Warto rozmawiać ;)

W ładnym stylu Krakowska Akademia Wanda Instal pokonała BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:23, 25:21, 25:23). Krakowianie awansowali do IV rundy Pucharu Polski, w której – znowu we własnej hali – zmierzą się 7 grudnia z MKS MOS Będzin. Stawką konfrontacji będzie możliwość rywalizacji z zespołem ekstraklasowym w V rundzie.

Póki co, gospodarze doskonale poradzili sobie z liderem I ligi, w której wszak idzie im kiepsko; są na ostatnim miejscu w tabeli. W pierwszej partii walka była bardzo wyrównana, w lustrzany wręcz sposób: jak Bartłomiej Soroka zrobił asa na Wojciechu Włodarczyku, to za chwilę Włodarczyk ukąsił w ten sam sposób Sorokę. Dwa asy Damiana Domonika dające prowadzenie 12:10, natychmiast bilansował swoimi serwisami Krzysztof Latocha (12:12). Przy stanie 23:23 ten ostatni uderzył jednak w aut, a Domonik zaaplikował przyjezdnym kolejnego asa (w całym meczu miał ich 5).

Drugiego seta należałoby ochrzcić imieniem Krzysztofa Ferka. Atakujący Wandy, który latem trafił do niej właśnie z BBTS, nie tylko zaczął go i skończył, ale równo i skutecznie zbijał w jego trakcie, niezależnie czy musiał skakać z I czy II linii. Przede wszystkim jednak – atakiem i zagrywkami – pociągnął drużynę od 11:14 (straty spowodowało parę prostych błędów przy konstruowaniu kontr) do 16:14. Kilka punktów przyniósł miejscowym szczelny blok, a sporo piłek w przyjęciu i obronie podbiłbardzo ruchliwy  Mateusz Mrozowski.
W trzeciej odsłonie krakowianie najpierw koncertowali: po popisie Ferka w polu serwisowym (4 asy z rzędu) było już 12:3, ale później wyraźnie się rozprężyli. Przewaga zmalała ona nawet do 1 „oczka” po bloku na Soroce (24:23), wówczas jednak goście zepsuli zagrywkę.

W ostatnich dniach, wobec kiepskiej passy Wandy, odbyły się indywidualne rozmowy z zawodnikami. Grzegorz Silczuk nie chce mówić o tym, jakimi sankcjami zagrożono im w przypadku dalszych niepowodzeń. – To jest objęte tajemnicą, na pewno w tej chwili nikogo nie odsunęliśmy, ani nie odebraliśmy mu pieniędzy – zastrzega.
Przyznaje jednak, że prowadzi rozmowy sondujące z ewentualnymi kandydatami do wzmocnienia składu. Czasu na ewentualne decyzje jest sporo, w tym roku okienko transferowe jest otwarte do 31 grudnia.

Po pierwsze, nie wiadomo, czy dzisiejszy efektowny występ okaże się pierwszą jaskółką wiosny, czy jednorazowym wybrykiem. Po drugie, krakowski klub ma spore problemy z kontuzjami. Wprawdzie dochodzi do siebie po naciągnięciu ścięgien stawu skokowego Soroka, który w tym spotkaniu był bardzo przydatny w przyjęciu, skończył też sporo ważnych piłek, lecz urazy barku wykluczają Bartosza Mischke i Jakuba Blachurę. – Rozmawialiśmy, wygraliśmy, a jeśli wygramy w sobotę z Ostrołęką, będziemy dalej rozmawiać – kluczy na wpół żartobliwie Silczuk.
PAWEŁ FLESZAR

KA WANDA INSTAL Kraków – BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:23, 25:21, 25:23)
Sędziowali: Grzegorz Janusz (Jasło) i Alicja Mrozik (Mielec). Widzów: 150.
WANDA: Syguła, Soroka, Tepling, Ferek, Pić, Domonik oraz Mrozowski (l), Szablewski, Łukasik, Dzierwa. Trener: Grzegorz Silczuk.
BBTS: Maciończyk, Gutkowski, Buniak, Latocha, Włodarczyk, Kalembka oraz Migdalski (l), Piekarczyk, Marcyniak, Popik, Modzelewski. Trener: Przemysław Michalczyk.

Przebieg meczu – I set: 1:0, 1:1, 2:2, 4:2, 5:3, 5:6, 9:7, 9:9, 12:10, 12:12, 14:12, 14:15, 16:15, 16:18, 17:19, 19:19, 22:20, 23:23; II set: 3:1, 4:4, 8:6, 8:9, 11:11, 11:14, 16:14, 17:15, 17:17, 19:17, 20:17, 22:19, 23:20, 23:21; III set: 2:0, 2:1, 4:1, 4:2, 6:2, 6:3, 12:3, 13:7, 14:7, 16:9, 18:12, 19:13, 19:14, 21:14, 21:16, 22:16, 22:19, 23:19, 23:20, 24:20, 24:23.

Pozostałe wyniki Pucharu Polski można znaleźć TUTAJ

Skomentuj