Program

W jednej z pierwszych scen filmu uniwersyteccy futboliści po wyjściu z knajpy kładą się na plecach wzdłuż podwójnej ciągłej linii, na środku czteropasmówki, pomiędzy samochodami. Rozgrywający, który ich tam wyprowadził, ma całkiem racjonalne wytłumaczenie swojego czynu, oddające istotę przywództwa w sportowej walce. Tenże quarterback, Joe Kane spędza święta w domu, gdzie stoi choinka z powtykanymi na gałęzie pustymi puszkami po piwie, osuszonymi przez niego, ojca i brata. To jeszcze jedna interesująca sfera, jaką porusza „Program”.

Przede wszystkim jednak film przybliża system szkolenia na wyższych uczelniach w USA, funkcjonowanie sportu nominalnie amatorskiego, ale faktycznie ultraprofesjonalnego. Jest to charakterystyczne nie tylko dla futbolu amerykańskiego, podobne historie można usłyszeć choćby od młodych siatkarek, które wyjeżdżają tam z Polski. Wprawdzie nie oglądają dolara za grę, ale mają opłacone studia i całe utrzymanie, zapewnione podręczniki, pomoce naukowe, korepetytorów, świetne warunki treningów. Nierzadko na mecze latają samolotami (nie tylko na Hawaje) i mieszkają w pięciogwiazdkowych hotelach.
W „Programie” (w Polsce pojawił się on też pod mniej adekwatnym tytułem „Zespół”) widać, jak pieniądze płyną od prywatnych sponsorów, czyli bogatych absolwentów; w formie datków dla Alma Mater, ale i niezbyt legalnych kopert, wsuwanych do kieszeni zawodników. Tacy ludzie mają dużo do powiedzenia w kwestiach działalności uczelni i drużyny.

„Program” to również metody wyszukiwania tzw. rekrutów w szkołach średnich i ich pozyskiwania, a w niektórych przypadkach – wręcz kaperowania.
No i edukacja sportowców, która wymowę ma smutno-wesołą („Wystarczy, że będziesz umiał podpisać się pod kontraktem„). Jeden z bohaterów przykłada się do nauki, bo ma nadzieję, że dzięki temu umówi się na randkę. Inny, pytany o dwa miasta-państwa uczestniczące w wojnach punickich, odpowiada: „Detroit i Buffalo?”. Za to skomplikowane założenia taktyczne ustawień defensywnych recytuje bez pomyłki, z szybkością karabinu maszynowego.
Hasłem reklamowym filmu jest: „Presja ich przytłacza, rywalizacja dzieli, talent łączy”, jednak pokazuje on też prozaiczne aspekty życia studentów-sportowców w kampusie uniwersyteckim. Pierwszy ma problem z alkoholem, drugi z dziewczyną, kolejny – z dopingiem. Następny chodzi wszędzie z piłką pod pachą, bo trener stwierdził, że tak nauczy się o nią dbać, a pozostali dostali za cel, aby mu ją odebrać.
Wszyscy mają marzenia, często wzruszające. Czarny chłopak daje mamie w prezencie tabliczkę z nazwiskiem, jakie wiesza się przed bramą. – Kiedy zostanę zawodnikiem, dokupię ci do tego dom – mówi.

„Program” przynosi też niezamierzoną refleksję na temat rozwoju indywidualnych zdolności, wykorzystania możliwości, realizacji pragnień i celów. Głównymi żeńskimi bohaterkami są dwudziestoparoletnie, bardzo ładne dziewczyny, Halle Berry i Kristy Swanson. Obie grały w tamtym okresie na ogół ozdobne role, nie ma między nimi różnicy także tutaj. Tymczasem to Berry zrobiła wielką karierę, zdobywając Oscara i występując w wysokobudżetowych produkcjach. Natomiast Swanson, która wtedy znalazła się na plakacie zamiast koleżanki, ugrzęzła w obrazach klasy B przechodzącej nawet w C.
A pozostając na koniec przy wątku aktorskim. Oś filmu stanowi postać trenera, odtwarzana przez Jamesa Caana. Każdy, kto oglądał „Ojca chrzestnego” musi pamiętać gorącogłowego Sonny’ego Corleone. Teraz Caan ma diametralnie odmienne zadanie; pokazuje, jak trudne są kompromisy, nie zawsze panuje nad podopiecznymi. Ale w dyskusji władz uczelni o jej priorytetach gasi wszystkich: „Kiedy ostatnio 80 tysięcy ludzi oglądało eksperyment chemiczny?”.
Tylu widzów zdarza się na meczach NCAA i pewnie dlatego powstaje o tych rozgrywkach tak dużo tak dobrych filmów.
PAWEŁ FLESZAR

PROGRAM. Tytuł oryginalny: The Program. Produkcja: USA. Rok: 1993. Reżyseria: David S. Ward. Scenariusz: David S. Ward, Aaron Latham. Zdjęcia: Victor Hammer. Muzyka: Michel Colombier. Obsada: James Caan, Craig Sheffer, Omar Epps, Halle Berry, Kristy Swanson, Joey Lauren Adams, Duane Davis, Andrew Bryniarski, Jon Pennell.
*stopka na podstawie filmweb.pl

Komentowanie zablokowane.