Prawdziwy strzelec nie narzeka

II-ligowa Wisła Kraków uległa na własnym parkiecie Zagłębiu Sosnowiec, 71:92, a jej katem został zdobywca 40 punktów, Paweł Jurczyński.

Gospodarze od początku mieli z nim kłopoty, ale początkowo potrafili zrekompensować jego zdobycze. Po koszu i asyście Wojciecha Gorgonia oraz składance 2+3 Piotra Łucki z 0:4 wyszli na 7:4. Po pierwszej „trójce” Jakuba Natkańca i rzucie z bliska jego imiennika – Żaczka – z 7:11 odbili się na 12:11. A po drugim strzale Kuby z dystansu prowadzili po raz ostatni w środowy wieczór, 19:17.
Za mało mieli jednak atutów; zabrakło przede wszystkim najważniejszego, który przyniósł im powodzenie w wygrywanych u siebie spotkaniach – trafień za trzy. W pierwszej połowie zanotowali je cztery, czyli tyle samo co Jurczyński w pojedynkę. Precyzja dopisywała tylko Natkańcowi, który ukłuł jeszcze raz przed przerwą i raz po niej.
Sosnowiczanin zaś mierzył z olbrzymią swobodą i pewnością: to w kontrze, zatrzymując się na obwodzie mimo wolnej drogi pod „dziurę”; to w ataku pieczołowicie ustawionym; to w wymuszonej pozycji, odskakując na ósmy metr, z ręką obrońcy przed twarzą. Ciężko dysząc schodził na chwilę do „bazy” przy stanie 27:36, mając 21 „oczek”, a pozostający na nim zawodnicy jakby z tęsknoty pudłowali przez dwie minuty. Kiedy wrócił, zdążył jeszcze przed upływem drugiej kwarty doładować własne konto do 25, a rezultat – do 39:48.

Wiślacy znaczną część piętnastominutowej przerwy spędzili dogrzewając się na placu, ale w ciągu wstępnych 3,5 minuty trzeciej części popełnili pięć strat, co przełożyło się na powiększenie deficytu na tablicy świetlnej – 39:56. Do tego drugą „trójką” zameldował się Kamil Wójciak, 31-latek, który dzisiaj tylko przez cztery sekundy nie był obecny na boisku i nigdy nie stracił opanowania mając piłkę w rękach.
42:63, 47:63, 50:65 po pół godzinie. Na starcie czwartej odsłony przypomniał się jednak Jurczyński, jego koledzy dołożyli coś z bliska, więc różnica wzrosła do 52:72. Miejscowi nie wyzbyli się ambicji, starali się szarpać, ale tylko raz zredukowali ją do 11 punktów. Nieco pogubili się za to sędziowie, gdy Jakub Wojciechowski ruszył z pretensjami, że jemu pochopnie odgwizdywali „ofensy”, a teraz nie zauważyli, iż został poturbowany. Dali mu za to „dacha”, który był jego piątym faulem, a że protestował jeszcze goręcej – otrzymał dodatkowo przewinienie wykluczające. Gościom przyznali natomiast trzy osobiste, czyli o jeden za dużo. Dość długo po konfrontacji trwały więc deliberacje, co i w jaki sposób powinno zostać zapisane w protokole.
Poważniejszy ból głowy ma jednak szkoleniowiec „Białej Gwiazdy„, Piotr Piecuch, układając kadrę na sobotni wyjazd do Rudy Śląskiej. Nie wiadomo, jaką karę od PZKosz dostanie Wojciechowski, nie wiadomo, czy sprawny będzie pozyskany niedawno Kamil Czajkowski, który dzisiaj podkręcił nogę, nie wiadomo, co ze zdrowiem Jana Reraka, Macieja Gębali i Dawida Cepuchowicza, którzy dzisiaj nie wystąpili.

W pewnym stopniu wyprostowało sobie natomiast sytuację Zagłębie. Od niedawna trenuje je Andrzej Walas, który zastąpił na tym stanowisku Tomasza Służałka.
– To był mecz za cztery punkty, po nie tu jechaliśmy, cieszę się, że udało się je zdobyć – podkreśla Paweł Jurczyński. – Mam nadzieję, że teraz już się odbijemy, bo jesteśmy wreszcie w pełnym składzie. Mieliśmy tak duże kłopoty z kontuzjami, że ciężko było uzbierać dziesięciu ludzi do gry i przekładaliśmy spotkania.
Mają też snajpera wyborowego. Jurczyński poza sześcioma trafieniami zza linii 6,75 metra zanotował imponującą skuteczność w rzutach za dwa, wykorzystując wszystkie dziewięć prób! – Wpadało w ostatnich meczach, to czemu dzisiaj miałoby nie wpadać – wzrusza ramionami 25-letni Paweł, który w trzech meczach w Nowym Roku uzbierał w sumie 91 pkt.
– W II lidze zwykle rywale Wisły skarżą się, że zadanie utrudniają twarde obręcze i tablice hali przy Reymonta.
– A na niedopompowane piłki też? – pokpiwa. – Prawdziwy strzelec nie narzeka.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – ZAGŁĘBIE Sosnowiec 71:92 (19:23, 20:25, 11:17, 21:27)
Sędziowali: Andrzej Bartocha i Michał Cieśla. Widzów: 70.
WISŁA: Łucka 21 (3×3, 4 zb.), Żaczek 19 (9 zb.), Wojciechowski 4 (6 zb., 5 as.), Gorgoń 2 (5 prz., 4 as., 4 zb.), Czajkowski 1 (4 zb.) oraz Natkaniec 14 (4×3), Chrabota 9 (1×3), Czajka 1, Siwak. Trener: Piotr Piecuch.
ZAGŁĘBIE: Jurczyński 40 (6×3, 5 as.), Wójciak 20 (2×3, 8 as., 2 prz.), Czyż 12 (8 zb., 4 as., 3 prz.), Kowalski 9, Moralewicz 6 (5 prz., 4 as., 4 zb.) oraz Kuboszek 2, Wroza 2, Balcerzak 1. Trener: Andrzej Walas.

Pozostałe wyniki i tabelę I ligi koszykarzy można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.