Preludium na 2 karne, 11 kartek i słupek

Piłkarze krakowskiej Wisły wycisnęli maksimum z dwumeczu z płocką imienniczką – komplet punktów podczas piątkowego, ligowego wyjazdu i zdobyty dzisiaj na własnym stadionie awans do 1/8 Pucharu Polski.

Przy czym obydwa wyniki uzyskali grą, mówiąc oględnie, niezbyt ekscytującą. – To przypomina spotkanie w Płocku, gdzie jeszcze bardziej nic się nie działo – stwierdził ktoś zgryźliwie w pierwszej połowie, gdy ból zębów trzonowych wywoływały nie tylko boiskowe zdarzenia (główka Ivana Gonzaleza, plus 2 strzały z dystansu gospodarzy i jeden gości wyczerpały ich listę), ale i świadomość, że mogą przedłużyć się nawet na dwie godziny.
Obu trenerom pierwsza część konfrontacji dosyć się jednak podobała. Kiko Ramirez stwierdził, że wypełniła ją gra taktyczna w czasie, kiedy drużyny miały jeszcze dużo energii, a Jerzy Brzęczek uważał, iż jego podopieczni notowali dobry występ, w wielu fragmentach kontrolując grę.

Optykę obu szkoleniowców rozjaśniła najprawdopodobniej druga połowa. Już w czwartej jej minucie goście przeprowadzili akcję, z jakich słynęli kilka lat temu mistrzowie extra passu (i NBA), San Antonio Spurs. Nico Varela wdarł się w polu karnym między dwóch przeciwników, mógł strzelać, lecz odnalazł na środku Mateusza Piątkowskiego, który mógł uderzyć, jednak zrobił kółeczko i wypuścił po prawej będącego na jeszcze lepszej pozycji Jakuba Łukowskiego, a ten płasko, mocno, po ziemi trafił do siatki.
Wkrótce mogło być po sprawie, bo Mikołaj Lebedyński nabiegł do dośrodkowania Łukowskiego i kopnął mocno, tyle że w słupek. – Gdybyśmy mieli wtedy 2:0, na pewno dowieźlibyśmy zwycięstwo – westchnął Brzęczek. – A tak to ciągle brakuje nam zadowolenia z tego, że prowadzimy, czy dobrze się prezentujemy.

Zadowolenie odebrał przyjezdnym Gonzalez, z małą pomocą przyjaciół i rywali. Wszak przy pierwszej „jedenastce” pchnął go Dominik Furman, sędzia zaś orzekł karę po konsultacji z asystentem. Za drugim razem Tomasz Cywka dryblingiem i balansem ciała przedarł się prawą flanką, przerzucił piłkę na lewą nogę, a w „szesnastce” jego uderzenie zatrzymał ręką Igor Łasicki, który na dodatek zobaczył drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę.
Hiszpański stoper egzekwował karne ze swobodą, na różne sposoby – mierząc do obu rogów, to płasko, to półgórnie.
Kartek było w tym meczu aż 11, w tym dziesięć żółtych. Na ogół zasłużonych, przy czym najwytrwalej pracował na swoją Konrad Michalak. Już w pierwszej minucie pobytu na boisku podczas jednego rajdu faulował Cywkę trzykrotnie. Tomasz był zresztą dzisiaj bodaj najlepszym zawodnikiem Wisły, a dla Ramireza jest jednym z pierwszych punktów do „spisu rzeczy, które udały mi się w Krakowie”. Z nieprzydatnego, niewykorzystywanego nominalnego środkowego pomocnika zrobił wartościowego prawego obrońcę. A co zabawne: w latach spędzonych w tej dekadzie w Anglii Cywka był ustawiany prawie wszędzie, tylko nie na prawej stronie defensywy i bramce.

Generalnie, od momentu utraty gola miejscowi mieli przewagę, sprawniej funkcjonował skład, który dzisiaj zaprezentował się po raz pierwszy. W porównaniu z wyjściowym zestawieniem piątkowego spotkania w Płocku hiszpański szkoleniowiec dokonał aż siedmiu zmian. Część wymusiły kontuzje, część konieczność odpoczynku przed 194. Wielkimi Derbami Krakowa, w których Wisła podejmie Cracovię już w najbliższą sobotę, o g. 20.30.
– Derby to taki mecz, w którym wszyscy chcą grać, więc będą do dyspozycji, nawet Ondraszek wróci. Problem będę miał tylko z wyborem, kogo wystawić – dyplomatycznie i z humorem odpowiedział na pytanie o urazy Kiko Ramirez. On też zdaje sobie sprawę, że dzisiaj odbyło się zaledwie preludium przed sobotnim koncertem.
– Wszystko mieliśmy zaplanowane na ten tydzień: zaczął się dobrze, więc mam nadzieję, że i dobrze się skończy – podsumowuje.
PAWEŁ FLESZAR

WISŁA Kraków – WISŁA Płock 2:1 (0:0)
Bramki: Gonzalez 56 k, 86 k – Łukowski 49. Sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk). Żółte kartki: Pietrzak, Cywka, Llonch, Gonzalez, Brożek – Parvolescu, Łasicki, Michalak, Furman. Czerwona: Łasicki (85. – za drugą żółtą). Widzów: 7827.
WISŁA K.: Buchalik – Cywka, Arsenić, Gonzalez, Pietrzak – Bartosz (77. Kosztal), Halilović, Llonch (71. Małecki), Wojtkowski, Boguski (67. Brlek) – Brożek. Trener: Kiko Ramirez.
WISŁA P.: Kryczka – Stępiński, Łasicki, Sielewski, Parvolescu – Łukowski, Dźwigała, Furman, Varela (62. Michalak) – Lebedyński (70. Kante) – Piątkowski (90. Merebaszwili). Trener: Jerzy Brzęczek.

Pozostałe wyniki Pucharu Polski można znaleźć TUTAJ

Komentowanie zablokowane.