym sezonie wyjście w podstawowym składzie, zdobywając aż 16 „oczek” w ciągu wstępnych 10 minut. Co ciekawe, kiedy był rok młodszy i w wyższej lidze, często bywał posyłany do boju od początku. – Wtedy to było ogromne wyróżnienie dla nastolatka – zwierza się. – Którą sytuację wolę? Nie mam preferencji.
Skutecznością dorównywał mu w tej części Dawid Józefowski, który zaliczył m.in. „trójkę” o tablicę oraz akcję 2+1, kiedy sfaulowany rzucał w pozycji horyzontalnej. Dzięki jego 12 punktom wynik brzmiał 28:16.
W drugiej odsłonie gospodarze za bardzo się wyluzowali, sporo było bałaganu i niechlujstwa, co rywale wykorzystywali kontrami, a różnica na chwilę nawet się zmniejszyła (32:23, 40:31), a w trakcie dłuższej przerwy była identyczna, jak podczas krótszej – 45:33.

Kiedy w inauguracyjnej kolejce „Agiehowcy” pokonali walkowerem rezerwy MKS Dąbrowa Górnicza, w którym hamletyczne nastroje przejawiały się to wycofywaniem zespołu z ligi, to powracaniem do niej, wydawało się, że zwycięstwo z nieobliczalnym przeciwnikiem i 20:0 w małych pkt jest darem. Dzisiaj… zaniża im ono bilans, gdyż 25 meczów wygrali ze średnią przewagą 25,12 punktu (628 łącznie). Zanotowali tylko jedną porażkę, podobnie jak Decka Pelplin w grupie A, ale wyprzedzili ją (a przy okazji 53 pozostałe drużyny II-ligowe w Polsce) dzięki bilansowi +619 w małych pkt. Wartość tego osiągnięcia lepiej będzie widać, kiedy umieści się je na tle. W minionym sezonie prymat w części zasadniczej, z prawie identycznym dorobkiem, zdobyła ekipa R8 Politechniki Kraków, dysponująca cztery razy większym budżetem niż obecnie AGH!
Dzisiaj w trzeciej kwarcie krakowianie chwacko zabrali się za windowanie osiągnięcia powyżej +600. Konsekwentnie obsługiwali Podworskiego, który w krótkim czasie pod gliwickim koszem zaliczył osiem „oczek”, a pod swoim „Potwor-ny” blok. A później rozrywali defensywę gości na różne sposoby, kompletując run 24:0.
W czwartej dziesięciominutówce „setkę” (100:59) rozbił Michał Pieniążek, dwutaktem z przetrzymaniem obrońcy w powietrzu. Zaraz potem Wasyl zapakował piłkę od tyłu, czym ostatecznie przekonał siebie i innych, że Politechnika Śląska to jego ulubiony przeciwnik. Wszak dzisiaj ustanowił punktowy rekord kariery w lidze centralnej, a w pierwszej rundzie w Gliwicach – rekord wsadów na tym poziomie (pięć i to już w I połowie). – W II czy III klasie gimnazjum nagle urosłem i zacząłem wkładać z góry. Nasza drużyna ma styl, który ułatwia takie kończenie akcji: dużo szybkiej gry, kontr – charakteryzuje Iwan, który na finiszu konfrontacji był centrem. – Trudno zdefiniować moją rolę. Trener „używa” mnie na pozycjach od 2-5 – uzupełnia.

Już w najbliższy weekend zaczyna się play off, w którym AGH w każdej rundzie będzie dysponował atutem własnego parkietu. Awans do I ligi da sforsowanie czterech rund i wejście do finału, albo triumf w walce o 3. miejsce. Na każdym etapie rywalizacja będzie toczyć się do dwóch zwycięstw (pierwszy mecz u drużyny wyżej klasyfikowanej, drugi u niżej, a ewentualny trzeci znowu u wyżej). Słabszy odpada.
W pierwszej rundzie akademicy zmierzą się z – ósmym w grupie C – Daas Basket Hills Bielsko-Biała, który podejmą w sobotę, 17 marca, o g. 19.30. W następnych fazach przyjdą przeciwnicy z innych grup.
– Nie wywołuje to jakiegoś szczególnego stresu, bo mimo młodego wieku jesteśmy dosyć ograni. Ale spotkamy się z drużynami, z którymi dotąd nie mieliśmy do czynienia, więc choćby dlatego będzie to nowość – podsumowuje Iwan Wasyl.
PAWEŁ FLESZAR

AZS AGH Kraków – AZS POLITECHNIKI ŚLĄSKIEJ Gliwice 108:62 (28:16, 17:17, 36:13, 27:16)
Sędziowali: Krzysztof Krajewski i Dominik Hałka. Widzów: 100.
AGH: Wasyl 27 (1×3, 5 zb., 2 prz.), Podworski 14 (5 zb.), Koperski 11 (1×3, 4 as.), Borówka 10 (6 zb., 5 as., 2 prz.), Zamora 3 (1×3, 6 zb., 4 as.) oraz Medes 9, Dyrda 8 (4 zb., 3 prz.), Zgłobicki 8 (2×3), Mamcarczyk 7 (1×3, 4 as.), Dusiło 4 (8 zb.), Majka 4 (5 as.), Pieniążek 3. Trener: Wojciech Bychawski.
PŚG: M. Wąsowicz 19 (2×3, 5 prz., 4 zb.), Józefowski 15 (1×3), Szymański 14 (1×3, 8 zb., 7 as.), K. Wąsowicz 5 (7 as., 4 zb., 3 prz.), Polczyk 2 oraz Wania 5 (4 zb., 3 prz.), Kaniewski 2, Kuśmierz. Trener: Sylwester Walczuk.

Pozostałe wyniki i tabelę II ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.