Pozytywna rola bandyty

Z drużyną AZS AGH Alstom od kilku dni trenuje Kamil Kamecki, który ma zagrać już w jej jutrzejszym sparingu. Pochodzący z Krakowa koszykarz znany jest z waleczności i nieustępliwości.
Niektórzy mówią o nim nawet „podkoszowy bandyta”. – Słyszałem już takie określenia, ale każdy dodawał do tego „bandyta w pozytywnym sensie” – uśmiecha się Kamil. – Koszykówka to twarda gra dla twardych ludzi. Kiedy sędziowie pozwalają na walkę, należy to wykorzystać. Nigdy nie byłem złośliwy w stosunku do przeciwników, ale też nigdy nie pozostawałem dłużny w liczbie otrzymanych i rozdanych łokci…
Trener akademików Wojciech Bychawski podkreśla, że Kamecki lubi pracować i ma właściwą do tego budowę. Pierwszego dnia poszli wspólnie na siłownię. – Zaczął ćwiczyć na moich obciążeniach, a one są naprawdę duże – opowiada szkoleniowiec z upodobaniem przerzucający ciężary. – Nawet kiedy się odrobinkę „zasapał”, to starał się nie zostać w tyle.
Dotąd Kamil przygotowywał się sam, biegowo i siłowo. Widać, że robił to sumiennie, bo nie ma dużych zaległości. – To jest tak, że jedni mają świetną skoczność, inni szybkość, jeszcze inni nadgarstek idealny do rzucania. A ja nie mam nic, więc wszystko muszę „wytargać” ciężką pracą – nie owija w bawełnę.

Miał dotąd szczęście do szkoleniowców znanych z wysokich wymagań – Ryszarda Żmudy w Unii Tarnów i Duszana Radovicia w MOSiR Krosno (- Same „mocne” nazwiska, ale miło ich wspominam – robi porozumiewawczą minę). W Krośnie występował przez dwa lata, najpierw awansując na zaplecze ekstraklasy, a następnie już na tymże poziomie. W I lidze grał również w minionym sezonie, w UMKS Kielce.
– Co mnie skłoniło do przyjazdu do Krakowa? I klub, i miasto, i dom rodzinny, i inne sprawy prywatne; wszystkie te rzeczy po trochu. No i jestem z powrotem, jak widać na załączonym obrazku – mówi z humorem sympatyczny poza parkietem zawodnik. Odkąd opuścił Wisłę, w której kształtowali go Jan Długosz i Piotr Piecuch, minęło ponad 4,5 roku. – Przyjęło się, że jestem jej wychowankiem i niech tak zostanie, ale na początku byłem jeszcze krótko w Koronie – przypomina.

– Jest to wprawdzie krakowianin, ale po tych kilku latach także człowiek „z zewnątrz”. A to było dla mnie ważne – przekonuje Bychawski. Chce wystawić mierzącego blisko dwa metry silnego skrzydłowego w sobotnim sparingu z MCKiS Thermo-Rex Jaworzno i niedzielnym z Regisem Wieliczka (obydwa w hali AGH przy ul. Piastowskiej, obydwa rozpoczną się o g. 14).
– Przy tym wszystkim nie zapominajmy, że Kamil ma też umiejętności podkoszowe. Nie trzeba go uczyć manewrów, ale wystarczy je powtarzać i doszkalać. To kolejny jego atut – podsumowuje trener, dodając, iż Kamecki prawdopodobnie podejmie studia na Akademii Górniczo-Hutniczej. O nowej drużynie AZS AGH Alstom można przeczytać także TUTAJ.
PAWEŁ FLESZAR

Komentowanie zablokowane.